Złoto traci 370 dolarów w kilka godzin. Inwestorzy w szoku

Jeszcze w czwartkowy poranek inwestorzy cieszyli się z historycznych wzrostów. W ciągu kilku godzin euforia zamieniła się w panikę – kruszec stracił setki dolarów na wartości. To koniec rajdu, który trwał całe tygodnie.

Fot. Pixabay

Rano rekord, popołudniu katastrofa

Czwartek 29 stycznia zapisze się w pamięci rynków metali szlachetnych jako dzień ekstremalnej zmienności. Uncja złota osiągnęła rano rekordowe 5600 dolarów, by w ciągu zaledwie kilku godzin spaść do poziomu 5232 dolarów. Gwałtowna przecena o 368 dolarów zaskoczyła nawet najbardziej doświadczonych traderów. Od tego momentu kurs nieznacznie się ustabilizował, zatrzymując się na poziomie 5315 dolarów, ale nerwowość na rynku wciąż się utrzymuje.

Serwisy branżowe nie wskazują na jeden konkretny impuls, który wywołał popołudniową wyprzedaż. Analitycy podkreślają, że tego typu ruchy cenowe są typowe dla rynków w trakcie silnego trendu wzrostowego – im wyżej cena idzie, tym większa korekta może nastąpić. W ujęciu tygodniowym złoto zyskało ponad 5 proc., a w skali miesiąca wzrosty przekroczyły 20 proc. Czwartkowa sesja przyniosła jednak nagłe schłodzenie nastrojów.

Fed zostawił stopy bez zmian. Rynek zareagował wzrostami

Zanim doszło do czwartkowego zwrotu, złoto przeżywało jeden z najlepszych okresów w historii. Jak podaje serwis Investing.com, wcześniejszy rajd cenowy był reakcją na ostatnie posiedzenie amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Fed zdecydował się utrzymać stopy procentowe na niezmienionym poziomie 3,50-3,75 proc., co w połączeniu z komentarzami prezesa Jerome’a Powella zostało odebrane jako sygnał sprzyjający aktywom nieprzynoszącym odsetek.

Powell uzależnił przyszłe ruchy polityki monetarnej od napływających danych gospodarczych, co oznacza, że podwyżki stóp w najbliższym czasie raczej nie grożą. W środowisku, gdzie centralne banki nie zacieśniają polityki monetarnej, inwestorzy zazwyczaj przychylniej patrzą na kruszec. To właśnie ta decyzja wywindowała kurs do poziomu 5595,44 dolarów za uncję.

Teheran grozi, Trump apeluje. Napięcie rośnie

Istotnym czynnikiem, na który zwraca uwagę Reuters, była również sytuacja geopolityczna. Wzrost napięcia na linii Waszyngton-Teheran zwiększył popyt na aktywa uznawane za bezpieczne przystanie. Prezydent USA Donald Trump apelował o powrót Iranu do rozmów nuklearnych, jednak strona irańska odpowiedziała groźbami odwetowymi. W takich momentach inwestorzy masowo uciekają w złoto, co napędzało popyt i pchało ceny w górę.

Tether kupuje złoto. Kryptowaluty wchodzą do gry

Na wycenę złota w ostatnich dniach wpływały nie tylko czynniki makroekonomiczne, ale również decyzje dużych podmiotów finansowych. Agencja Reuters odnotowała komunikat Paolo Ardoino, dyrektora generalnego firmy Tether. Ogłosił on plany ulokowania od 10 do 15 proc. portfela inwestycyjnego spółki w fizycznym złocie. To przełomowa informacja – sektor kryptowalutowy, który do tej pory unikał tradycyjnych aktywów, zaczyna traktować kruszec jako bezpieczną inwestycję.

„Inwestorzy zawsze lubią iść tam, gdzie mogą uzyskać wysokie zyski” – zauważył Brian Lan, dyrektor zarządzający w GoldSilver Central, cytowany przez agencję Reuters. Tego typu deklaracje ze strony gigantów kryptowalutowych są przez analityków postrzegane jako nowy strumień popytu na fizyczny kruszec, co może mieć długoterminowy wpływ na notowania.

Dolar odzyskuje siłę. Obligacje rosną

Warto jednak odnotować otoczenie rynkowe, w którym doszło do czwartkowej przeceny. Po posiedzeniu Fed amerykańska waluta zaczęła odzyskiwać siłę, a indeks dolara odbił się od czteroletniego dołka. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA oscylowała w pobliżu 4,25 proc., co tradycyjnie wywiera presję spadkową na notowania złota.

Zazwyczaj umacniający się dolar i rosnące rentowności obligacji oznaczają, że inwestorzy przerzucają kapitał z kruszców szlachetnych do aktywów przynoszących odsetki. Jeśli obligacja amerykańska daje prawie 4,25 proc. rocznie bez ryzyka, część graczy woli sięgnąć po nią niż trzymać złoto, które nie generuje żadnego dochodu pasywnego. To może być jeden z głównych czynników, który wyhamował dalsze wzrosty i wywołał czwartkową korektę.

Piątek przyniesie dane o inflacji. Rynek czeka

Uczestnicy rynku z uwagą wyczekują teraz piątkowej publikacji danych o inflacji producenckiej (PPI) w Stanach Zjednoczonych. Odczyt ten, zaplanowany na godzinę 8:30 czasu wschodniego, może dostarczyć kolejnych wskazówek co do kondycji amerykańskiej gospodarki i potencjalnych przyszłych decyzji Rezerwy Federalnej.

Jeśli inflacja producentów okaże się wyższa od oczekiwań, Fed może być zmuszony do ponownego rozważenia podwyżek stóp procentowych, co negatywnie wpłynęłoby na notowania złota. Z kolei niższe odczyty inflacji mogą wzmocnić przekonanie, że stopy pozostaną niskie, co byłoby wsparciem dla dalszych wzrostów cen kruszcu. Rynek złota w tej chwili balansuje na krawędzi – każda informacja makroekonomiczna może wywołać kolejną falę zmienności.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl