Uwaga! Kobieta zaatakowana przez dwa duże psy: „Nie byłam gotowa na coś takiego i nikomu nie życzę takich przeżyć”

Mieszkanka Warszawy podzieliła się na grupie dla właścicieli psów bolesną historią. Napisała ku przestrodze, by nie puszczać swoich podopiecznych wolno. 

Fot. Pixabay zdjęcie poglądowe

 

„Wczoraj, 28 listopada o godzinie 11.30 na Polu Mokotowskim dwa psy rasy husky, puszczone wolno, naskoczyły na mnie i mojego psa. Jeden z nich złapał w pysk mojego szczeniaka (Cookie, 4 miesięczny shih tzu). Pies potrząsał Cookie trzymając ją w pysku, gryzł ją, ja tylko słyszałam pisk, próbowałam odciągnąć huskiego ale to były sekundy i nie miałam żadnych szans w starciu z 2 wielkimi agresywnymi psami. Cudem udało się wyrwać Cookie z pyska agresywnego psa. Nie ruszała się, ja w szoku, myślałam tylko o tym jak ją uratować, więc biegiem do auta i do kliniki, liczyły się sekundy.
Cookie ma połamane kości, liczne krwiaki, obrzęk wątroby i cała jest poobijana. Drugi dzień jest w szpitalu i tak będą wyglądać kolejne jej dni. Niczym nie zawiniła, stała grzecznie na smyczy obok mojej nogi, niczym nie prowokowała, obie niestety nie zauważyłyśmy nadbiegającego zagrożenia.
Nie byłam gotowa na coś takiego i nikomu nie życzę takich przeżyć. W tamtej chwili nie myślałam o niczym innym, niż o tym, żeby ratować mojego psa. Jeśli ktokolwiek widział tą sytuację lub kojarzy właścicielkę dwupaku Husky która często spaceruje na Polu Mokotowskim z psami spuszczonymi ze smyczy proszę o kontakt na priv. Jeśli właścicielka poczuwa się jakkolwiek do odpowiedzialności i jakimś cudem czyta ten post proszę o kontakt, przedstawię rachunki z kliniki i jeśli nie na moje konto to niech chociaż w formie zadośćuczynienia te środki wpłaci na fundacje/schronisko.
Zdaje sobie sprawę, że ludzie nadal będą puszczać swoje psy wolno „bo mój pies to nie gryzie”, ale może choć kilkoro z Was zastanowi się czy faktycznie zna zachowanie swojego psa w każdej okoliczności, bo naprawdę łatwo o tragedię. To mógł być Twój pies, kot, czy dziecko.
Pisze ten post także po to, aby ostrzec właścicieli mniejszych psów spacerujących po Polu Mokotowskim i okolicach – jeśli zauważycie husky puszczone wolno, natychmiast bierzcie swoje pociechy na ręce żeby uniknąć takiej sytuacji.” – napisała kobieta.
Czy można wyprowadzać psy bez smyczy i kagańca? 
  1. Na terenach przeznaczonych do wspólnego użytku psy powinny być wyprowadzane na smyczy, a zwierzęta agresywne lub mogące stanowić zagrożenie dla otoczenia, również w kagańcach i pod opieką osób, które zapewnią sprawowanie nad nimi kontroli.
  2. Dopuszcza się zwolnienie psa ze smyczy przy spełnieniu warunków określonych ustawą z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt tj. gdy pies jest oznakowany w sposób umożliwiający identyfikację właściciela lub opiekuna i właściciel lub opiekun sprawuje kontrolę nad psem. Zwalniając psa ze smyczy należy mieć na względzie bezpieczeństwo ludzi, innych zwierząt i uczestników ruchu drogowego.

Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c