Wstrząsające zdarzenie w Boltcie. Relacjonuje, że obudziła sie na odludziu dotykana przez kierowcę
Młoda kobieta opowiada, że zamówiła przejazd Boltem w Warszawie. To, co później miało się stać miała na długo zapamiętać. Zdarzenie zostało zgłoszone na policję i u samego przewoźnika.
Kobieta pisze, że była zmęczona po zajęciach więc usnęła w czasie przejazdu. Obudziła się na odludziu.
Śniło mi się, że mówi do mnie jakiś męski głos i dotyka mnie po pośladkach.
Gdy się obudziłam okazało się, że to nie był sen (…) kierowca Bolta, wywiózł mnie na jakiś parking, było pusto dookoła, jakieś domy jednorodzinne, niedaleko ogromny piętrowy parking typu Park and Ride.
Silnik zgaszony, zapalone światło w samochodzie i on przekraczający granice mojej prywatności i nietykalności cielesnej. Gdy się ocknęłam i dotarło do mnie, co się dzieje, wpadłam w taki szał ze strachu, że myślałam, że go rozszarpię. Powiedziałam jemu, że albo mnie zawiezie do domu, albo dzwonię na policję.
Patrzył na mnie jak jakiś psychol, we mnie rosła frustracja, a on tylko mówił „AJM SORI” – I’m sorry do cholery?! I myślał, że co? Wrócę do domu i zapomnę o tym? Cały czas czuję tę jego rękę, widzę jego twarz jak zamykam oczy i słyszę jego głos, czuję obrzydzenie do niego, do Was jako do firmy Bolt i co najgorsze do siebie😭
W końcu mnie odwiózł, choć jak teraz sobie o tym myślę, to przecież nie wiedziałam, co było w jego głowie i do jakich czynów mógłby się jeszcze posunąć, ale dookoła było tak pusto i ciemno, że nie chciałam być tam sama i w tamtym momencie wydawało mi się to być mniejszym złem… poza tym starałam się nie dać po sobie poznać, że się boję, a raczej próbowałam pokazać swoją postawą, że lepiej dla niego, jeżeli odstawi mnie do domu.
Co więcej, powiedziałam jemu, żeby odwiózł mnie do domu nie podając adresu, użyłam słowa „dom”, a on bez wpisywania w nawigację, nie pytając o ulicę, zawiózł mnie tam, gdzie pierwotnie miał zawieźć…
Zgłosiłam Wam sprawę w aplikacji Bolt – otrzymałam informację o zwrocie 8,23 zł. Serio?! To nie o kasę chodzi, tylko zróbcie coś z tym w końcu!!! Nie mogę przestać o tym myśleć, czuję taki wewnętrzny niepokój i lęk, nie mogę zasnąć.
W sprawie z przewoźnikiem skontaktowała się redakcja natemat.pl. Przewoźnik zapewnia, że sprawdza każdego kierowcę pod względem niekaralności. Deklaruje też chęć współpracy z policją na którą zdarzenie zostało zgłoszone.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.