Tragiczny pożar w szwajcarskim kurorcie. Wśród rannych są Polacy. Znana przyczyna tragedii
Szwajcarskie służby ustaliły przyczynę tragicznego pożaru, do którego doszło w noc sylwestrową w barze w kurorcie Crans-Montana. Ogień pochłonął życie 40 osób, a 116 zostało rannych, wśród nich dwoje obywateli Polski. Śledczy wykluczyli zamach i wskazują na nieszczęśliwy wypadek.

Fot. Warszawa w Pigułce
Znana przyczyna tragicznego pożaru w szwajcarskim barze. Wśród poszkodowanych są Polacy
Szwajcarskie służby zakończyły śledztwo w sprawie tragicznego pożaru, do którego doszło w noc sylwestrową w barze Le Constellation w popularnym kurorcie narciarskim Crans-Montana. Ogień pochłonął życie 40 osób, a 116 kolejnych zostało rannych. Wśród poszkodowanych są także dwie osoby z Polski. Władze potwierdzają, że nie był to zamach, a dramat miał charakter nieszczęśliwego wypadku.
Sylwester zamienił się w tragedię
Pożar wybuchł wczesnym rankiem 1 stycznia, w trakcie sylwestrowej zabawy. Lokal był wypełniony młodymi ludźmi – jak poinformowała policja, połowa ofiar śmiertelnych nie miała ukończonych 18 lat. Najmłodsze zmarłe osoby miały zaledwie 14 lat. Skala tragedii wstrząsnęła nie tylko Szwajcarią, ale także opinią publiczną w całej Europie.
Służby ratunkowe przez wiele godzin walczyły z ogniem i ewakuowały uczestników zabawy. Wielu rannych doznało ciężkich poparzeń oraz obrażeń dróg oddechowych. Ponad 80 osób nadal przebywa w szpitalach.
Polacy wśród rannych
Szwajcarska policja potwierdziła, że wśród 116 rannych znajdują się dwie osoby z Polski. Informację tę potwierdził również rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Jak przekazał, przy poszkodowanych Polakach są ich rodziny, a polskie służby konsularne pozostają w stałym kontakcie z lokalnymi władzami.
MSZ nie ujawnia szczegółów dotyczących stanu zdrowia rannych, podkreślając, że w razie potrzeby zapewniona zostanie pełna pomoc konsularna.
Ustalona przyczyna pożaru
Prokuratura kantonu Valais poinformowała, że śledztwo wykazało jednoznacznie, iż pożar został spowodowany przez zimne ognie przymocowane do butelek szampana. Były one trzymane zbyt blisko sufitu lokalu, co doprowadziło do zapalenia się elementów konstrukcyjnych. Ogień bardzo szybko rozprzestrzenił się po wnętrzu baru.
Władze wykluczyły jakiekolwiek przesłanki wskazujące na zamach lub celowe działanie. Jak podkreślono, była to seria tragicznych zaniedbań i nieszczęśliwy zbieg okoliczności.
Zarzuty dla właścicieli lokalu
Szwajcarska prokuratura postawiła właścicielom baru, obywatelom Francji, trzy poważne zarzuty. Dotyczą one nieumyślnego spowodowania śmierci, nieumyślnego spowodowania obrażeń ciała oraz nieumyślnego wywołania pożaru. Sprawa będzie miała dalszy bieg sądowy, a śledczy badają również, czy w lokalu przestrzegano wszystkich przepisów przeciwpożarowych.
Tragedia wywołała w Szwajcarii szeroką debatę na temat bezpieczeństwa w klubach i barach, zwłaszcza podczas imprez masowych i sylwestrowych.
Międzynarodowy wymiar tragedii
Wśród rannych znaleźli się obywatele wielu państw, w tym Szwajcarii, Francji, Włoch, Serbii, Belgii, Portugalii, Czech, Australii, Bośni i Hercegowiny, Konga oraz Luksemburga. Część poszkodowanych posiada podwójne obywatelstwo. To pokazuje, jak międzynarodowy charakter miał sylwester w popularnym alpejskim kurorcie.
Cichy marsz pamięci w Crans-Montanie
Cztery dni po tragedii w mieście zorganizowano cichy marsz. Tysiące mieszkańców i turystów przeszło główną ulicą kurortu w zadumie i ciszy. W pobliżu baru Le Constellation powstało prowizoryczne miejsce pamięci. Setki zapalonych świec i złożonych kwiatów stały się symbolem żałoby po jednej z największych tragedii ostatnich lat w Szwajcarii.
Śledztwo w sprawie pożaru formalnie dobiegło końca, jednak jego skutki – zarówno prawne, jak i społeczne – będą odczuwalne jeszcze przez długi czas.

Kucharz z dyplomem, pracował w wielu renomowanych restauracjach. W Warszawie w Pigułce odpowiada głównie za dział porad gastronomicznych.