Uderzył profesora za rozmowę po niemiecku. Pójdzie do więzienia
Piotr R., który uderzył profesora Jerzego Kochanowskiego w tramwaju został skazany na dziesięć miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności oraz tysiąc zł. nawiązki – poinformował TVN Warszawa.

Fot. Krzysztof Wojciewski / nawokandzie.ms.gov.pl
Oskarżony podczas procesu przyznał się do winy i wyraził skruchę:
„Jest mi przykro, że do tego czynu doszło. Ale nie poczuwam się jako rasista, i nie chciałbym, żeby mnie skazano jako rasistę. W Łodzi pracowałem z Chińczykami, a na budowie z obywatelami ze Wschodu, a na dyskotekach bawiłem się z Anglikami. Choć był alkohol, to nie było żadnych takich zajść, nie dochodziło do takich czynów” – mówił Piotr R. w mowie końcowej, prosząc o łagodny wymiar kary.
Sąd częściowo dał temu wiarę i stwierdził, że przestępstwo nie było motywowane nienawiścią narodową. Przede wszystkim profesor mówił do oskarzonego po polsku, wiedział on więc, że pokrzywdzony jest Polakiem.
Na wysoki wymiar kary miały jednak wpływ „znaczna szkodliwość społeczna” i „rażące lekceważenie dla przepisów prawa”. Oskarżony był bowiem sześciokrotnie karany. Sąd wymierzając karę bezwzględnego więzienia podkreślił, że Piotr R. jest osobą zdemoralizowaną i tylko taka kara pozwoli mu na resocjalizację.
Sam profesor po rozprawie mówił, że chodziło mu raczej o prace społeczne niż o więzienie. Dodał jednak, że takie jest prawo sądu.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.