Wyją syreny, ale nie wiemy, jak reagować. Psycholog ostrzega: bez nawyków powielamy błędy tłumu

Gdy na ulicach polskich miast rozbrzmiewa sygnał syren alarmowych, większość obywateli odruchowo sięga po telefon, zakładając, że to jedynie coroczne ćwiczenia lub wezwanie dla Ochotniczej Straży Pożarnej. Eksperci ds. bezpieczeństwa i psychologii społecznej ostrzegają, że w sytuacji realnego zagrożenia militarnym atakiem, blackoutem czy katastrofą naturalną taki brak przygotowania prowadzi do dezorientacji i paraliżu decyzyjnego. Jak podkreśla prof. Tomasz Grzyb, psycholog społeczny z Uniwersytetu SWPS, w momencie kryzysu kluczowe jest posiadanie przećwiczonych wcześniej scenariuszy postępowania oraz zaufanie do jasnych, dyrektywnych komunikatów służb.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

syreny alarmowe na słupie
Fot. Warszawa w Pigułce

Brak nawyków, psychologia tłumu i ramy prawne obrony cywilnej

W sytuacji silnego stresu ludzki mózg traci zdolność do chłodnej analizy i zaczyna ślepo naśladować zachowania otoczenia, co w przypadku ewentualnej ewakuacji może prowadzić do tragicznych w skutkach zatorów. Przykład udanej ewakuacji płonącego samolotu Japan Airlines w Tokio pokazuje, że rygorystyczne podporządkowanie się krótkim, natychmiastowym poleceniom służb uratowało życie setkom pasażerów. Skuteczna komunikacja kryzysowa musi opierać się na jednoznacznych instrukcjach informujących, co należy zrobić, zamiast skupiać się na zakazach.

Obowiązek edukowania społeczeństwa oraz budowy spójnego systemu ostrzegania spoczywa na organach państwowych w oparciu o przepisy ustawy z dnia 5 grudnia 2024 r. o ochronie ludności i obronie cywilnej oraz ustawy z dnia 26 kwietnia 2007 r. o zarządzaniu kryzysowym (Dz.U. z 2023 r. poz. 122 z późn. zm.). Eksperci wskazują, że państwo powinno oficjalnie określić zasady przechodzenia w tryb awaryjny – np. dopuszczając tymczasowo alternatywne źródła ogrzewania w przypadku przerwy w dostawach prądu i gazu.

Warszawskie syreny i budowanie planu dla Woli, Mokotowa oraz Śródmieścia

W stolicy dźwięk syren od lat kojarzy się przede wszystkim ze stałą rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego 1 sierpnia o godzinie 17:00. Jednak w warunkach rzeczywistego zagrożenia mieszkańcy gęsto zabudowanych dzielnic – takich jak Śródmieście, Wola czy Mokotów – muszą dokładnie wiedzieć, gdzie szukać schronienia, zamiast spoglądać przez okno czy wychodzić na balkon.

Ze względu na duży spadek zaufania do masowych powiadomień SMS, kluczową rolę w komunikacji z mieszkańcami Woli, Mokotowa czy Śródmieścia powinna odgrywać Państwowa Straż Pożarna (PSP) jako instytucja ciesząca się najwyższym autorytetem społecznym. Oprócz działań państwa, fundamentalne znaczenie ma prywatny plan kryzysowy przygotowany indywidualnie przez każdą rodzinę.

Jak krok po kroku zbudować rodzinny skrypt bezpieczeństwa na wypadek kryzysu

Zobacz zestaw najważniejszych działań, które pozwolą zyskać poczucie sprawczości i ochronić bliskich:

  • Przygotuj plecak ewakuacyjny na 72 godziny – spakuj zapas wody, żywności, dokumenty, radio na baterie, apteczkę oraz niezbędne leki.
  • Ustal rodzinny plan komunikacji bez telefonu – wyznacz stałe miejsce spotkania na Mokotowie, Woli lub w Śródmieściu na wypadek awarii sieci komórkowej.
  • Lokalizuj wyjścia ewakuacyjne i schrony – wchodząc do budynków wyznaczaj odruchowo drogi ucieczki i sprawdzaj miejsca schronienia w aplikacji państwowej.
  • Słuchaj wyłącznie sprawdzonych komunikatów służb – unikaj niesprawdzonych doniesień w mediach społecznościowych i polegaj na komunikatach Straży Pożarnej.
  • Ćwicz z rodziną skrypty postępowania – przećwicz z dziećmi zasady natychmiastowego opuszczania budynku i pozostawiania bagażu w sytuacji zagrożenia.

 

Źródło: forsal

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl