Zaorał świeży asfalt i trafił za kraty. Sąd podjął decyzję w sprawie rolnika i jego ciągnika
Głośny spór o granice własności prywatnej i bezkompromisowe metody jej obrony doczekał się kolejnego zwrotu akcji przed sądem. Choć 60-letni rolnik wyszedł na wolność, a sąd zdjął z niego policyjny dozór, kluczowy element całej sprawy wciąż znajduje się w policyjnym depozycie. Dlaczego śledczy nie chcą oddać 45-letniego Ursusa i jak na sprawę patrzą prawnicy?

Areszt, zmiana wyceny i 200 metrów zniszczonej drogi w Gliwicach
Do niewiarygodnego zdarzenia doszło w gliwickiej dzielnicy Ostropa na ulicy Rybackiej. 60-letni rolnik Józef Magiera wjechał ciągnikiem marki Ursus na świeżo wylany asfalt i pługiem zaorał około 200-metrowy odcinek drogi. Mężczyzna od początku stanowczo twierdzi, że grunt należy do niego, a prowadzone przez samorząd prace były nielegalnym wtargnięciem na jego prywatną ziemię. Przedstawiciele prokuratury i władz lokalnych odpowiadają jednak, że dokumentacja ewidencyjna jednoznacznie potwierdza własność gminy.
Początkowo Prokuratura Rejonowa Gliwice-Zachód wyceniła straty na 300 tysięcy złotych i postawiła rolnikowi zarzut zniszczenia mienia znacznej wartości (za co grozi do 10 lat pozbawienia wolności), a sąd zastosował tymczasowe aresztowanie. Po wykonaniu dodatkowych ekspertyz nowa wycena oszacowała szkody na kwotę poniżej 200 tysięcy złotych. Skutkowało to zmianą zarzutu na podstawowy typ przestępstwa (do 5 lat więzienia), uchyleniem aresztu przez Sąd Okręgowy oraz wypuszczeniem 60-latka na wolność.
Dozór zdjęty, ale Ursus zostaje. Obrona musi udowodnić, że traktor to narzędzie pracy
W czwartek Sąd Rejonowy w Gliwicach rozpatrywał trzy zażalenia złożone przez obrońcę rolnika, adwokata Adama Szewca. Sąd przychylił się do wniosku obrony i całkowicie uchylił środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji oraz poręczenia majątkowego. Podtrzymał jednak decyzję o zajęciu 45-letniego ciągnika. Sędziowie uznali, że obrona musi formalnie udokumentować, iż traktor stanowi niezbędne narzędzie pracy na roli, które zgodnie z przepisami nie powinno podlegać zabezpieczeniu na poczet ewentualnych grzywien.
Dla Józefa Magiery odzyskanie pojazdu to sprawa priorytetowa, ponieważ sprzyjająca jesienna pogoda wymaga intensywnych prac polowych. Rolnik w mocnych słowach komentował działania służb, nazywając je „bolszewizmem” i określając swoje zachowanie mianem obrony własnej ziemi. Sprawą zainteresował się z urzędu terenowy pełnomocnik Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach, który sprawdza, czy przy tymczasowym aresztowaniu nie doszło do naruszenia praw i wolności obywatelskich.
Gorąca debata prawna. Eksperci ze Śródmieścia, Woli i Mokotowa analizują przypadek
Sprawa rolnika, który pługiem odpowiedział na inwestycję drogową, stała się przedmiotem ożywionych dyskusji w środowisku prawniczym w całej Polsce, w tym w stołecznych ośrodkach akademickich i palatynatach w Śródmieściu, na Woli oraz na Mokotowie.
Adwokaci i specjaliści od prawa nieruchomości ze Śródmieścia, Mokotowa i Woli wskazują, że przypadek ten pokazuje trudny styk prawa własności z procedurami administracyjnymi. Podkreślają, że choć samowolne niszczenie infrastruktury jest niedopuszczalne, to stosowanie najbardziej surowych środków zapobiegawczych oraz zajmowanie unikalnych narzędzi pracy rolnej budzi poważne pytania o proporcjonalność działań organów ścigania.
Jak krok po kroku wygląda stan prawny w sprawie zaoranego asfaltu
Zobacz zestaw najważniejszych ustaleń i faktów dotyczących procesu Józefa Magiery:
- Zaoranie 200 metrów drogi w Gliwicach-Ostropie – rolnik użył Ursusa, twierdząc, że broni swojej prywatnej działki.
- Obniżenie wyceny strat poniżej 200 tys. zł – zmiana kwalifikacji czynu ze znacznej wartości mienia na typ podstawowy.
- Uchylenie tymczasowego aresztu i dozoru – sąd zniósł wolnościowe środki zapobiegawcze i poręczenie majątkowe.
- Ciągnik pozostaje w depozycie – obrona musi udokumentować, że 45-letni Ursus jest kluczowym narzędziem pracy na roli.
- Interwencja Rzecznika Praw Obywatelskich – badanie, czy działania prokuratury i sądu nie naruszyły praw obywatelskich.
Źródło: PAP

Prawnik, menedżer i ekspert ds. prawa nowych technologii. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz prestiżowych studiów menedżerskich Executive MBA. Posiada unikalne kompetencje cyfrowe potwierdzone dyplomem SGH i Google w programie „Umiejętności Jutra AI”. Wieloletni praktyk samorządowy, który doskonale zna mechanizmy legislacyjne. W redakcji zajmuje się najtrudniejszymi tematami na styku regulacji prawnych, strategii biznesowych i sztucznej inteligencji, wyjaśniając, jak nowoczesne przepisy wpływają na przedsiębiorców i obywateli.