Zmarł podczas policyjnej kontroli. Wiadomo już, kim był

Niedawno pisa­li­śmy o męż­czyź­nie, któ­ry zmarł pod­czas poli­cyj­nej kon­tro­li. Okazuje się, że był wcze­śniej dobrze zna­ny policji.

Zdjęcie poglą­do­we. Fot. policja.pl

Patrol przy ul. Myśliborskiej zauwa­żył zapar­ko­wa­ny samo­chód mar­ki BMW oraz dziw­nie zacho­wu­ją­ce­go się męż­czy­znę. Przystąpili więc do kon­tro­li. Znaleziono kra­dzio­ne tabli­ce reje­stra­cyj­ne oraz worecz­ki z amfe­ta­mi­ną, suszem roślin­nym oraz nie­zi­den­ty­fi­ko­wa­ną jesz­cze sub­stan­cją. Najprawdopodobniej są to dopalacze.

Mężczyzna zaczął być agre­syw­ny, a w momen­cie, gdy usły­szał, że zosta­je zatrzy­ma­ny wywią­za­ła się sza­mo­ta­ni­na. 36-latek ugryzł jed­ne­go z poli­cjan­tów w ucho, a krót­ko po tym upadł i prze­stał oddy­chać. Mimo wysił­ków zarów­no poli­cjan­tów, jak i przy­by­łych na miej­sce ratow­ni­ków pogo­to­wia nie uda­ło się go uratować.

Jak dowie­dział się Fakt, męż­czy­zna był zna­ny poli­cjan­tom i poszu­ki­wa­ny listem goń­czym. W prze­szło­ści był też noto­wa­ny za jaz­dę po alko­ho­lu i spo­wo­do­wa­nie śmier­tel­ne­go wypadku.

Sprawą zaję­ła się pro­ku­ra­tu­ra. Śledczy mają spraw­dzić czy nie doszło do prze­kro­cze­nia upraw­nień przez funk­cjo­na­riu­szy. Jak na razie nic na to nie wska­zu­je, na cie­le nie ma widocz­nych obra­żeń. Zlecono sek­cję zwłok, któ­ra ma wyja­śnić przy­czy­ny śmierci.

Copyright © 2016 warszawawpigulce.pl Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.