17-latka miała planować zamach na życie nauczycielek. Policja wkroczyła do akcji
17-letnia uczennica z powiatu żnińskiego w województwie kujawsko-pomorskim usłyszała zarzut przygotowania do zabójstwa dwóch nauczycielek. Według ustaleń prokuratury miała mieć dwa noże, z których jeden nosiła w plecaku. Policjanci zatrzymali ją 22 października, a dzień później sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu. Sprawę opisało TVP3 Bydgoszcz.

Policjanci zatrzymali 17-latkę 22 października. Prokuratura mówi o dwóch nauczycielkach
Najpierw pojawiła się informacja o zagrożeniu dla jednego pracownika szkoły. Dopiero później prokuratura przedstawiła dokładniejsze ustalenia, z których wynika, że planowany atak miał dotyczyć dwóch nauczycielek tej samej placówki. Dziewczyna nie została zatrzymana podczas dokonywania napaści. Śledczy zarzucają jej przygotowania do przestępstwa, a więc działania podjęte przed ewentualnym atakiem. To rozróżnienie ma znaczenie dla przebiegu postępowania.
Funkcjonariusze wydziału kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Żninie podjęli działania wobec nastolatki w czwartek 22 października 2026 roku. Jak przekazywał rzecznik żnińskiej policji sierż. szt. Piotr Kasprzak, chodziło o podejrzenie przygotowania do zabójstwa pracownika szkoły położonej na terenie powiatu żnińskiego. Początkowy komunikat był oszczędny. Policja nie ujawniła nazwy placówki, miejsca zatrzymania ani szczegółów dotyczących tego, w jaki sposób dowiedziała się o możliwym zagrożeniu. Informowała natomiast o przedstawieniu zarzutu oraz zastosowaniu wobec dziewczyny tymczasowego aresztowania.
Nowe informacje przekazała prokurator Agnieszka Adamska-Okońska z Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy, cytowana przez TVP3 Bydgoszcz. Według jej relacji zarzut obejmuje okres od 18 do 22 października. W tym czasie uczennica miała działać z zamiarem pozbawienia życia dwóch pracownic szkoły, będących nauczycielkami. To istotne uzupełnienie pierwszej informacji policji, w której była mowa o jednym potencjalnym pokrzywdzonym. Nie oznacza jednak, że ustalono już wszystkie okoliczności sprawy. Postępowanie trwa, a prokuratura nie podała publicznie, dlaczego właśnie te osoby miały być celem planowanego czynu.
Jeden nóż w domu, drugi w plecaku. Takie przygotowania opisują śledczy
Z informacji przekazanych przez prokuraturę wynika, że dziewczyna miała dysponować dwoma nożami. Jeden przechowywała w miejscu zamieszkania, a drugi nosiła przy sobie w plecaku. Zdaniem śledczych nie były to w tym przypadku przypadkowe przedmioty, ponieważ miały posłużyć do zaatakowania nauczycielek. Te ustalenia stały się elementem zarzutu przygotowania do zabójstwa. Sam fakt posiadania kuchennego noża nie oznacza oczywiście popełnienia takiego przestępstwa. W tej sprawie prokuratura wiąże jednak posiadanie narzędzi z ustalonym przez siebie zamiarem i innymi okolicznościami, których pełnej treści jeszcze nie ujawniono.
Nie wiadomo publicznie, czy dziewczyna wcześniej groziła nauczycielkom, komu mogła mówić o swoich planach i co dokładnie skłoniło policję do podjęcia interwencji 22 października. W mediach pojawiają się szczegółowe opisy sprawy, ale nie wszystkie elementy zostały oficjalnie potwierdzone. Nazwa szkoły również nie została wskazana przez śledczych. Pewne jest natomiast, że chodzi o placówkę w powiecie żnińskim. Nie należy automatycznie utożsamiać jej ze szkołą znajdującą się w samym mieście Żnin, ponieważ powiat obejmuje także inne miejscowości.
W piątek sąd zdecydował o areszcie na 3 miesiące. To nie jest jeszcze wyrok
Po zatrzymaniu i przedstawieniu zarzutu sprawa trafiła do sądu. W piątek 23 października zapadła decyzja o tymczasowym aresztowaniu podejrzanej na 3 miesiące. Jest to środek zapobiegawczy stosowany podczas postępowania karnego, a nie kara za udowodnione przestępstwo. Sąd nie rozstrzygnął w ten sposób o winie dziewczyny. Śledczy będą jeszcze gromadzić materiał dowodowy, a ostateczna ocena zarzutu należy do sądu rozpoznającego sprawę, jeżeli zostanie skierowany akt oskarżenia.
Postępowanie prowadzone jest pod nadzorem prokuratury działającej w Żninie, w strukturze Prokuratury Rejonowej w Szubinie. Ze względu na charakter sprawy część informacji pozostaje niejawna dla opinii publicznej. Nie podano nazwisk nauczycielek, szczegółów ich sytuacji ani miejsca, w którym miałoby dojść do ataku. Powstrzymanie się od wskazywania tych danych jest szczególnie istotne, ponieważ sprawa dotyczy konkretnej społeczności szkolnej i 17-letniej podejrzanej, a publikowanie niepotwierdzonych informacji mogłoby doprowadzić do błędnego identyfikowania osób, które nie mają związku z postępowaniem.
