„Wolnoć Tomku w swoim domku”? Nowa ustawa zmusi Cię do pytania sąsiadów o pozwolenie
Podobno z mieszkaniem własnościowym da się obecnie zrobić niemalże wszystko co się chce, bo jest to w końcu czyjaś własność. Rząd chce dodać do nowej ustawy trzy elementy, które mogą spowodować, że w niektórych przypadkach będziesz musiał pytać o zgodę sąsiadów czy spółdzielnie mieszkaniową.

Czego zabrakło w rządowym projekcie (według rządu)?
Rząd przyjął 14 lipca projekt ustawy regulującej najem krótkoterminowy, ale zamiast zamknąć temat, otworzył nową rundę sporu w koalicji. Lewica, podobnie jak wcześniej Polska 2050, zapowiada teraz poprawki – bez nich, jej zdaniem, ustawa nie da samorządom ani wspólnotom mieszkaniowym realnych narzędzi do walki z masowym najmem turystycznym w blokach.
Projekt, wdrażający unijne rozporządzenie 2024/1028 o gromadzeniu i udostępnianiu danych dotyczących najmu krótkoterminowego, uznaje taki najem za usługę hotelarską i wprowadza centralny rejestr miejsc noclegowych. Z pierwotnych założeń wypadły jednak dwa elementy, na których zależało samorządom i mieszkańcom – prawo gmin do wyznaczania stref wolnych od najmu krótkoterminowego oraz prawo wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych do decydowania, czy taka działalność może w ogóle działać w ich budynkach.
Trzy poziomy zakazu, o które walczy Lewica
Szefowa Klubu Parlamentarnego Lewicy Anna Maria Żukowska poinformowała podczas konferencji w Polańczyku o przygotowaniu poprawek przywracających oba rozwiązania. Zapowiedziała, że ugrupowanie chce przywrócić te przepisy do ustawy, dopracować projekt jeszcze drobnymi poprawkami i liczy na poparcie całości przez koalicjantów. Wiceminister rozwoju i technologii z ramienia Lewicy Tomasz Lewandowski doprecyzował, że samorządy miałyby móc wprowadzać zakaz na trzech poziomach – terytorialnym, czasowym albo w formie mieszanej – i to już od stycznia 2027 roku. W najbliższą środę przedstawiciele klubów koalicyjnych mają się spotkać z ministrem Maciejem Berkiem, żeby omówić proponowane poprawki.
Nie tylko Lewica ma zastrzeżenia
Spór o kształt ustawy toczy się w koalicji od tygodnia. Ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz złożyła do projektu zdanie odrębne, nazywając go najgorszą ustawą, jaka wyszła z rządu, i zapowiadając, że jej ugrupowanie, Polska 2050, zgłosi własne poprawki dające prawa zarówno samorządom, jak i wspólnotom mieszkańców. Projekt takiej ustawy Polski 2050 trafił już zresztą do Sejmu wcześniej, niezależnie od projektu rządowego – to on, obok poprawek Lewicy, będzie teraz punktem wyjścia do dalszych negocjacji w parlamencie.
Dlaczego to szczególnie ważne dla Warszawy
Skala zjawiska w stolicy tłumaczy, dlaczego spór jest tak zażarty. W 2025 roku w Warszawie oficjalnie odnotowano 5,41 miliona noclegów udzielonych w formie najmu krótkoterminowego – to jeden z najwyższych wyników wśród polskich miast i realny powód, dla którego mieszkańcy wielu warszawskich kamienic i bloków od dawna domagają się prawa głosu w sprawie tego, co dzieje się w sąsiednich mieszkaniach.
Rząd broni swojego rozwiązania
Autorzy projektu bronią jednak przyjętego kształtu ustawy. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślał po przyjęciu projektu, że centralny rejestr miejsc noclegowych sam w sobie jest istotnym narzędziem porządkującym rynek – każde miejsce noclegowe będzie musiało mieć regulamin i przejść weryfikację, a w razie naruszenia zasad miru domowego we wspólnotach czy spółdzielniach podmiot świadczący usługi noclegowe będzie mógł zostać wykreślony z rejestru. Wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś zapewniał z kolei, że projekt był konsultowany z różnymi zainteresowanymi stronami.
Ta sama konferencja: kontrakty lekarzy, jawność zarobków i podatki
Na tej samej konferencji w Polańczyku ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk mówiła też o odrębnych sprawach z obszaru pracy i zdrowia – wskazała na potrzebę wprowadzenia ewidencji czasu pracy lekarzy, większej przejrzystości zarobków oraz zapowiedziała dalsze zmiany podatkowe. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty odniósł się przy okazji do kwoty wolnej od podatku, informując, że minister finansów prowadzi obecnie analizy skutków jej podniesienia, a stanowisko klubu w tej sprawie ma zostać wypracowane po przedstawieniu tych analiz.
Na razie nic się jeszcze nie zmienia
Ustawa o najmie krótkoterminowym pozostaje na razie projektem rządowym, a nie obowiązującym prawem – trafi teraz do Sejmu, gdzie dopiero rozstrzygnie się, czy poprawki Lewicy i Polski 2050 zostaną do niej włączone. Właściciele mieszkań wynajmowanych turystom, mieszkańcy wspólnot i spółdzielni oraz samorządy powinni na razie traktować zapowiedź stref wolnych od najmu krótkoterminowego jako możliwy, ale wciąż niepewny scenariusz na dalszą część roku, a nie gotowe rozwiązanie – proponowany przez Lewicę termin startu, styczeń 2027 roku, zależy od tego, czy poprawki w ogóle przejdą przez Sejm w obecnym kształcie. Osoby zainteresowane tym, jak ostatecznie wygląda spór o kształt przepisów, powinny śledzić zapowiedziane na najbliższą środę spotkanie koalicjantów z ministrem Maciejem Berkiem – to ono pokaże, czy w koalicji w ogóle uda się wypracować wspólne stanowisko.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.