Właściciele psów pod lupą policji. Za niedopatrzenie grożą surowe kary finansowe

Sąsiedzki donos lub rutynowa kontrola mogą słono kosztować tysiące Polaków. Służby ruszają w teren, by bezlitośnie sprawdzać, czy właściciele czworonogów wywiązali się z kluczowego obowiązku. Jeśli nie masz w domu odpowiedniego dokumentu, portfel błyskawicznie opustoszeje

Pies leżący na szarej kanapie. Fot. Pixabay
Pies leżący na szarej kanapie. Fot. Pixabay

Właściciele psów i kotów w całej Polsce muszą mieć się na baczności. Wystarczy chwila nieuwagi, zapominalstwo lub zwykłe zlekceważenie przepisów, by spotkanie z policją zakończyło się gigantyczną karą finansową. Funkcjonariusze coraz częściej pukają do drzwi, sprawdzając, czy nasze zwierzaki posiadają aktualne szczepienia przeciwko wściekliźnie.

Co kluczowe, mundurowi rzadko działają po omacku – najczęściej kontrola jest efektem oficjalnego zgłoszenia od „życzliwych” sąsiadów lub innych osób zaniepokojonych stanem zdrowia zwierzęcia. Policja ma prawny obowiązek zweryfikować każdy taki donos.

Przepisy są nieubłagane

Zgodnie z polskim prawem, każdy pies musi zostać zaszczepiony przeciwko wściekliźnie w momencie, gdy przekroczy 3. miesiąc życia. Na tym jednak obowiązki właściciela się nie kończą. Zabieg ten musi być powtarzany regularnie – w odstępie nie dłuższym niż 12 miesięcy od daty ostatniego szczepienia.

Niestety, jak wynika z policyjnych statystyk, masa Polaków najzwyczajniej w świecie zapomina o tym rocznym terminie. Jedyną tarczą obronną przed karą jest aktualny dokument od weterynarza, potwierdzający komplet szczepień. Jeśli go nie masz, Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) stawia sprawę jasno: to wykroczenie, za które grozi mandat w wysokości do 500 zł.

Uwaga na koty! Obowiązek ten dotyczy nie tylko psów. W szczególnych przypadkach szczepione muszą być także koty – mowa o mruczkach, których właściciele zamieszkują obszary zagrożone wystąpieniem wścieklizny.

Lawina kar. 500 złotych to dopiero początek

Okazuje się, że na samym mandacie za brak szczepienia pechowy dzień właściciela może się nie skończyć. W praktyce zaniedbania medyczne często idą w parze z ogólnym lekceważeniem obowiązków.

Policjanci nierzadko do kwoty 500 zł dorzucają kolejne 250 zł kary. To sankcja za tzw. nieostrożne trzymanie zwierząt na posesji. Mundurowi nakładają ją m.in. wtedy, gdy ogrodzenie jest nieszczelne, a pies może samopas opuścić podwórko i biegać bez nadzoru. Łącznie z portfela może więc zniknąć aż 750 zł.

Regiony pod specjalnym nadzorem

W niektórych częściach Polski czujność służb jest podwójna. Szczególnie zagrożona wścieklizną od lat pozostaje wschodnia część kraju, w tym województwo mazowieckie (gdzie m.in. pod koniec maja w powiecie siedleckim przeprowadzano akcję zrzutu szczepionek dla lisów).

Mieszkańcy tych rejonów są regularnie ostrzegani przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB). Na terenach objętych zagrożeniem kontrole są najbardziej rygorystyczne, a konsekwencje ignorowania weterynaryjnych zaleceń – natychmiastowe.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl