Miedwiediew ujawnia 5 punktów rozmów Putina z Trumpem. Takie są ustalenia?
Po trzygodzinnych negocjacjach w bazie wojskowej na Alasce prezydent Donald Trump i Władimir Putin nie osiągnęli przełomu w sprawie wojny w Ukrainie. Choć spotkanie zakończyło się bez konkretnych ustaleń, rosyjski wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Dmitrij Miedwiediew opublikował na Telegramie swoją interpretację „pierwszych wyników” tego historycznego szczytu.

Fot. Warszawa w Pigułce
Najważniejsze spotkanie od lat
15 sierpnia 2025 roku w bazie Joint Base Elmendorf-Richardson w Anchorage doszło do pierwszego bezpośredniego spotkania Trump-Putin w drugiej kadencji amerykańskiego prezydenta. Portal washingtonpost.com informuje, że rozmowy trwały ponad 2,5 godziny, ale nie przyniosły oczekiwanego przełomu w sprawie zawieszenia broni w Ukrainie.
Trump powitał Putina na czerwonym dywanie z przedłużonym uściskiem dłoni, co miało nadać spotkaniu przyjazny ton. Portal abcnews.go.com relacjonuje, że nad bazą przeleciały amerykańskie myśliwce F-35 i bombowiec B-2, demonstrując potęgę militarną USA.
Na konferencji prasowej po spotkaniu Trump stwierdził: „Nie ma umowy, dopóki nie ma umowy” i zapowiedział telefony do NATO oraz Kijowa. Putin z kolei mówił o „konstruktywnej atmosferze wzajemnego szacunku” podczas negocjacji.
Miedwiediew ujawnia kulisy
Dmitrij Miedwiediew, jeden z najbliższych współpracowników Putina, opublikował na swoim kanale Telegram post zatytułowany „Spotkanie na Alasce. Pierwsze wyniki”, w którym przedstawił swoją wersję ustaleń ze szczytu. Portal iz.ru potwierdza autentyczność tego wpisu.
Według Miedwiediewa rozmowy przyniosły pięć kluczowych rezultatów:
Pierwszy punkt mówi o przywróceniu „pełnowartościowego mechanizmu spotkań między Rosją a USA na najwyższym poziomie, spokojnego, bez ultimatów i gróźb”. To nawiązanie do wcześniejszych napięć, gdy Trump groził Rosji surowymi sankcjami.
Drugi punkt dotyczy przedstawienia przez Putina „osobiście i szczegółowo warunków zakończenia konfliktu na Ukrainie”. Miedwiediew sugeruje, że rosyjskie żądania zostały jasno przekazane amerykańskiej stronie.
Trzeci punkt stwierdza, że „w wyniku prawie trzygodzinnej rozmowy szef Białego Domu zrezygnował z eskalacji nacisku na Rosję, przynajmniej na razie”. To interpretacja rosyjskiej strony dotycząca łagodniejszego tonu Trumpa.
Czwarty punkt w ujęciu Miedwiediewa głosi, że „spotkanie udowodniło, iż negocjacje są możliwe bez warunków wstępnych i jednocześnie z kontynuowaniem operacji specjalnej”. To kluczowe sformułowanie sugeruje, że Rosja nie zamierza zatrzymywać działań wojennych podczas rozmów.
Piąty i najważniejszy punkt według Miedwiediewa brzmi: „obie strony wprost przerzuciły odpowiedzialność za osiągnięcie przyszłych rezultatów w negocjacjach o zakończeniu działań wojennych na Kijów i Europę”.
Portal cnn.com informuje, że rzeczywiście Trump po spotkaniu powiedział, że „teraz to naprawdę zależy od prezydenta Zełenskiego, żeby to załatwić” i zapowiedział organizację spotkania między nim, Putinem i ukraińskim przywódcą.
Brak przełomu
Pomimo optymistycznych słów obu przywódców, spotkanie nie przyniosło konkretnych ustaleń. Putin i Trump nie odpowiadali na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej, szybko się uścisnęli i opuścili scenę.
