3 miesiące do katastrofy. Polacy wyrzucani z własnych domów i mieszkań. Własną nieruchomość też można stracić

Spłacony kredyt i akt notarialny nie chronią mieszkania przed każdą licytacją. Dług wobec wspólnoty lub spółdzielni może uruchomić postępowanie sądowe, a w szczególnych sytuacjach zagrożony jest także lokal właściciela, który płaci regularnie. Nie ma jednak przepisu, zgodnie z którym po trzech niezapłaconych miesiącach automatycznie traci się własny dom. O rzeczywistym ryzyku decydują rodzaj prawa do lokalu, podstawa sprawy i etap postępowania. Zignorowanie pisma może natomiast sprawić, że na obronę zostanie znacznie mniej czasu, niż zakłada mieszkaniec.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Zajęcie komornicze. Komornik zakleja taśmą zajęty lokal po eksmisji. Obraz poglądowy.
Zajęcie komornicze. Grafika poglądowa, generowania przy pomocy AI.

Długu za mieszkanie można dochodzić wcześniej, niż pojawi się widmo licytacji

Kiedy brakuje na opłaty, łatwo przyjąć, że kilka zaległych miesięcy da się później nadrobić jednym przelewem. Tymczasem każda kolejna należność powiększa saldo, a do długu mogą dojść odsetki i koszty postępowania. Przy przykładowych opłatach wynoszących 1200 zł miesięcznie trzy niezapłacone miesiące oznaczają już 3600 zł zaległości, jeszcze bez dodatkowych kosztów. To wyliczenie pokazujące tempo narastania problemu, nie ustawowy próg utraty mieszkania. Właściciel nie powinien też zakładać, że wspólnota musi odczekać trzy miesiące, zanim zażąda w sądzie zapłaty wymagalnych należności.

Kluczowe jest odróżnienie dwóch spraw. Pierwsza to dochodzenie zapłaty, po którym wierzyciel może skierować należność do egzekucji. Druga to żądanie przymusowej sprzedaży lokalu na szczególnej podstawie z ustawy o własności lokali. Pismo z wezwaniem do zapłaty nie jest jeszcze wyrokiem nakazującym sprzedaż, a wyrok zasądzający pieniądze nie oznacza automatycznej przeprowadzki. Każdy z tych dokumentów wymaga jednak reakcji odpowiedniej do etapu sprawy. Rozmowa o ratach nie zastępuje odpowiedzi na pismo sądowe ani nie zatrzymuje sama z siebie biegu terminu.

Wspólnota może pozwać także właściciela, który płaci wszystkie rachunki

Artykuł 16 ustawy o własności lokali pozwala wspólnocie żądać w procesie sprzedaży mieszkania w drodze licytacji. Przesłanką mogą być długotrwałe zaległości, ale także rażące lub uporczywe naruszanie porządku domowego albo niewłaściwe zachowanie czyniące korzystanie z innych lokali lub części wspólnych uciążliwym. Dlatego brak zadłużenia nie wyklucza takiego pozwu. Wspólnota musi wykazać podstawy swojego żądania, a o jego zasadności rozstrzyga sąd. W budynkach zarządzanych według ustawowych zasad większej wspólnoty wystąpienie z takim powództwem wymaga uchwały właścicieli.

Nie oznacza to, że jedna skarga sąsiada wystarcza do odebrania komuś mieszkania. W sprawie znaczenie mają konkretne zachowania i dowody, a właściciel może przedstawić swoje stanowisko. Osoba otrzymująca pozew powinna przeczytać, czy chodzi o samą zapłatę, czy właśnie o sprzedaż lokalu, bo skutki tych żądań są różne. Ustawa wskazuje też dotkliwą konsekwencję sprzedaży w trybie art. 16: byłemu właścicielowi nie przysługuje prawo do lokalu zamiennego. To powód, by traktować taki spór poważnie również wtedy, gdy na koncie wspólnoty nie ma żadnej zaległości.

