Tomasz Lis publikuje swoje zdjęcie ze szpitala. Pisze wzruszające życzenia

Tomasz Lis opublikował swoje zdjęcie ze szpitala oraz serię trzech życzeń. Niektóre z nich są naprawdę wzruszające. Na razie nie wiadomo, jak czuje się dziennikarz, ale ostatnio pisał o rehabilitacji.

Pierwsze życzenia dziennikarz opublikował 20 grudnia. „Serdecznie pozdrawiam wszystkich, którzy w tych dniach uporczywie studiują wzrokiem sufity w pustych mieszkaniach, salach szpitalnych, domach opieki i hospicjach. Niech nadchodzące urodziny Boga choć na chwile ułatwią Wam szczególnie trudną w tych dniach walkę z cierpieniem, samotnością i smutkiem. Trzymajcie się!”

Drugie życzenia świąteczne z 21 grudnia umieszczone były wraz ze zdjęciem ze szpitala. „Wszystkim Wesołych Świat. Życzę Wam, żebyście zawsze byli nad, a nie po wozem, a będąc ‚pod’ pamiętali, że to cześć życia i że zwykle, z czasem, można się wygrzebać”.

Ostatnie krótkie życzenia pochodzą z 22 grudnia. „Zdrowia,szczęścia. Siły w chwilach bezsilności i pokory w czasach siły, wszystkim” – napisał dziennikarz.

Według portalu olsztyn.wm.pl, redaktor naczelny „Newsweeka” trafił na badania po tym, jak źle się poczuł. Media lokalne dodają, że przebywa on na oddziale intensywnej terapii, a jego stan określono, jako poważny.

Na informacje te zareagowała żona Tomasza Lisa. „Wszystko jest pod kontrolą, a informacje o rzekomym ‚stanie ciężkim’ są całkowicie nieprawdziwe” – napisała dziennikarka Hanna Lis i podziękowała za wyrazy wsparcia.

„Super Express” podał nieoficjalnie, że stan zdrowia Tomasza Lisa poprawił się. Dodał jednak, że dziennikarz miał udar. Teraz Dariusz Ćwiklak, zastępca redaktora naczelnego „Newsweek” odczytał oświadczenie Tomasza Lisa podczas gali wręczenia Nagrody im. Teresy Torańskiej.

„Czasem złowrogi podmuch niespodziewanie i dosłownie zwala nas z nóg i w kilka sekund demoluje nam życie. Coś takiego przytrafiło mi się we wtorek pod Olsztynem. W takich sytuacjach najważniejsze jest to jak na nie reagujemy. Przede mną długa i żmudna rehabilitacja. Jestem totalnie zdeterminowany by zrobić absolutnie wszystko co trzeba by wrócić do zdrowia, pełni sił, pełnej sprawności i do was, tak szybko jak się da” – napisał Tomasz Lis.

W 2017 roku dziennikarz podał, że po maratonie miał udar i był w czterech szpitalach. „Powiedzieli mi, że byłem o milimetr od śmierci. Więc czasem warto zwolnić” – wspominał naczelny „Newsweeka” w jednym z wpisów na twitterze.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.