Trump w wywiadzie dla Fox News ocenił spotkanie na „10 na 10 w sensie, że świetnie się dogadaliśmy”, ale przyznał także, że konflikt ukraiński okazał się „najtrudniejszy ze wszystkich”, wbrew jego wcześniejszym obietnicom zakończenia wojny w 24 godziny.
Portal cbsnews.com informuje, że Putin przed odlotem złożył kwiaty na grobach radzieckich żołnierzy na cmentarzu Memorial Cemetery, co było gestem symbolicznym podkreślającym historyczne więzi amerykańsko-radzieckie z czasów II wojny światowej.
Reakcje Europy i Ukrainy
Europejscy przywódcy wydali oświadczenie, w którym potwierdzili, że Ukraina „musi mieć żelazne gwarancje bezpieczeństwa” i że „to Ukraina podejmie decyzje dotyczące swojego terytorium”. Portal abcnews.go.com cytuje stanowisko, według którego „międzynarodowe granice nie mogą być zmieniane siłą”.
Prezydent Wołodymyr Zełenski, który nie został zaproszony na szczyt, ma przybyć do Waszyngtonu w poniedziałek na spotkanie z Trumpem. Ukraiński przywódca od początku wykluczał oddawanie terytorium Rosji w ramach jakiegokolwiek porozumienia pokojowego. Portal pravda.com.ua informuje, że w Anchorage przed szczytem odbyła się manifestacja proukraińska.
Następne kroki dyplomatyczne
Trump zapowiedział dalsze rozmowy w formacie trójstronnym z udziałem Zełenskiego. Portal cnn.com cytuje słowa amerykańskiego prezydenta: „Obaj chcą, żebym tam był” – odnosząc się do przyszłego spotkania Putin-Zełenski.
Kluczowym testem będzie poniedziałkowe spotkanie Trump-Zełenski w Waszyngtonie. Ukraiński prezydent prawdopodobnie będzie nalegał na zachowanie integralności terytorialnej i otrzymanie dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa.
Portal nbcnews.com informuje, że Trump ocenił swoje szanse na osiągnięcie pokoju jako realizowalne „w dość krótkim czasie”, ale nie podał konkretnych ram czasowych.
Propaganda czy rzeczywistość?
Post Miedwiediewa należy traktować ostrożnie, jako rosyjską interpretację wydarzeń. Portal cnn.com przypomina, że Miedwiediew przeszedł transformację z relatywnie liberalnego techokraty w ultranacjonalistę, który regularnie prowokuje Zachód kontrowersyjnymi wpisami w mediach społecznościowych.
Wiceprzewodniczący rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa ma 1,7 miliona obserwujących na Telegramie i często publikuje treści skierowane zarówno do rosyjskiej, jak i zagranicznej publiczności. Jego interpretacja spotkania może być próbą przedstawienia Rosji jako strony dyktującej warunki rozmów.
Rzeczywisty obraz negocjacji prawdopodobnie jest bardziej złożony niż sugeruje Miedwiediew. Brak konkretnych ustaleń i stwierdzenie Trumpa, że „nie ma umowy, dopóki nie ma umowy” wskazuje na utrzymujące się zasadnicze różnice między stronami.
Długoterminowe konsekwencje
Spotkanie na Alasce może być początkiem długiego procesu negocjacyjnego, a nie jednorazowym przełomem. Historia pokazuje, że zakończenie konfliktów zbrojnych często wymaga wielokrotnych rund rozmów i stopniowego budowania zaufania.
Symbolika miejsca – Alaska, która w 1867 roku przeszła z rąk rosyjskich w amerykańskie – może być nieprzypadkowa. Portal aljazeera.com zwraca uwagę, że dla szczytu dotyczącego potencjalnej wymiany terytoriów Alaska wydaje się odpowiednim miejscem.
Przyszłość procesu pokojowego będzie zależała od gotowości wszystkich stron do kompromisów oraz od dalszego rozwoju sytuacji militarnej na Ukrainie. Ewentualne ustępstwa terytorialne czy gwarancje bezpieczeństwa pozostają kwestiami wymagającymi dalszych, pogłębionych negocjacji.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.