Przerażająca diagnoza zmieniła życie Pani Doroty. Potrzebna jest natychmiastowa pomoc dobrych ludzi
Życie Pani Doroty diametralnie zmieniło się 3 lata temu. Konsultacje, USG piersi, informacja potwierdzająca, że to guz, potem biopsja i w końcu diagnoza – najgorsza z możliwych – nowotwór. Potem kolejny cios, ponieważ guz dał przerzuty do mózgu. Jest jednak nadzieja na nowe leczenie. Potrzeba pomocy dobrych ludzi: https://www.siepomaga.pl/dorota-kosowska.

Fot. Siepomaga.pl
Swoją historię Pani Dorota opowiada na portalu siepomaga.pl, gdzie umieszczona jest zbiórka.
Zaczęłam działać niemal natychmiast. W ciągu zaledwie kilku tygodni zostałam poddana operacji usunięcia guza piersi. Rozpoczęłam chemioterapię, potem radioterapię. Było ciężko, naprawdę ciężko. Nowotwór i chemia niemal przykuły mnie do łóżka. Na szczęście obok niego zawsze był mój wspierający mąż, który każdego dnia dodawał mi siły. Mamy malutką córeczkę, najtrudniejsza w leczeniu była rozłąka z nią. To przede wszystkim dla niej walczę o życie, o każdy jego dzień… Jestem mamą i jestem jej potrzebna! Alicja ma dziś ma 7 lat, poszła do pierwszej klasy, praktycznie połowę swojego życia obserwuje chorobę mamy…
Po prawie 1.5 roku bardzo dla mnie trudnej i wycieńczającej walki pojawił się cień szansy na wyzdrowienie. Wyniki powoli zaczęły się poprawiać, a my mogliśmy na chwilę odetchnąć. Na chwilę, bo zaledwie miesiąc później kontrolny rezonans wykazał przerzuty do MÓZGU!
Czułam się tak, jakby ktoś wylał na mnie kubeł zimnej wody. Nie mogłam w to uwierzyć! Jak to możliwe, że tak długi okres leczenia bardzo silnymi lekami nie pomógł? Wtedy zrozumiałam, że nowotwór to naprawdę bardzo podstępny i agresywny przeciwnik. Ostatkiem sił znów stanęłam do walki.

Fot. Siepomaga.pl
W trybie pilnym przeszłam operację usunięcia guzów znajdujących się w głowie. Zabieg przebiegł pomyślnie – udało się usunąć zmiany niemal w całości, co dobrze rokowało na dalsze leczenie. Ponownie rozpoczęłam chemioterapię i choć już bardzo zmęczona i osłabiona, z nadzieją spoglądałam w przyszłość.
Niestety zaledwie miesiąc później kontrolne badania wykazały, że guzy zaczęły odrastać! Operacja przyniosła tylko chwilowe efekty. W dalszym ciągu przyjmowałam chemię, jeździłam na radioterapię. Z czasem zmiany w głowie zaczęły powodować obrzęki mózgu, przez co niejednokrotnie mój stan był naprawdę krytyczny. Gdyby nie wsparcie mojego ukochanego męża i fakt, że zawsze jest przy mnie oraz myśl o naszej córce, dziś mogłoby mnie już tutaj nie być…
Ze względu na pogarszające się ostatnio wyniki lekarze zadecydowali o przerwaniu podawania mi leku, który jak dotąd działał na mnie najlepiej. Jedyne co mi teraz pozostało, to przyjmowanie słabszej chemii, która w starciu z tak silnym nowotworem, może nie dać rady. A ja przecież nie mogę tak po prostu bezczynnie czekać. Mam dopiero 34 lata, wspaniałego męża, z którym chcę dalej odkrywać, jak piękne jest życie, córeczkę, którą kocham nade wszystko. Nie mogę się poddać.
Szukaliśmy więc pomocy, gdzie tylko się da. Tak właśnie trafiliśmy na prywatną klinikę w Warszawie, gdzie lekarze po przeanalizowaniu moich wyników są w stanie zaplanować nowe, obiecujące leczenie.
Długo zastanawialiśmy się skąd wziąć tak wielką sumę pieniędzy. Nie mamy jednak innego wyboru, jak prosić Was o pomoc. W mojej sytuacji, kiedy cena za życie jest ogromna, każda złotówka, udostępnienie, słowa wsparcia znaczą naprawdę wiele! Za każde dobro już teraz dziękuję!
Dorota
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.