Z pamiętnika kierowcy warszawskiego autobusu: ciasto za telefon
Pewnego razu, na linii 157 znalazłem w autobusie telefon. Sam kiedyś telefon straciłem, wiem jaki to kłopot. Tylko jak go oddać właścicielowi ? Jak go znaleźć ?
Zacząłem dzwonić pod kolejne numery z książki. Dopiero za kolejnym razem, dodzwoniłem się do kogoś z rodziny. Okazało się, że telefon zgubiła starsza pani, która mieszka niedaleko pętli Szczęśliwice.
Ten ktoś obiecał zadzwonić do jej męża, ten zadzwonił na znaleziony telefon i tak udało nam się umówić. Następnym kursem już czekali na przystanku. Nie tylko podziękowali, ale dostałem własnoręcznie upieczone przez panią ciasto. Pyszne!
~Witold Kobus
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
