Blackout odetnie lodówkę. Tych leków nie wolno później użyć bez sprawdzenia
Awaria prądu może zagrozić insulinie, niektórym lekom biologicznym, szczepionkom oraz innym preparatom wymagającym chłodzenia. Najgorszym rozwiązaniem jest jednak automatyczne wyrzucenie całego zapasu albo obłożenie leków zamrożonymi wkładami. Poszczególne preparaty mają różne limity temperatury i czasu. Decydują informacje dotyczące konkretnego produktu.

Prąd znika, lodówka przestaje chłodzić, a w środku znajdują się leki warte setki lub nawet tysiące złotych. W takiej sytuacji wiele osób popełnia jeden z dwóch błędów: używa preparatów bez sprawdzenia albo próbuje ratować je przez bezpośrednie przyłożenie do lodu.
Oba rozwiązania mogą być niebezpieczne. Przegrzanie może obniżyć skuteczność leku, ale część preparatów może również zostać uszkodzona przez zamarznięcie.
Nie otwieraj lodówki co kilka minut
Po wyłączeniu prądu należy przede wszystkim ograniczyć otwieranie drzwi lodówki. Każde otwarcie wpuszcza do środka cieplejsze powietrze i przyspiesza wzrost temperatury.
Warto od razu zapisać:
- godzinę rozpoczęcia awarii,
- godzinę przywrócenia zasilania,
- najwyższą temperaturę wskazaną przez termometr,
- nazwy i postacie przechowywanych leków,
- informację, czy opakowania były już otwarte lub używane.
Nie istnieje jedna liczba godzin, po której wszystkie leki stają się niezdatne do użycia. Znaczenie mają temperatura w pomieszczeniu, model i zapełnienie lodówki, czas awarii oraz wymagania producenta konkretnego preparatu.
Insulina nie zawsze psuje się natychmiast
Ministerstwo Zdrowia wyjaśnia, że leki przechowywane w niewłaściwych warunkach z powodu awarii zasilania mogą stracić stabilność i skuteczność, a w skrajnych przypadkach stanowić zagrożenie. Jednocześnie resort zaznacza, że niektóre preparaty wymagające chłodzenia — w tym wybrane insuliny — mogą przez określony czas pozostawać w temperaturze pokojowej. Zawsze trzeba jednak sprawdzić zasady dla posiadanego produktu. Ministerstwo Zdrowia
Dobrym przykładem jest Lantus. Zgodnie z jego oficjalną dokumentacją nieużywane opakowania powinny być przechowywane w temperaturze 2–8°C i nie mogą zostać zamrożone. Jednak używany wstrzykiwacz może być przechowywany maksymalnie przez cztery tygodnie w temperaturze nieprzekraczającej 30°C — i nie należy wkładać go ponownie do lodówki.
Co więcej, nawet różne opakowania tego samego leku mogą mieć odmienne limity. Dla otwartej fiolki Lantus 5 ml wskazano maksymalnie 25°C, natomiast dla fiolki 10 ml — maksymalnie 30°C. To pokazuje, dlaczego ogólna rada typu „insulina wytrzyma miesiąc poza lodówką” może wprowadzać w błąd. Oficjalna dokumentacja produktu Lantus
Nie przykładaj leku bezpośrednio do lodu
Przeniesienie preparatu do torby termicznej może być właściwym rozwiązaniem, ale lek nie powinien stykać się bezpośrednio z zamrożonym wkładem. Między opakowaniem a źródłem chłodu trzeba umieścić warstwę oddzielającą, na przykład ręcznik lub tekturę.
W przeciwnym razie preparat może miejscowo zamarznąć. Dotyczy to szczególnie insulin i wielu leków biologicznych. Produkt, który zamarzł, może nadawać się do usunięcia nawet po późniejszym rozmrożeniu.
Nie wolno również wkładać leków do zamrażarki „na kilka minut”, aby szybko je schłodzić.
Wygląd nie daje pewności
Zmiana koloru, pojawienie się osadu, kryształków, grudek lub zmętnienia może świadczyć o uszkodzeniu preparatu. Brak takich zmian nie potwierdza jednak, że lek zachował pełną skuteczność.
NFZ przypomina, że niewłaściwe przechowywanie może sprawić, iż leczenie będzie nieskuteczne albo doprowadzi do powikłań. Informacji należy szukać na opakowaniu i w ulotce. Leki wymagające chłodzenia powinny być trzymane na środkowej półce, z dala od ścian lodówki oraz drzwi, gdzie występują większe wahania temperatury. Pacjent.gov.pl
Nie należy próbować oceniać skuteczności preparatu przez przyjęcie większej dawki. Szczególnie niebezpieczne byłoby samodzielne zwiększanie dawki insuliny.
Co zrobić po przywróceniu zasilania?
Leków, które znalazły się poza określonym zakresem temperatury, nie trzeba od razu wyrzucać. Do czasu uzyskania wiarygodnej oceny najlepiej odłożyć je osobno i oznaczyć, aby nie zostały użyte przez pomyłkę.
Następnie trzeba sprawdzić:
- Pełną nazwę i producenta leku.
- Postać preparatu — fiolka, ampułkostrzykawka, wkład lub pen.
- Czy opakowanie było wcześniej otwarte.
- Temperaturę i czas przechowywania podczas awarii.
- Instrukcje z ulotki lub charakterystyki produktu.
Z tymi informacjami należy skontaktować się z farmaceutą, lekarzem albo producentem. Specjalista może stwierdzić, że produkt nadal nadaje się do stosowania, powinien zostać wykorzystany w skróconym terminie albo wymaga wymiany. Taką procedurę zaleca również brytyjska publiczna służba farmaceutyczna NHS. NHS Specialist Pharmacy Service
Nie przerywaj leczenia na własną rękę
Wątpliwości dotyczące jakości leku nie powinny prowadzić do samodzielnego odstawienia insuliny lub innego preparatu niezbędnego do ciągłego leczenia. Trzeba pilnie skontaktować się z lekarzem, farmaceutą lub placówką udzielającą pomocy poza godzinami pracy przychodni.
Osoba leczona insuliną powinna szczególnie uważnie kontrolować poziom glukozy zgodnie z zaleceniami lekarza. Wymioty, ból brzucha, nasilone pragnienie, głęboki oddech, senność, zaburzenia świadomości albo obecność ciał ketonowych mogą wymagać pilnej pomocy medycznej.
Termometr może uratować zapas leków
Najprostszym zabezpieczeniem jest termometr lodówkowy, najlepiej zapisujący minimalną i maksymalną temperaturę. W domowym zestawie awaryjnym przydadzą się również:
- torba termoizolacyjna,
- wkłady chłodzące,
- materiał oddzielający lek od wkładu,
- zapas baterii lub powerbank,
- lista przyjmowanych leków i ich dawek,
- papierowe ulotki oraz oryginalne opakowania,
- numer telefonu do apteki i poradni.
Najważniejsza zasada jest prosta: po awarii prądu nie należy automatycznie ani stosować, ani wyrzucać wszystkich leków z lodówki. Najpierw trzeba ustalić, co dokładnie stało się z konkretnym preparatem. W przypadku leków termowrażliwych różnica kilku stopni lub kilku godzin może mieć znaczenie, którego nie da się ocenić na podstawie samego wyglądu.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.