Warszawiak wspólnikiem kradzieży, której nie było. Właśnie dlatego grozi mu więzienie

Policjanci z Warki odkryli, że właściciel zgłosił kradzież forda rangera o wartości 150 tys. złotych, której w rzeczywistości nie było. Właściciel chciał wyłudzić w ten sposób odszkodowanie od firmy ubezpieczeniowej.

Fot. Pixabay

W minioną sobotę obywatel Polski przebywający na stałe w Norwegii powiadomił Policję o kradzieży swojego forda. Pojazd wartości 150 tys. zł miał pozostawić na parkingu przy jednym z marketów w Warce i pójść do sklepu. W czasie kiedy robił zakupy auto miało zostać skradzione.

Policjanci pracujący nad tą sprawą zaczęli ustalać okoliczności kradzieży. Przeanalizowali całe zdarzenie i stwierdzili, że coś nie pasuje w historii opowiedzianej przez poszkodowanego. Ustalili, że do kradzieży auta nigdy nie doszło, a jego właściciel chciał wyłudzić odszkodowanie od firmy ubezpieczeniowej. Już tego samego dnia 50-latek został zatrzymany.

W niedzielę policjanci odnaleźli forda. Stał za skrzyniami na owoce w przechowalni na terenie gospodarstwa rolnego w Warce. Właściciel posesji, 46-letni mężczyzna został zatrzymany, tak samo jak 47-letni mieszkaniec Warszawy, który pomagał w ukryciu pojazdu.

Trzej mężczyźni usłyszeli zarzuty oszustwa, zgłoszenia przestępstwa, którego nie popełniono oraz składania fałszywych zeznań. Prokurator zastosował wobec nich środki zapobiegawcze w postaci dozorów i poręczeń majątkowych. Grozi im ośmioletni pobyt w więzieniu.

Autor: kom. Agnieszka Wójcik

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.