Skąd biorą się trzy miesiące? Inne zasady dotyczą najmu, inne spółdzielni

Trzy pełne okresy płatności występują w ustawie o ochronie praw lokatorów jako element podstawy wypowiedzenia odpłatnego używania mieszkania z powodu zaległości. W opisanym tam trybie potrzebne są również pisemne uprzedzenie o zamiarze wypowiedzenia i dodatkowy miesięczny termin na zapłatę zaległych oraz bieżących należności. Wypowiedzenie wymaga zachowania ustawowej formy i terminu. Nie jest to zasada sprzedaży mieszkania należącego do dłużnika. Nawet w sprawie najmu same trzy zaległe płatności nie oznaczają automatycznego usunięcia mieszkańca z lokalu.

Jeszcze inne rozwiązanie dotyczy spółdzielczego lokatorskiego prawa do mieszkania. Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych przewiduje możliwość sądowego żądania jego wygaśnięcia przy zaległościach za okres co najmniej sześciu miesięcy. Przy tej podstawie istnieje ważna ochrona: nie można orzec wygaśnięcia, jeżeli członek spółdzielni zapłaci wszystkie zaległe opłaty przed zamknięciem rozprawy w pierwszej instancji, a po wniesieniu apelacji — przed zamknięciem rozprawy w drugiej instancji. Tego rozwiązania nie wolno automatycznie przenosić na każdą inną sprawę mieszkaniową. Najpierw trzeba ustalić, jakie dokładnie prawo do lokalu przysługuje mieszkańcowi.

Rodzaj sytuacji Co przewidują przepisy Czego nie należy zakładać
Odrębna własność mieszkania we wspólnocie Przy długotrwałych zaległościach lub zachowaniach wskazanych w art. 16 możliwy jest pozew o sprzedaż lokalu Nie ma automatycznej licytacji po trzech miesiącach
Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu Art. 17¹⁰ ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych odsyła odpowiednio do art. 16; zarząd występuje na wniosek rady nadzorczej Nie jest to ten sam tryb co wygaśnięcie prawa lokatorskiego
Spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu Przy zaległościach za co najmniej sześć miesięcy możliwy jest proces o wygaśnięcie prawa; ustawa przewiduje ochronę po spłacie w określonym terminie Sama zaległość nie powoduje natychmiastowego wygaśnięcia prawa
Odpłatne używanie lokalu objęte art. 11 ustawy o ochronie praw lokatorów Trzy pełne okresy zaległości to jeden z warunków wypowiedzenia; wymagane są dalsze czynności Nie jest to przepis o odebraniu własności mieszkania

Przy zwykłej egzekucji jest próg 5 proc. wartości oszacowania, ale z wyjątkami

W postępowaniu o ściągnięcie długu skierowanie egzekucji do nieruchomości wymaga wniosku wierzyciela. Dodatkowo art. 952¹ Kodeksu postępowania cywilnego określa warunki wyznaczenia licytacji mieszkania lub zabudowanej nieruchomości służącej zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych dłużnika. Co do zasady należność główna musi wynosić co najmniej jedną dwudziestą sumy oszacowania, czyli 5 proc. Przy oszacowaniu na 800 tys. zł byłoby to 40 tys. zł. To jedna z istotnych różnic między rzeczywistą procedurą a wyobrażeniem, że kilka niezapłaconych rachunków od razu prowadzi do sprzedaży domu.

Ten próg nie daje jednak bezwarunkowej ochrony. Ustawa przewiduje między innymi łączenie należności głównych wierzycieli składających odpowiednie wnioski oraz wyjątki dotyczące należności Skarbu Państwa, należności wynikających z wyroku karnego i zgody dłużnika lub sądu. Sąd może zezwolić na licytację przy niższym długu w warunkach określonych w przepisie. Zasady tej nie należy też traktować jako uniwersalnej odpowiedzi na szczególne powództwo o sprzedaż lokalu z art. 16. Trzeba sprawdzić podstawę prowadzonej sprawy, a nie porównywać samą kwotę z internetowym progiem.

