4-latek zginął ciągnięty przez tramwaj. Wstrząsające ustalenia, motorniczy z zarzutami
W ubiegłe lato 4-letni chłopiec zginął pod kołami tramwaju. Śledczy doszli do wstrząsającego wniosku. Motorniczy miał korzystać z telefonu i słuchawek. To nie wszystko.

Fot. Łukasz / Warszawa w Pigułce
Okazało się, że Robert S. miał korzystać ze słuchawek i telefonu komórkowego, a na ocenę sytuacji poświęcił 1,5 sekundy.
– W skierowanym do Sądu Rejonowego Warszawa Praga-Północ akcie oskarżenia motorniczemu tramwaju zarzuca się umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym oraz przepisów instrukcji dla pracowników Tramwajów Warszawskich i nieumyślne spowodowanie wypadku, w wyniku którego śmierć poniósł czteroletni chłopiec – mówi prokurator Katarzyna Skrzeczkowska z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.
Robert S. odmówił składania wyjaśnień w tej sprawie. Mężczyzna nie przyznaje się do winy.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.