Żona pożegnała Krzysztofa Krawczyka. To były dwa wzruszające zdania

Rodzina i żona Krzysztofa Krawczyka pożegnali wielkiego artystę. W imieniu Ewy Krawczyk list odczytał Andrzej Kosmala, menadżer artysty.

Autorstwa areekw – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=22537880

Żona Krzysztofa Krawczyka bardzo przeżyła pogrzeb męża. Nie kryła smutku i łez. Dlatego pożegnanie odczytał za nią menadżer artysty. Andrzej Kosmala miał nie zabierać głosu i pozostać z tyłu. Podczas ostatniej podróży artysty przyszło mu jednak pełnić rolę rzecznika aż do końca.

Kochany Krzysztofie, nie chciałem zabierać głosu w tej trudnej chwili, byłem przecież przy tobie człowiekiem drugiego planu. Jesteś w moich myślach, wspomnieniach, modlitwie i w piosenkach, które tworzyliśmy wspólnie przez 47 lat. Poprosiła mnie jednak twoja ukochana żona Ewa, bym powiedział w tym momencie kilka słów, których ona nie ma siły dziś w tej ciężkiej dla niej chwili powiedzieć. Prosiła mnie, bym powiedział krótko: „Nie żegnaj, lecz do widzenia’. Bo cóż powiedzieć w takiej chwili” – mówił Kosmala.

Sam od siebie dodał kilka słów w tym słowa św. Jana Pawła II: „W takiej chwili niech pozostanie milczenie. Po Tobie Krzysiu nie pozostanie milczenie (…). Pozostaną cudowne nagrania śpiewane niepowtarzalnym głosem. Pan Bóg dał Ci talent, a Ty tego daru nie zmarnowałeś” – dodał.


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c