Nakaz zapłaty wymaga reakcji. Zwykle są dwa tygodnie, ale decyduje rodzaj pisma

Sprawa o pieniądze może doprowadzić do wydania nakazu zapłaty bez rozprawy. W postępowaniu upominawczym, gdy nakaz jest doręczany w kraju, termin na zapłatę albo wniesienie sprzeciwu wynosi dwa tygodnie od doręczenia. Trzeba przeczytać pouczenie, bo inne postępowanie lub sposób doręczenia mogą oznaczać inne zasady. Prawidłowy sprzeciw pozwala zakwestionować żądanie, lecz nie usuwa rzeczywiście istniejącego długu. Nie warto traktować go jako sposobu na kupienie kilku miesięcy bez względu na zasadność roszczenia.

Przed odpowiedzią warto porównać żądaną kwotę z historią wpłat, rozliczeniami mediów i dokumentami wspólnoty. Przydatna będzie informacja, za jakie miesiące naliczono zaległość, ile wynosi należność główna i z czego wynikają dodatkowe koszty. Jeżeli opłata została już uregulowana, znaczenie ma potwierdzenie przelewu. Jeśli problemem jest brak pieniędzy, a nie spór o rozliczenie, rozmowa o ugodzie może być ważniejsza od samego zaprzeczania zadłużeniu. Dokumenty sądowe i propozycję porozumienia trzeba jednak analizować równolegle, pilnując terminów wskazanych w doręczonym piśmie.

Podwójne awizo nie zawsze kończy sprawę, ale ignorowanie korespondencji jest ryzykowne

Przy pierwszym piśmie wymagającym obrony przez osobę fizyczną przepisy przewidują w określonych warunkach doręczenie za pośrednictwem komornika. Są jednak wyjątki, między innymi gdy aktualność adresu wskazanego w pozwie nie budzi wątpliwości. Elektroniczne postępowanie upominawcze ma odrębną regułę związaną ze zgodnością adresu awizowania z adresem ujawnionym w rejestrze PESEL. Dlatego zdanie, że każdy list z sądu po dwóch awizach zawsze zostaje skutecznie doręczony, jest zbyt daleko idące. Równie błędne byłoby założenie, że nieodebranie przesyłki zawsze zatrzyma postępowanie.

Gdy o sprawie dowiadujesz się dopiero po zajęciu konta, potrzebna jest szybka analiza akt i doręczeń. Trzeba sprawdzić adres, rodzaj orzeczenia oraz to, jakie czynności już wykonano. Nie wystarczy sam argument, że listu nie przeczytano, ale nie należy też z góry zakładać, że możliwość obrony definitywnie przepadła. Osoba uczestnicząca w postępowaniu powinna zgłaszać sądowi zmianę adresu. Samo poinformowanie administratora budynku o przeprowadzce nie zastępuje zawiadomienia sądu w toczącej się sprawie.

600 tys. zł na pierwszej licytacji. Cena wywołania to nie końcowy wynik sprzedaży

Na pierwszej licytacji cena wywołania wynosi trzy czwarte sumy oszacowania, a na drugiej dwie trzecie. Dla lokalu oszacowanego na 800 tys. zł oznacza to odpowiednio 600 tys. zł i około 533,3 tys. zł. Są to ceny początkowe i ustawowe minima dla danego przetargu, a nie pewny wynik sprzedaży. Jeżeli pojawią się licytanci, cena może wzrosnąć. Właściciel powinien też odróżniać sumę oszacowania ustaloną w postępowaniu od własnego przekonania o cenie możliwej do uzyskania na rynku.

Suma oszacowania Cena wywołania na pierwszej licytacji: 75 proc. Cena wywołania na drugiej licytacji: ⅔
600 000 zł 450 000 zł 400 000 zł
900 000 zł 675 000 zł 600 000 zł
1 200 000 zł 900 000 zł 800 000 zł

Ze środków uzyskanych ze sprzedaży rozlicza się koszty i należności według zasad podziału, a nadwyżka przypada dłużnikowi. Nie oznacza to, że mieszkanie zostaje po prostu zabrane za wartość niewielkiej zaległości, ale sprzedaż może poważnie pogorszyć sytuację mieszkaniową i finansową rodziny. Nie należy też utożsamiać licytacji z fizycznym opróżnieniem lokalu tego samego dnia. W postępowaniu są kolejne czynności i rozstrzygnięcia. Im później właściciel szuka rozwiązania, tym więcej elementów musi jednak uwzględnić i tym trudniej samodzielnie ocenić możliwości działania.

Raty trzeba uzgodnić. Sam wniosek nie zatrzymuje egzekucji

Propozycja ugody powinna opierać się na realnej kwocie, którą można płacić obok bieżących opłat. Jeśli miesięczny budżet nie wystarcza na obecne rachunki, obietnica wysokiej raty może tylko przesunąć kolejne naruszenie porozumienia. Warto poprosić o aktualne saldo, sposób rozliczania wpłat i warunki dotyczące dalszych działań sądowych lub egzekucyjnych. Samo wysłanie wniosku o raty nie oznacza zgody wierzyciela i nie jest poleceniem dla komornika. Potrzebne są konkretne ustalenia oraz właściwe czynności w prowadzonej sprawie.

Przy zwykłej egzekucji należności pieniężnej art. 981 KPC przewiduje umorzenie po uiszczeniu należności wierzyciela wraz z kosztami przed zamknięciem przetargu. Nie jest to zachęta do czekania na ostatnią chwilę, szczególnie gdy egzekucja obejmuje więcej wierzycieli. Zakres potrzebnej spłaty należy ustalić na podstawie akt i aktualnych rozliczeń. Nie wolno również obiecywać, że zapłata rachunków automatycznie zakończy każdą sprawę o sprzedaż mieszkania. Jeżeli podstawą pozwu są także uciążliwe zachowania, sam przelew nie usuwa tych zarzutów.

Pomoc także dla właściciela. W Warszawie wniosek składa się w swojej dzielnicy

Dodatek mieszkaniowy nie jest zarezerwowany dla najemców lokali komunalnych. Mogą ubiegać się o niego również właściciele mieszkań i domów oraz osoby ze spółdzielczym prawem do lokalu, po spełnieniu warunków. Według informacji Ministerstwa Rozwoju i Technologii progi wynoszą 3561,42 zł miesięcznie w gospodarstwie jednoosobowym oraz 2671,07 zł na osobę w gospodarstwie wieloosobowym. Chodzi o średni dochód z trzech miesięcy poprzedzających złożenie wniosku, liczony według zasad świadczenia. Oprócz dochodu znaczenie mają między innymi powierzchnia lokalu i wydatki, a określone przekroczenie progu nie zawsze wyklucza pomniejszony dodatek.

W Warszawie dokumenty składa się w dzielnicy właściwej dla położenia mieszkania. Miejska instrukcja wymienia wniosek, deklarację dochodową i dokumenty potwierdzające sytuację gospodarstwa, a sama procedura jest bezpłatna. Dodatek może pomóc w utrzymaniu bieżących opłat, ale nie należy traktować go jako automatycznej spłaty całego starego zadłużenia. Wniosek o wsparcie i rozmowę o zaległościach warto więc prowadzić równocześnie. Posiadanie własnego mieszkania nie jest powodem, by z góry rezygnować ze sprawdzenia uprawnień.

Gdy pojawił się pozew, nakaz zapłaty albo pismo komornika, można także skorzystać z systemu nieodpłatnej pomocy prawnej lub poradnictwa obywatelskiego. Zapisy prowadzone są przez serwis Ministerstwa Sprawiedliwości; na poradę warto zabrać całą korespondencję, potwierdzenia wpłat i zestawienie zadłużenia. Najważniejsze jest ustalenie, czego dotyczy sprawa i jaki termin właśnie biegnie. Trzy miesiące zaległości powinny być sygnałem do działania, ale nie opisują wspólnego dla wszystkich mieszkańców terminu utraty dachu nad głową. Realne ryzyko można ocenić dopiero po sprawdzeniu dokumentów.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl