Twoje konto urosło bez żadnego wniosku. Sprawdź, o ile więcej masz na przyszłą emeryturę

Nie trzeba niczego podpisywać, nigdzie się logować ani składać żadnego wniosku – a mimo to konto emerytalne każdego, kto choć raz zapłacił składkę na ubezpieczenie emerytalne, urosło samo z siebie. 1 czerwca 2026 roku Zakład Ubezpieczeń Społecznych przeprowadził coroczną waloryzację kont i subkont emerytalnych, a tegoroczne wskaźniki należą do wyższych w ostatnich latach – choć wciąż nie pobiły rekordu.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Stos banknotów na biurku | Zdjęcie poglądowe. Fot. Warszawa w Pigułce.
Stos banknotów na biurku | Zdjęcie poglądowe. Fot. Warszawa w Pigułce.

Konto urosło o prawie 10 procent, subkonto o ponad 10,5 procent

Stan konta emerytalnego oraz kapitału początkowego – a więc środków wyliczonych za lata pracy sprzed 1999 roku – wzrósł o 9,81%, co ZUS wyraża jako wskaźnik waloryzacji 109,81%. Jeszcze wyższy wzrost objął subkonta, gdzie wskaźnik wyniósł 110,61%, czyli zwiększenie o 10,61%. Skala tego, ile realnie przybyło na koncie, zależy oczywiście od tego, ile ktoś miał tam zgromadzone wcześniej – ZUS podaje, że osoba mająca zapisane na koncie 450 tys. zł zyskała po waloryzacji ponad 44,1 tys. zł, osiągając stan przekraczający 494,1 tys. zł, a przy kapitale rzędu 850 tys. zł przyrost sięgnął blisko 83,4 tys. zł, do poziomu 933,4 tys. zł. Dla porównania, przy subkoncie z kwotą 200 tys. zł, wyższy wskaźnik 110,61% oznacza dopisanie ponad 21,2 tys. zł.

Konto liczy się od inflacji, subkonto od wzrostu PKB – i to nie przypadek

Różnica między oboma wskaźnikami nie jest przypadkowa, tylko wynika wprost z tego, skąd pochodzą środki na każdym z tych dwóch rachunków. Waloryzacja konta głównego opiera się na wskaźniku inflacji oraz wzroście przypisu składek emerytalnych odnotowanym w poprzednim roku – w uproszczeniu, na tym, ile pieniędzy realnie wpłynęło do systemu i jak zmieniły się ceny. Subkonto rządzi się inną logiką, bo trafiają na nie środki przeniesione z dawnych Otwartych Funduszy Emerytalnych oraz część składek odprowadzanych od maja 2011 roku – z tego względu jego waloryzacja zależy od przeciętnego nominalnego wzrostu produktu krajowego brutto w ciągu ostatnich pięciu lat, czyli od tego samego mechanizmu, który miał odzwierciedlać inwestycyjny charakter środków niegdyś ulokowanych na rynku kapitałowym. W obu przypadkach konstrukcja przepisów wyklucza wynik ujemny – nawet w słabszym gospodarczo roku stan konta nie może się zmniejszyć.

Subkonto posiada dziś każdy, kto płacił składki po 1 stycznia 1999 roku i albo nie przystąpił nigdy do OFE, albo samodzielnie przeniósł z niego środki z powrotem do ZUS. Dodatkowo, niezależnie od indywidualnej decyzji, na subkonto trafiają automatycznie środki z OFE w ramach tak zwanego mechanizmu suwaka – zaczyna on działać, gdy do ustawowego wieku emerytalnego zostaje już tylko 10 lat, stopniowo przenosząc kapitał z funduszu na konto prowadzone przez ZUS.

Kto składa wniosek teraz, dostanie emeryturę wyższą o około 10 procent niż rok temu

Waloryzacja nie jest tylko księgowym zapisem bez praktycznego znaczenia – to właśnie zgromadzony na koncie i subkoncie kapitał stanowi podstawę, od której ZUS wylicza wysokość przyszłego świadczenia, dzieląc go przez średnie dalsze trwanie życia z tablic GUS. Osoba przechodząca na emeryturę teraz, już po czerwcowej waloryzacji, otrzyma świadczenie wyliczone od kapitału wyższego o blisko 10% niż rok wcześniej – a więc, przy pozostałych czynnikach bez zmian, samą emeryturę wyższą mniej więcej w tej samej skali. Dotyczy to również osób, które celowo wstrzymały się ze złożeniem wniosku emerytalnego do czasu po waloryzacji – ktoś, kto formalnie nabył już prawo do świadczenia, ale złoży wniosek dopiero na przykład w lipcu, skorzysta z podwyższonego kapitału dokładnie tak samo, jakby przeszedł na emeryturę dzień po 1 czerwca.

Największe znaczenie waloryzacja ma jednak nie dla osób tuż przed emeryturą, tylko dla tych, którym do niej jeszcze daleko. Mechanizm działa bowiem na zasadzie procentu składanego – każda kolejna, coroczna waloryzacja nalicza się już od kwoty powiększonej przez waloryzacje z lat poprzednich, więc jej efekt kumuluje się z czasem w sposób wykładniczy, a nie liniowy. Im dłużej ktoś pracuje i odprowadza składki, zanim zdecyduje się przejść na świadczenie, tym większą rolę odgrywają dla niego lata korzystnych waloryzacji, takich jak tegoroczna. Warto przy tym pamiętać, że tegoroczny wynik, mimo że wysoki, nie jest rekordowy – dwa lata temu ZUS podniósł stan kont o 9,91%, a subkont aż o 14,87%, co pokazuje, że skala corocznej waloryzacji potrafi się znacząco różnić z roku na rok, w zależności od kondycji gospodarki.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl