Znaleziono matkę odpowiedzialną za porzucenie dziecka w torbie przed klasztorem. Dziecko było wychłodzone i miało niską wagę
Prokuratura Rejonowa w Grodzisku Mazowieckim przedstawiła matce noworodka znalezionego 1 września w Błoniu zarzut porzucenia dziecka i narażenia go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Kobieta przyznała się do zarzucanego czynu i złożyła wyjaśnienia. Prokurator zastosował wobec niej dozór Policji. Za zarzucane czyny grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Sprawa dotyczy noworodka płci męskiej znalezionego w nocy z 31 sierpnia na 1 września przy siedzibie Zgromadzenia Zakonnego Sióstr Serafitek w Błoniu. Jak wynikało z pierwszego komunikatu prokuratury, między godz. 2:00 a 3:50 nieustalona wówczas osoba trzykrotnie dzwoniła do bramy zgromadzenia. Jedna z sióstr usłyszała odgłos małego dziecka i znalazła noworodka zawiniętego w kocyk oraz umieszczonego w torbie foliowej.
Noworodek trafił do szpitala. Początkowo jego stan oceniano jako dobry
Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego, który udzielił dziecku pierwszej pomocy i przewiózł je do szpitala. W pierwszym komunikacie prokuratura informowała, że wstępna diagnostyka wskazywała na dobry stan zdrowia dziecka.
Najnowszy komunikat zawiera jednak dodatkowe informacje wynikające z dokumentacji medycznej. To właśnie ona była jednym z elementów materiału dowodowego, na podstawie którego prokurator zdecydował się przedstawić matce zarzut. Z dokumentacji wynikało, że noworodek był wychłodzony i miał niską wagę urodzeniową.
W toku postępowania powołano także biegłego z Zakładu Medycyny Sądowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Pracowni Toksykologicznej i Genetycznej. Zlecono mu między innymi oględziny pępowiny zabezpieczonej w szpitalu w Pruszkowie, w tym – w razie potrzeby – badania wewnętrzne, histopatologiczne oraz dalsze badania specjalistyczne.
Matka dziecka została ustalona. Przyznała się i złożyła wyjaśnienia
Przełom w sprawie nastąpił 3 września. Prokurator ustalił matkę dziecka i przedstawił jej zarzut porzucenia noworodka, pozostawionego bez opieki wbrew obowiązkowi troszczenia się o małoletniego poniżej 15. roku życia. Prokuratura uznała jednocześnie, że zachowanie to naraziło dziecko na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Zarzut został zakwalifikowany z art. 210 § 1 kodeksu karnego w zbiegu z art. 160 § 2 kodeksu karnego w zw. z art. 11 § 2 kodeksu karnego. Podejrzana przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu i złożyła wyjaśnienia. Prokuratura nie ujawniła ich treści.
Wobec kobiety zastosowano środek zapobiegawczy w postaci dozoru Policji. Nie została tymczasowo aresztowana. Postępowanie nadal trwa, a śledczy wykonują dalsze czynności mające ustalić wszystkie okoliczności pozostawienia noworodka przy zgromadzeniu zakonnym.
Grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia
Jak przekazała prokurator Katarzyna Podlodowska, zarzucane podejrzanej czyny są zagrożone karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Ostateczna ocena prawna i odpowiedzialność kobiety będą należały do sądu.
Na obecnym etapie prokuratura nie podała dodatkowych informacji dotyczących motywów działania kobiety ani okoliczności poprzedzających pozostawienie dziecka. Wiadomo natomiast, że materiał dowodowy obejmuje między innymi dokumentację medyczną noworodka, zabezpieczone ślady oraz opinie biegłych.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.