Zostali dotkliwie poparzeni. Szukają świadków zdarzenia [UWAGA DRASTYCZNE ZDJĘCIA]

9 maja na Stadionie Narodowym odbył się Piknik Naukowy. Sylwia Jasińska i Paweł Truszkowski zostali dotkliwie poparzeni podczas oglądania jednego z eksperymentów. Prokuratora umorzyła śledztwo twierdząc, że nie dostosowali się do przepisów bezpieczeństwa. Teraz, szukają świadków zdarzenia, by udowodnić, że było inaczej i uzyskać zadośćuczynienie.

Fot. Sylwia Jasińska

Fot. Sylwia Jasińska

Sylwia Jasińska i Paweł Truszkowski twierdzą, że incydent nie tylko zostawił trwałe ślady na ich ciele, ale także zniweczył plany zawodowe i odebrał możliwość spełniania się w swoich sportowych pasjach.

„W dniu 9.05.2015r. wraz z Pawłem Truszkowskim poszliśmy na Piknik Naukowy przed Stadionem Narodowym w Warszawie” – mówi nam Sylwia Jasińska, która dotkliwie ucierpiała w wyniku wypadku. Po wizycie na kilku stoiskach, udaliśmy się na stanowisko Koła Naukowego Fizyków Politechniki Łódzkiej „Kot Schrödingera” (E13), gdzie były robione doświadczenia. Stoisko składało się z namiotu, a w środku były 3 ławki. Podeszliśmy do jednej z nich, gdzie nikt nie stał. Na ławce był garnek z jakaś cieczą i się palił. Jeden z prowadzących zgasił ten ogień. Następnie drugi zaczął wlewać z 5-litrowego baniaka denaturat do kubka. Nagle ciecz w tym małym kubku się zapaliła i ogień poszedł w naszym kierunku. Paweł mnie objął i zasłonił. Zaczęliśmy biec w dwie rożne strony. Usłyszałam że ktoś krzyknął płomień, zobaczyłam że mój sweter się pali i zaczęłam go zdejmować. Poparzyłam sobie przedramię lewej reki, a także pól lewej twarzy i lewą stronę szyi. Gdy zorientowałam się co się stało spojrzałam na Pawła który cały się palił, on i uczestnicy gasili na nim ogień. Zaczął się tarzać na ziemi, by ugasić ogień. Podbiegły dwie lekarki. Kazały dzwonić na pogotowie i pomagały Pawłowi. Po 5 minutach przyjechała jedna karetka a po ok 15 minutach kolejna. Jedna zabrała Pawła a druga mnie. Trafiliśmy do innych szpitali. Paweł był przytomny, rozmawiałam z nim. Miał ręce całe we krwi, czerwone plamy na twarzy i klatce piersiowej oraz spalone włosy na grzywce. Ani ja ani Paweł nie spowodowaliśmy tego wybuchu płomienia.”

Pani Sylwia dodaje, że Paweł Truszkowski, ze względu na odniesione obrażenia został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Został wybudzony dopiero po 5 dniach.

Fot. Paweł Truszkowski


Uwaga! Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiując treści i grafikę z naszej strony akceptujesz warunki umowy licencyjnej.

Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.
c