Wanda Traczyk-Stawska miażdży Konstantego Radziwiłła: „Jeśli pan nie ustąpi to ja się tu położę!”
Wanda Traczyk-Stawska przemawiała na Cmentarzu Powstańców Warszawy. Zaczęła od odczytania modlitwy Szarych Szeregów. Jej zdaniem ten wiersz powinien być odczytywany w każdym języku, by wołać o pokój na całym świecie. Później przeszła do obecnych potrzeb na cmentarzu. Zmiażdżyła przy tym Konstantego Radziwiłła.

Fot. Łukasz / Warszawa w Pigułce
– Muszę przejść do tych potrzeb, które ten cmentarz ma – zaczęła Traczyk-Stawska.
– Pierwszą z największych potrzeb jest krzyż położony to na kurhanie. On tu musi leżeć, albo ja się tu położę, bo tu leżą prochy ponad 50 tys. ludzi: wojsko, ludność cywilna, niemowlaki, starcy i nie pozwolę żeby ktokolwiek wchodził tu i bezcześcił to miejsce. Jestem w sporze z panem wojewodą. Pisałam ja, pisał pan prezydent. Prosiliśmy, żeby ten krzyż był tutaj położony, bo on jest niezbędny. Krzyż został położony tam, gdzie jest niczyje miejsce. I proszę zobaczyć jaki ogromny. A my ustaliliśmy z panem profesorem Zemłą, że to jest jego teren, bo to jest rzeźbiarz, który ma prawa autorskie. I panie wojewodo położymy ten krzyż, mimo że pan swój postawił i wydał pieniądze na ten krzyż. Mówi do Pana Żołnierz Powstania Warszawskiego w służbie! Mam prawo żądać! To są moi najbliżsi! Jestem bardzo stara i bardzo zmęczona, ale dziś mam 17 lat od nowa i nie ustąpię! Jeśli pan nie ustąpi to ja się tu położę! – powiedział dosadnie Wanda Traczyk-Stawska.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.