Za samo przygotowanie grozi od 2 do 15 lat pozbawienia wolności
W polskim prawie odpowiedzialność karna nie zaczyna się dopiero w momencie ataku. Art. 148 § 5 Kodeksu karnego przewiduje karę od 2 do 15 lat pozbawienia wolności za przygotowanie do zabójstwa określonego w tym przepisie. Przygotowanie oznacza podjęcie działań tworzących warunki do popełnienia przestępstwa, a nie jedynie wypowiedzenie nieprzemyślanego zdania w emocjach. O tym, czy konkretne zachowanie spełnia ustawowe przesłanki, decydują dowody i ustalenia postępowania. W sprawie z powiatu żnińskiego prokuratura uznała, że zebrany materiał pozwala przedstawić właśnie taki zarzut.
Wiek podejrzanej nie oznacza, że sprawa automatycznie trafi wyłącznie do sądu rodzinnego. Zgodnie z ogólną zasadą kodeksową osoba, która ukończyła 17 lat, odpowiada za przestępstwo na zasadach przewidzianych dla dorosłych, z uwzględnieniem właściwych przepisów. Nie znaczy to, że sąd musi wymierzyć jej karę z górnej granicy ustawowego zagrożenia. Na obecnym etapie nie zapadł wyrok, a samo przedstawienie zarzutu nie przesądza wyniku sprawy. To ważne zwłaszcza w sytuacji, gdy opisywane zdarzenie budzi silne emocje wśród rodziców i nauczycieli.
Szkoły dostały nowe wytyczne po październikowych incydentach. MEN wskazuje sposób reagowania
Sprawa z powiatu żnińskiego pojawia się w okresie, w którym bezpieczeństwo szkół jest przedmiotem szczególnej uwagi służb. Już 12 października Ministerstwo Edukacji Narodowej opublikowało materiały dotyczące postępowania w sytuacji, gdy w szkole pojawia się osoba z niebezpiecznym narzędziem lub przedmiotem. Instrukcję przygotowano we współpracy między innymi z MSWiA, MON i ABW, a następnie przekazano szkołom. Nie była ona reakcją na zatrzymanie z 22 października, ponieważ powstała wcześniej. Pokazuje natomiast, jakie procedury mają być stosowane, kiedy pojawia się rzeczywiste zagrożenie dla uczniów lub pracowników.
Ministerstwo wskazuje, że zadaniem nauczyciela jest przede wszystkim ochrona uczniów i wezwanie pomocy, a nie samodzielne podejmowanie konfrontacji z osobą posiadającą niebezpieczne narzędzie. W materiałach opisano zasady rozpoznawania zagrożenia, bezpiecznego opuszczania miejsca zdarzenia lub pozostania w zabezpieczonym pomieszczeniu, jeżeli ewakuacja nie jest możliwa. Podstawą jest ocena konkretnej sytuacji i kontakt ze służbami. Przekazane wytyczne dotyczą wszystkich szkół, nie tylko tych, w których doszło wcześniej do incydentu. Nie oznaczają jednak, że każda placówka jest objęta bezpośrednim zagrożeniem.
Warszawskie szkoły także przypominają o bezpieczeństwie. Policja apeluje do rodziców
Wątek ma znaczenie również dla rodzin w Warszawie. Po wcześniejszych niebezpiecznych wydarzeniach w szkołach na Mazowszu policja opublikowała 12 października apel do rodziców dotyczący reagowania na groźby, agresję i obecność niebezpiecznych przedmiotów wśród uczniów. Komunikat trafił również na strony warszawskich placówek, między innymi Zespołu Szkół Specjalnych nr 85. Funkcjonariusze zwracali uwagę na potrzebę rozmów z dziećmi i reagowania na sygnały, że ktoś może planować skrzywdzenie innych osób. Nie jest to informacja o nowym zagrożeniu w warszawskiej szkole ani o związku stołecznych placówek ze sprawą 17-latki z województwa kujawsko-pomorskiego.
Komenda Stołeczna Policji publikuje także materiały dla nauczycieli dotyczące postępowania w razie znalezienia niebezpiecznego przedmiotu lub podejrzenia popełnienia przestępstwa. Przy takich zdarzeniach szkoła powinna zadbać o bezpieczeństwo uczniów, zabezpieczenie miejsca i wezwanie odpowiednich służb. Rodzic, który dowiaduje się od dziecka o konkretnych groźbach wobec nauczyciela albo rówieśników, nie musi sam rozstrzygać, czy zapowiedź była poważna. Powinien przekazać informację dyrekcji szkoły i policji, zamiast próbować na własną rękę wyjaśniać sprawę z osobą, której dotyczą podejrzenia.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z blisko 20-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.