Tragedia na Białołęce. Mężczyzna wpadł do kanału ciepłowniczego. Nie żyje
Tragiczne zdarzenie na Białołęce. Przy ulicy Elektronowej mężczyzna spadł z wysokości do kanału ciepłowniczego. Na miejsce skierowano policję i pogotowie ratunkowe, jednak jego życia nie udało się uratować.

Jak przekazuje stołeczna policja, zgłoszenie wpłynęło do służb po godzinie 12:00. Z informacji przekazanych funkcjonariuszom wynikało, że mężczyzna spadł z wysokości i znalazł się w kanale. Ratownicy, którzy dotarli na ulicę Elektronową, nie byli już w stanie mu pomóc. Poszkodowany zginął na miejscu.
Tożsamość zmarłego nie jest jeszcze znana
Policjanci prowadzą czynności zmierzające między innymi do ustalenia tożsamości zmarłego. Na obecnym etapie nie wiadomo, kim był mężczyzna. Funkcjonariusze ustalili natomiast okoliczności poprzedzające zdarzenie i rozmawiali z osobą, która przebywała razem z nim.
To właśnie drugi mężczyzna powiadomił policję o tym, co się wydarzyło. Według dotychczasowych ustaleń funkcjonariuszy obaj mężczyźni są osobami w kryzysie bezdomności.
Policja prowadziła czynności bez udziału prokuratora
Na miejscu pracowali policjanci, którzy zabezpieczyli teren i ustalali przebieg zdarzenia. Jak wynika z przekazanych informacji, czynności prowadzone były bez udziału prokuratora. Na razie nic nie wskazuje więc na to, by służby traktowały śmierć mężczyzny jako zdarzenie z udziałem osób trzecich.
Okoliczności tragedii są nadal wyjaśniane. Policja będzie także ustalała dane zmarłego mężczyzny.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z blisko 20-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.