Złodziej naleśników w Mordorze na Domaniewskiej
Na dobry początek weekendu dajemy coś dla rozluźnienia. Ileż to razy zdarzyło Wam się dostać podobnego maila grupowego od oburzonego (i objedzonego) kolegi z pracy? W każdej pracy jest bowiem podjadacz, którego trzeba od czasu do czasu dokarmiać. Ten tutaj, zachował się grzecznie i odpisał.

Fot. Mordor na Domaniewskiej / Facebook
Ilekroć pracowałem w korpo z dużą ilością pracowników, tylekroć dostawałem podobne, grupowe wiadomości posądzające kogoś o zjedzenie kanapek, wypicie jogurtu czy kupionej w „Starbuniu” i pozostawionej kawy. Tym razem jednak karteczka nie pozostała bez odpowiedzi, a podjadacz zostawił nawet… tagi.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.