Wystarczy donos sąsiada. Kara rośnie za każdy dzień. Kwoty są gigantyczne

Kwiaty, ozdobne kamienie, pachołki czy sezonowe dekoracje ustawione przed ogrodzeniem wyglądają niewinnie. Problem zaczyna się wtedy, gdy stoją już nie na prywatnej działce, lecz w pasie drogowym. Właściciel może otrzymać nakaz ich usunięcia oraz karę odpowiadającą dziesięciokrotności należnej opłaty. Liczy się powierzchnia i każdy dzień zajęcia terenu. Kwota nie zawsze wyniesie 1000 zł dziennie, ale przy większej powierzchni lub wysokiej stawce może szybko urosnąć do tysięcy złotych.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Shutterstock

Wielu właścicieli domów traktuje trawnik, pobocze albo fragment chodnika znajdujący się przed płotem jak naturalne przedłużenie swojej posesji. Sadzą tam kwiaty, ustawiają ciężkie donice, układają głazy chroniące przed parkowaniem albo montują dekoracje świąteczne.

Tymczasem przestrzeń po zewnętrznej stronie ogrodzenia może należeć do pasa drogowego. Samowolne ustawienie na niej przedmiotów może zostać uznane za zajęcie pasa bez zezwolenia.

Płot nie zawsze wyznacza granicę działki

Najpierw trzeba sprostować często powtarzaną informację: granica posesji nie zawsze przebiega dokładnie wzdłuż ogrodzenia. Płot może być cofnięty w głąb prywatnej działki albo – zwłaszcza w starszej zabudowie – znajdować się w miejscu niepokrywającym się idealnie z granicą ewidencyjną.

Dlatego przed posadzeniem roślin lub ustawieniem dekoracji warto sprawdzić mapę działki i ustalić, do kogo należy teren. Można to zrobić w urzędzie gminy lub miasta, u właściwego zarządcy drogi, a orientacyjnie także za pomocą Geoportalu. W razie sporu o dokładny przebieg granicy konieczna może być pomoc geodety.

Pas drogowy nie kończy się na krawędzi asfaltu. Może obejmować również:

  • chodnik,
  • pobocze,
  • rów,
  • pas zieleni,
  • drogę dla rowerów,
  • fragment terenu pomiędzy jezdnią a ogrodzeniem,
  • urządzenia i infrastrukturę służącą funkcjonowaniu drogi.

Definicję pasa drogowego oraz zasady jego zajmowania określa ustawa o drogach publicznych.

Donice, kamienie i pachołki mogą stać się problemem

Urzędnicy zwracają uwagę przede wszystkim na przedmioty ograniczające możliwość korzystania z pobocza lub stwarzające zagrożenie. Dotyczy to między innymi:

  • ciężkich donic z roślinami,
  • kamieni i głazów ustawianych przeciwko parkowaniu,
  • słupków oraz pachołków,
  • płotków i palików,
  • reklam i tablic,
  • kontenerów oraz materiałów budowlanych,
  • dekoracji świątecznych,
  • samodzielnie wykonanych nasadzeń.

Gmina Kobiór w oficjalnym komunikacie wymienia wprost kamienie, pachołki oraz donice jako przykłady przeszkód, których nie należy samowolnie stawiać na poboczach. Takie przedmioty mogą utrudnić poruszanie się pieszym, a podczas nagłego zjazdu samochodu z jezdni przyczynić się do poważnego wypadku. Samorządowy komunikat dostępny jest na portalu gov.pl.

Zgłoszenie sąsiada może rozpocząć postępowanie

Samo zgłoszenie sąsiada nie oznacza automatycznego wystawienia kary. Może jednak spowodować, że zarządca drogi zainteresuje się sprawą i rozpocznie czynności wyjaśniające.

Jak informuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, podczas takiego postępowania mogą zostać wykonane:

  • zdjęcia,
  • pomiary terenu,
  • oględziny,
  • ustalenie granic pasa drogowego,
  • sprawdzenie, kto odpowiada za ustawienie przedmiotów,
  • określenie powierzchni oraz czasu zajęcia terenu.

Dopiero na podstawie zebranego materiału organ może wydać decyzję administracyjną i naliczyć karę. Szczegóły procedury opisuje GDDKiA.

Kara nie jest stała. Może rosnąć każdego dnia

Wbrew sensacyjnym doniesieniom przepisy nie przewidują jednej, automatycznej kary wynoszącej 1000 zł dziennie za każdą dekorację.

Mechanizm jest inny. Za zajęcie pasa drogowego bez zezwolenia zarządca wymierza karę odpowiadającą dziesięciokrotności opłaty, którą należałoby uiścić za legalne zajęcie terenu.

Na wynik wpływają przede wszystkim:

  • liczba zajętych metrów kwadratowych,
  • lokalna stawka za metr kwadratowy,
  • rodzaj umieszczonego obiektu,
  • liczba dni zajęcia pasa.

Jeżeli należna opłata wynosiłaby 100 zł za dzień, kara może osiągnąć 1000 zł za każdy dzień bezprawnego zajęcia. Jest to jednak przykład sposobu obliczenia sankcji, a nie ustawowa stawka za pojedynczą donicę.

W innym przypadku kara może być niższa, ale przy wielu dniach nadal urośnie do znacznej kwoty. Co istotne, szybkie usunięcie przedmiotu po rozpoczęciu kontroli nie zawsze likwiduje odpowiedzialność za wcześniejszy okres.

Można dostać także nakaz usunięcia dekoracji

Kara finansowa nie musi być jedyną konsekwencją. Zarządca drogi może zażądać usunięcia przedmiotów i przywrócenia terenu do poprzedniego stanu.

Jeżeli nielegalnie ustawiony głaz, donica albo słupek przyczyni się do wypadku lub uszkodzenia samochodu, może pojawić się również odpowiedzialność za wyrządzoną szkodę. Szczególnie ryzykowne są ciężkie przeszkody ustawiane przy wąskich drogach bez chodnika, gdzie poboczem poruszają się piesi.

Zezwolenia nie można załatwić po fakcie

Osoba planująca zająć fragment pasa drogowego powinna najpierw zwrócić się do jego zarządcy. W zależności od kategorii drogi będzie to:

  • GDDKiA – w przypadku drogi krajowej,
  • zarząd województwa lub zarząd dróg wojewódzkich,
  • zarząd powiatu lub zarząd dróg powiatowych,
  • wójt, burmistrz albo prezydent miasta – przy drodze gminnej.

Zezwolenie określa powierzchnię, cel i czas zajęcia pasa oraz wysokość opłaty. Nie należy zakładać, że zgodę będzie można uzyskać dopiero po ustawieniu dekoracji.

Co powinien sprawdzić właściciel domu?

Przed ustawieniem czegokolwiek za ogrodzeniem najlepiej odpowiedzieć sobie na trzy pytania:

  1. Czy ten grunt rzeczywiście należy do mojej działki?
  2. Czy teren nie znajduje się w granicach pasa drogowego?
  3. Czy ustawiony przedmiot nie utrudni ruchu pieszym, kierowcom albo służbom?

Jeżeli własność terenu jest niejasna, bezpieczniej skontaktować się z urzędem lub zarządcą drogi. Szczególną ostrożność należy zachować przy ciężkich donicach, głazach i słupkach ustawianych po to, by uniemożliwić parkowanie.

Najważniejsze jest więc nie to, czy dekoracja wygląda estetycznie, ale gdzie dokładnie stoi. Na prywatnej działce właściciel ma znacznie większą swobodę. Kilkadziesiąt centymetrów dalej może już jednak rozpoczynać się teren zarządzany jako część drogi, a wtedy niewinna ozdoba może zakończyć się postępowaniem, nakazem usunięcia i karą naliczaną za każdy dzień.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl