3500 zł nie dla Warszawiaków. Nowy bon rozczarował mieszkańców stolicy
Rząd reklamuje bon ciepłowniczy jako wsparcie do 3500 zł rocznie dla gospodarstw domowych ogrzewanych z sieci miejskiej. W Warszawie ta zapowiedź mija się z rzeczywistością dla zdecydowanej większości mieszkańców – nie z powodu dochodów, tylko dlatego, że główny dostawca ciepła w stolicy ma ceny zbyt niskie, żeby się zakwalifikować.

Komu i ile?
Bon ciepłowniczy to jednorazowe świadczenie za cały 2026 rok, o które można wnioskować od 1 lipca do 31 sierpnia. Żeby je dostać, trzeba spełnić jednocześnie 3 warunki. Pierwszy to dochód – miesięcznie nie więcej niż 3272,69 zł w gospodarstwie jednoosobowym albo 2454,52 zł na osobę w gospodarstwie wieloosobowym. Przekroczenie progu nie wyklucza automatycznie ze świadczenia – działa zasada „złotówka za złotówkę”, czyli bon jest pomniejszany o dokładnie tyle, o ile przekroczono limit, z dolną granicą wypłaty 20 zł.
Drugi warunek to źródło ciepła – musi to być ciepło systemowe, czyli dostarczane z sieci miejskiej przez przedsiębiorstwo energetyczne. Właściciele domów z własnym piecem gazowym, węglowym, na pellet czy pompą ciepła nie łapią się w ogóle, niezależnie od tego, ile płacą za ogrzewanie.
Trzeci warunek, najważniejszy dla tego artykułu, to cena ciepła. Musi przekraczać 170 zł za gigadżul netto. Od tego zależy też kwota: 1000 zł przy cenie 170-200 zł/GJ, 2000 zł przy 200-230 zł/GJ, 3500 zł powyżej 230 zł/GJ. Ten trzeci warunek jest w Warszawie największą przeszkodą – i to on decyduje o wszystkim, zanim ktokolwiek zdąży sprawdzić swój dochód.
Sedno problemu: Veolia jest… za tania na ten program
Stolicę zaopatrują w ciepło systemowe 4 przedsiębiorstwa energetyczne, ale zdecydowaną większość Warszawy obsługuje jedno z nich – Veolia Energia Warszawa, operator jednej z największych sieci ciepłowniczych w Europie. Zgodnie z nową taryfą Veolii, obowiązującą od 6 stycznia 2026 roku, średnie obciążenie klienta wzrosło o zaledwie 0,6 procent. To dobra wiadomość dla portfela, ale fatalna dla uprawnień do bonu – cena w taryfach Veolii nie przekracza wymaganego progu 170 zł/GJ.
Sam oficjalny portal miejski warszawa19115.pl przyznaje to wprost: w poprzedniej turze programu „tylko część mieszkańców dzielnic Rembertów i Białołęka” spełniała warunek cenowy. Nie „większość dzielnic”, nie „wiele osiedli” – tylko część dwóch konkretnych dzielnic, i to tych zaopatrywanych przez innych dostawców niż Veolia, czyli ZZN lub PGNiG Termika Energetyka Rozproszona.
Dzielnica, która już oficjalnie „się wykluczyła”
Urząd Dzielnicy Wawer poinformował 18 czerwca, że jednoskładnikowe ceny ciepła netto na jego terenie nie przekraczają progu 170 zł/GJ. Wnioski złożone mimo tej informacji i tak zostaną pozostawione bez rozpoznania – urzędnicy nie mają nawet obowiązku ich analizować.
Nie ma powodu sądzić, że inne dzielnice zaopatrywane przez Veolię – a to większość Warszawy, w tym duża część Śródmieścia, Mokotowa, Woli czy Ochoty – wypadną inaczej. Po prostu nie wszystkie urzędy dzielnic zdążyły to jeszcze ogłosić równie jasno jak Wawer.
Kto realnie może się załapać?
Szansę mają przede wszystkim mieszkańcy obsługiwani przez dostawców innych niż Veolia – fragmenty Białołęki i Rembertowa zaopatrywane przez ZZN Oddział Energetyki Cieplnej Warszawa albo przez PGNiG Termika Energetyka Rozproszona, gdzie taryfy bywają wyższe. To wąska, konkretna grupa, nie cała dzielnica automatycznie.
Sprawdź dostawcę, będziesz miał jasność
Odwróć kolejność sprawdzania warunków względem tego, co sugeruje ustawa. Zamiast zaczynać od dochodu, sprawdź najpierw na rachunku za ogrzewanie albo u zarządcy budynku, kto dostarcza Ci ciepło i jaka jest cena za gigadżul. Jeśli to Veolia Energia Warszawa, a Twoja cena nie przekracza 170 zł/GJ, reszta kryteriów nie ma znaczenia – bon Ci nie przysługuje.
Wejdź na warszawa19115.pl i poszukaj komunikatu dla swojej konkretnej dzielnicy – Wawer i Praga-Południe już wykluczyły swoich mieszkańców oficjalnie, inne dzielnice zaopatrywane przez Veolię prawdopodobnie ogłoszą to samo w najbliższych tygodniach.
Zapytaj zarządcę budynku wprost, jaki dostawca obsługuje Twój adres, zanim wystąpisz o zaświadczenie – w Warszawie to pytanie ma większe znaczenie niż w większości mniejszych miast, gdzie działa zwykle jeden lokalny dostawca ciepła.
Złożenie wniosku mimo oficjalnej informacji o niekwalifikowaniu się nie ma sensu – urząd zostawi taki wniosek bez rozpoznania, a Ty stracisz czas, który możesz przeznaczyć na sprawdzenie innych form wsparcia, jak dodatek osłonowy czy dopłaty z programu Czyste Powietrze dla gospodarstw z indywidualnym źródłem ciepła.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.