Zakręcasz kaloryfery w bloku, żeby zaoszczędzić? Spółdzielnia i tak naliczy opłatę. Nowe zasady rozliczeń
Wielu mieszkańców bloków zakręca grzejniki, licząc na duże oszczędności i zwrot pieniędzy po sezonie grzewczym. Tymczasem nawet całkowite wyłączenie kaloryferów nie oznacza, że rachunek za ogrzewanie wyniesie zero. Przepisy przewidują minimalny koszt ogrzewania lokalu, a spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe muszą uwzględniać ciepło przenikające między mieszkaniami.

Zakręcony kaloryfer nie oznacza braku ogrzewania
W budynkach wielorodzinnych ciepło nie zatrzymuje się na granicy mieszkania. Przenika przez ściany, stropy, podłogi, a także instalacje przebiegające przez poszczególne lokale.
Oznacza to, że mieszkanie z całkowicie zakręconymi grzejnikami może nadal utrzymywać stosunkowo wysoką temperaturę. Dzieje się tak dzięki ciepłu pochodzącemu z sąsiednich mieszkań i części wspólnych budynku.
W praktyce jeden lokator może oszczędzać na ogrzewaniu, podczas gdy jego sąsiedzi zużywają więcej energii, aby utrzymać komfortową temperaturę we własnych mieszkaniach.
Zjawisko to bywa określane mianem pasożytnictwa cieplnego. Problem od lat wywołuje spory w spółdzielniach i wspólnotach mieszkaniowych, szczególnie podczas rocznych rozliczeń kosztów ogrzewania.
Minimalna opłata za ogrzewanie. Nawet przy zerowym wskazaniu
Przepisy Prawa energetycznego przewidują mechanizmy ograniczające sytuacje, w których właściciel mieszkania korzysta z ciepła pochodzącego od sąsiadów, ale nie ponosi odpowiedniej części kosztów ogrzewania budynku.
Istotne znaczenie ma art. 45a ustawy – Prawo energetyczne, dotyczący zasad rozliczania kosztów zakupu ciepła.
Regulaminy rozliczeń powinny uwzględniać między innymi warunki techniczne budynku, sposób pomiaru zużycia energii oraz zasady ustalania minimalnych i maksymalnych kosztów zmiennych ogrzewania.
W efekcie zerowe wskazanie podzielnika nie musi oznaczać zerowego kosztu ogrzewania mieszkania.
Trzeba jednak odróżnić dwie kwestie: udział w kosztach stałych ogrzewania budynku oraz minimalny koszt zmienny przypisywany do konkretnego lokalu. Nie są to identyczne opłaty.
Temperatura 16 stopni. Dlaczego właśnie tyle?
W zasadach rozliczania ogrzewania istotną rolę odgrywa temperatura 16 stopni Celsjusza.
Przepisy dotyczące rozliczania kosztów ciepła przewidują ustalanie minimalnego kosztu zmiennego ogrzewania z uwzględnieniem ilości ciepła potrzebnej do utrzymania określonej temperatury w lokalu. W praktyce przy takich wyliczeniach stosowana jest temperatura 16°C.
Nie oznacza to jednak, że każdy mieszkaniec ma obowiązek przez całą dobę utrzymywać dokładnie 16 stopni ani że za każde obniżenie temperatury poniżej tej wartości automatycznie zostanie ukarany.
Kluczowe znaczenie mają sposób rozliczania ogrzewania oraz regulamin obowiązujący w danym budynku.
Właściciel lub zarządca musi stosować zasady zgodne z przepisami i uwzględniające charakterystykę instalacji grzewczej.
Inforlex+1
Spółdzielnia może odczytać podzielnik bez wchodzenia do mieszkania
Zmienia się również sposób kontrolowania zużycia ciepła.
Nowoczesne elektroniczne podzielniki umożliwiają zdalny odczyt wskazań. Oznacza to, że pracownik firmy rozliczeniowej nie musi odwiedzać każdego mieszkania, aby zebrać dane potrzebne do przygotowania rachunków.
Zgodnie z unijną dyrektywą dotyczącą efektywności energetycznej urządzenia niespełniające wymogów zdalnego odczytu mają zostać wymienione lub odpowiednio dostosowane do 1 stycznia 2027 roku, z przewidzianymi wyjątkami dotyczącymi opłacalności.
Dzięki temu zarządcy mogą łatwiej analizować zużycie ciepła w poszczególnych lokalach.
Jest jednak ważne zastrzeżenie. Zwykły podzielnik na grzejniku nie mierzy bezpośrednio temperatury całego mieszkania. Rejestruje dane związane z pracą grzejnika, które służą do podziału kosztów. Samo zerowe wskazanie nie dowodzi więc, że w lokalu panuje temperatura poniżej 16°C.
EUR-Lex+1
Możesz dostać dopłatę, chociaż kaloryfery były zakręcone
Największym zaskoczeniem dla mieszkańców może być roczne rozliczenie ogrzewania.
Wyobraźmy sobie sytuację, w której właściciel mieszkania przez większość zimy utrzymuje zawory grzejnikowe na najniższym ustawieniu. Podzielniki wykazują minimalne zużycie, dlatego lokator spodziewa się dużego zwrotu zaliczek.
Po zakończeniu sezonu otrzymuje jednak rozliczenie uwzględniające minimalny koszt zmienny ogrzewania oraz przypadające na lokal koszty stałe.
W rezultacie rachunek może być wyższy, niż wynikałoby to z samych wskazań podzielników.
Co więcej, jeżeli zachodzą określone w regulaminie przesłanki do zastosowania rozliczenia zamiennego, koszty mogą zostać ustalone na podstawie powierzchni lub kubatury mieszkania.
Nie jest to jednak automatyczna kara za zakręcenie kaloryfera. Samo niskie zużycie nie daje zarządcy nieograniczonego prawa do naliczenia dowolnego ryczałtu. Metoda rozliczenia musi mieć podstawę w przepisach i prawidłowo przyjętym regulaminie.
Komunikaty Główny Urząd Miar+1
Co to oznacza dla Ciebie?
Jeżeli mieszkasz w bloku zarządzanym przez spółdzielnię lub wspólnotę, warto przed zakończeniem sezonu grzewczego sprawdzić regulamin rozliczania kosztów centralnego ogrzewania.
Zwróć szczególną uwagę na zasady ustalania minimalnych kosztów zmiennych, podział kosztów stałych i zmiennych oraz sytuacje, w których stosowane jest rozliczenie zamienne.
Jeśli otrzymasz wysoką dopłatę mimo niewielkiego zużycia, możesz zwrócić się do zarządcy o szczegółowe wyliczenie i wskazanie podstawy zastosowanej metody.
Warto też pamiętać, że nadmierne wychładzanie mieszkania może prowadzić do zawilgocenia ścian i rozwoju pleśni. Oszczędzanie na ogrzewaniu nie powinno odbywać się kosztem stanu technicznego lokalu.
Najważniejsza zasada jest prosta: zakręcenie grzejnika nie zwalnia z udziału w kosztach ogrzewania całego budynku. Nawet gdy podzielnik pokazuje zero, końcowy rachunek nie musi być zerowy.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.