Trzymasz gotówkę w domu? Fiskus może o nią zapytać. Sprawdź, kiedy pieniądze trzeba zgłosić

Gotówka schowana w domu, sejfie albo kopercie sama w sobie nie tworzy obowiązku podatkowego i nie ma przepisu, który nakazywałby zgłaszać urzędowi skarbowemu fakt posiadania prywatnych oszczędności w banknotach. Problem leży gdzie indziej i niektóre pieniądze rzeczywiście trzeba zgłosić. Inaczej może nas zaskoczyć niemały podatek.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Stos pieniędzy ułożonych w sejfie | Fot. Shutterstock.
Stos pieniędzy ułożonych w sejfie | Fot. Shutterstock.

Nie ma limitu gotówki, którą osoba prywatna może legalnie trzymać w domu

Polskie przepisy podatkowe nie wprowadzają ogólnego limitu oszczędności przechowywanych przez osobę prywatną poza bankiem. Samo wyjęcie pieniędzy z własnego rachunku i schowanie ich w domu również nie powoduje powstania podatku. Jeżeli ktoś przez kilka lat odkładał część wynagrodzenia, wypłacił pieniądze z konta i trzyma je w sejfie, nie musi informować urzędu skarbowego, ile banknotów posiada. Tak samo wygląda sytuacja z oszczędnościami powstałymi ze sprzedaży rzeczy, spadku, darowizny czy innych legalnych źródeł, pod warunkiem że obowiązki podatkowe związane z samym uzyskaniem tych środków zostały wcześniej prawidłowo wykonane.

To właśnie ostatnie zastrzeżenie jest najważniejsze. Fiskusa nie interesuje sposób przechowywania pieniędzy tak bardzo jak ich pochodzenie. Gotówka nie staje się niewidzialna dla przepisów tylko dlatego, że nie leży na rachunku bankowym. Jeżeli 100 tys. zł pochodzi z legalnych, wcześniej opodatkowanych zarobków, samo trzymanie tej kwoty w domu nie wymaga zgłoszenia. Jeżeli jednak ta sama kwota pochodziła z niezgłoszonej darowizny, nieopodatkowanej sprzedaży lub innego źródła, dla którego powstał obowiązek podatkowy, schowanie pieniędzy do szuflady niczego nie zmienia.

Duży zakup może sprawić, że urząd zapyta, skąd były pieniądze

Największe ryzyko pojawia się wtedy, gdy poziom wydatków zaczyna wyraźnie odbiegać od dochodów, które urząd może powiązać z podatnikiem. Ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych zawiera osobny rozdział dotyczący przychodów nieznajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach lub pochodzących ze źródeł nieujawnionych. Zgodnie z art. 25b za taki przychód może zostać uznana nadwyżka wydatku nad przychodami opodatkowanymi albo nieopodatkowanymi, którymi podatnik dysponował przed poniesieniem tego wydatku. Ustawa za wydatek uznaje również wartość mienia zgromadzonego w roku podatkowym, jeżeli nie można ustalić, w którym roku środki zostały zgromadzone.

Przykład jest prosty. Osoba wykazuje przez kilka lat niewielkie dochody, a następnie kupuje za gotówkę samochód za 250 tys. zł albo mieszkanie za 800 tys. zł. Sam fakt zapłaty gotówką nie jest przestępstwem podatkowym i nie oznacza automatycznie kary, ale urząd może badać, z czego taki wydatek został sfinansowany. Jeżeli właściciel wyjaśni, że były to oszczędności z wcześniejszych lat i potrafi powiązać je z legalnymi dochodami, sytuacja wygląda zupełnie inaczej niż wtedy, gdy nie jest w stanie wskazać żadnego wiarygodnego źródła.

Przepisy są w tej części bardzo konkretne. Art. 25g ustawy o PIT stanowi, że w toku postępowania podatkowego albo kontroli celno-skarbowej ciężar wykazania przychodów stanowiących pokrycie wydatku co do zasady spoczywa na podatniku. Nie dotyczy to informacji, które urząd już zna albo może ustalić z własnych rejestrów i innych publicznych baz. Przy starych dochodach, wobec których zobowiązanie podatkowe już się przedawniło, przepisy w określonych sytuacjach pozwalają ich uzyskanie uprawdopodobnić, nawet jeśli po wielu latach nie ma już pełnej dokumentacji.

Brak wyjaśnienia pochodzenia pieniędzy może skończyć się stawką 75 proc.

Najbardziej dotkliwa konsekwencja pojawia się wtedy, gdy fiskus ustali przychód nieznajdujący pokrycia w ujawnionych źródłach albo pochodzący ze źródła, którego podatnik nie ujawnił. Zgodnie z art. 25e ustawy o PIT zryczałtowany podatek od takiego przychodu wynosi 75 proc. podstawy opodatkowania. Nie oznacza to jednak, że każdy, kto ma dużą ilość gotówki w domu, ryzykuje automatycznie 75-procentowy podatek. Urząd musiałby prowadzić postępowanie i ustalić nadwyżkę wydatków nad dochodami, które mogą stanowić ich legalne pokrycie.

Dlatego dokumenty mogą mieć znaczenie nawet wiele lat po otrzymaniu pieniędzy. Potwierdzenia wypłat z rachunku, umowy sprzedaży, akty notarialne, dokumenty spadkowe, zeznania podatkowe, potwierdzenia uzyskiwanych dochodów czy inne materiały pokazujące drogę pieniędzy potrafią zamknąć spór o pochodzenie oszczędności. Nie trzeba prowadzić domowej księgowości każdego banknotu, ale przy większych kwotach trzymanych w gotówce dobrze mieć możliwość pokazania, w jaki sposób zostały zgromadzone.

Darowizna w gotówce to zupełnie inna sprawa. Tu obowiązek może powstać

Częsty błąd polega na pomieszaniu dwóch różnych sytuacji: posiadania własnej gotówki i otrzymania pieniędzy od innej osoby. Samych oszczędności nie zgłasza się fiskusowi, ale darowizna pieniędzy może już podlegać ustawie o podatku od spadków i darowizn. W najbliższej rodzinie działa bardzo szerokie zwolnienie, jednak po przekroczeniu ustawowej kwoty trzeba spełnić określone warunki, aby z niego skorzystać. Ministerstwo Finansów wskazuje obecnie kwotę 36 120 zł, liczonych łącznie od tej samej osoby według zasad obejmujących także wcześniejsze nabycia z odpowiedniego okresu.

Przy większej darowiźnie od najbliższej rodziny znaczenie ma nie tylko termin zgłoszenia, ale również sposób przekazania pieniędzy. Dla pełnego zwolnienia ustawa wymaga udokumentowania otrzymania środków na rachunek płatniczy, rachunek w banku lub SKOK albo przekazem pocztowym. Wręczenie dużej kwoty do ręki, a następnie schowanie jej w domu może więc stworzyć problem zupełnie niezależny od tego, że samo posiadanie gotówki jest legalne. Od 2026 r. przepisy pozwalają w określonych sytuacjach wnioskować o przywrócenie terminu do zgłoszenia darowizny od najbliższej rodziny, jeżeli jego przekroczenie nastąpiło bez winy podatnika.

Podobny mechanizm występuje przy pożyczkach. Pożyczka od członka najbliższej rodziny może korzystać ze zwolnienia z podatku od czynności cywilnoprawnych także powyżej 36 120 zł, ale trzeba spełnić ustawowe warunki. Ministerstwo Finansów wskazuje m.in. na deklarację PCC-3 składaną w ciągu 14 dni oraz udokumentowanie przekazania środków na rachunek albo przekazem pocztowym. Dlatego stwierdzenie „mam 80 tys. zł w gotówce od rodziców” może z podatkowego punktu widzenia oznaczać coś zupełnie innego niż „przez 10 lat odkładałem 80 tys. zł z własnego wynagrodzenia”.

Wpłacasz dużą gotówkę do banku? To nie jest automatycznie informacja o podatku

Duża wpłata gotówkowa na rachunek również nie powoduje sama z siebie powstania PIT. Jeżeli ktoś wypłacił wcześniej swoje oszczędności, przechowywał je w domu, a po kilku latach wpłaca je z powrotem do banku, nie osiąga w tym momencie nowego dochodu. Bank ma jednak własne obowiązki wynikające z przepisów o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy. Instytucje obowiązane przekazują Generalnemu Inspektorowi Informacji Finansowej informacje m.in. o przyjętej wpłacie lub dokonanej wypłacie gotówki o równowartości przekraczającej 15 tys. euro.

To nie jest to samo co „bank zgłasza pieniądze do urzędu skarbowego i naliczany jest podatek”. GIIF działa w systemie przeciwdziałania praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Bank może również, zależnie od oceny ryzyka, badać źródło pochodzenia środków i poprosić klienta o wyjaśnienia albo dokumenty. Takie pytanie może paść również przy transakcji niższej niż próg raportowania, jeżeli jej charakter odbiega od typowej aktywności klienta. Samo przedstawienie wiarygodnego źródła legalnych oszczędności nie powoduje powstania podatku.

W Warszawie jedna granica ma szczególne znaczenie – 10 tys. euro na lotnisku

W Warszawie temat dużej gotówki ma jeszcze jeden bardzo praktyczny wymiar związany z Lotniskiem Chopina. Trzymanie pieniędzy w domu nie wymaga deklaracji, ale przewożenie ich przez zewnętrzną granicę Unii Europejskiej już może. Osoba wjeżdżająca do UE lub wyjeżdżająca z niej i posiadająca środki pieniężne o wartości co najmniej 10 tys. euro albo równowartości tej kwoty w innych walutach musi zgłosić je właściwym organom celnym. Próg dotyczy przewozu pieniędzy, a nie ich posiadania w mieszkaniu.

Mazowiecka Krajowa Administracja Skarbowa wielokrotnie prowadziła takie kontrole na Lotnisku Chopina. W jednym z opisywanych przypadków dwoje podróżnych przylatujących spoza UE przewoziło bez wymaganego zgłoszenia równowartość ponad 128 tys. euro. W innym komunikacie mazowiecka KAS informowała o podróżnym przylatującym z Kanady z 156 tys. dolarów kanadyjskich oraz osobie lecącej do Stambułu z 25 tys. dolarów i blisko 28 tys. euro. Oba przypadki skończyły się mandatami. To pokazuje różnicę między legalnym przechowywaniem gotówki w mieszkaniu na Mokotowie, Woli czy Ursynowie a przekraczaniem z nią granicy UE.

Co zrobić, jeśli w domu leży większa suma gotówki?

  • Nie składaj deklaracji tylko dlatego, że masz oszczędności w banknotach. Samo posiadanie prywatnej gotówki nie jest zdarzeniem, które trzeba zgłaszać urzędowi skarbowemu. Nie istnieje też ogólny limit kwoty, którą osoba fizyczna może przechowywać we własnym domu.
  • Zachowaj dokumenty pokazujące źródło większych kwot. Przy oszczędnościach gromadzonych przez lata mogą to być wyciągi bankowe, umowy, akty notarialne, dokumenty dotyczące spadku, wcześniejsze zeznania podatkowe albo potwierdzenia sprzedaży majątku. Nie chodzi o dokumentowanie każdego banknotu, lecz o możliwość wykazania, skąd realnie pochodzi większa suma.
  • Sprawdź, czy pieniądze nie pochodzą z darowizny albo pożyczki. Wtedy obowiązki wynikają nie z faktu trzymania gotówki w domu, ale ze sposobu jej nabycia. Przy najbliższej rodzinie można często skorzystać z pełnego zwolnienia, ale trzeba dochować warunków i terminów.
  • Nie myl wpłaty do banku z podatkiem. Bank może pytać o źródło środków, a duże transakcje gotówkowe podlegają obowiązkom AML, lecz sama wpłata własnych legalnych oszczędności nie tworzy nowego dochodu do opodatkowania.
  • Przed podróżą poza UE sprawdź wartość przewożonych pieniędzy. Przy co najmniej 10 tys. euro lub równowartości tej kwoty działa obowiązek zgłoszenia na granicy. To osobna regulacja, która nie ma nic wspólnego z trzymaniem gotówki w domu, ale właśnie na tym etapie wiele osób po raz pierwszy spotyka się z formalnym obowiązkiem dotyczącym posiadanych banknotów.
Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl