Nosisz to na sobie i gotujesz na tym. Bruksela zakazuje tysięcy produktów

Twoja wodoodporna kurtka, ulubiona patelnia z teflonową powłoką i papierowe pudełko po pizzie mają ze sobą coś wspólnego – zawierają substancje, które nigdy nie znikną z twojego organizmu. Unia Europejska finalizuje prace nad kompleksowym zakazem stosowania PFAS, czyli perfluoroalkilowych i polifluoroalkilowych związków chemicznych, które nie bez powodu nazywane są „wiecznymi chemikaliami”. Z polskich sklepów i mieszkań zniknie niebawem ogromna liczba dobrze znanych produktów, które będą musiały zostać zastąpione bezpieczniejszymi odpowiednikami, a producenci staną przed koniecznością całkowitego przeformułowania składu swoich wyrobów.

Fot. Warszawa w Pigułce

PFAS to rozległa grupa substancji obejmująca ponad dziewięć tysięcy syntetycznych związków chemicznych, które charakteryzują się niezwykłą trwałością w środowisku. W przeciwieństwie do większości zanieczyszczeń, które z czasem ulegają biodegradacji, substancje te praktycznie nie rozkładają się w naturze. Co alarmujące, ich stężenie w ekosystemach systematycznie rośnie, ponieważ każdego roku do środowiska trafiają nowe ilości tych związków, które kumulują się z już istniejącymi zanieczyszczeniami. Raz uwolnione do środowiska pozostają tam przez stulecia, a nawet tysiąclecia.

Wszechobecność PFAS w produktach codziennego użytku jest zatrważająca. Wystarczy rozejrzeć się po własnym domu, aby uświadomić sobie skalę problemu. Substancje te znajdują się w wodoodpornych butach, namiotach i kurtkach, nadając im pożądane właściwości odpychające wodę. Popularne patelnie z powłoką teflonową, cenione za swoje nieprzywierające właściwości, również zawierają PFAS. Nawet papierowe opakowania na żywność, które wydają się być ekologiczną alternatywą dla plastiku, mogą być nasączone tymi chemikaliami, by zapobiec przesiąkaniu tłuszczu.

Trucizny w przewodach, farbach i klejach

PFAS obecne są także w izolacjach przewodów elektrycznych, klejach przemysłowych, farbach ściennych i wielu innych produktach, z którymi mamy codzienny kontakt. Praktycznie nie ma sfery życia, w której nie natknęlibyśmy się na te substancje. Ich wszechobecność w połączeniu z niezwykłą trwałością sprawia, że praktycznie każdy człowiek ma w swoim organizmie pewne ilości tych związków, a ich poziom systematycznie wzrasta. Badania prowadzone przez Centrum Kontroli Chorób w Stanach Zjednoczonych wykazały obecność PFAS we krwi dziewięćdziesięciu ośmiu procent badanych Amerykanów.

Liczne badania naukowe wskazują na alarmujące zagrożenia zdrowotne związane z długotrwałą ekspozycją na PFAS. Substancje te mogą prowadzić do poważnych uszkodzeń wątroby, jednego z kluczowych organów odpowiedzialnych za detoksykację organizmu. Niepokojące są również doniesienia o podwyższonym ryzyku rozwoju różnych typów nowotworów u osób narażonych na działanie tych chemikaliów. Negatywny wpływ PFAS na układ odpornościowy może osłabiać naturalną zdolność organizmu do walki z infekcjami i chorobami, co ma szczególne znaczenie w kontekście globalnych zagrożeń epidemiologicznych.

Szczególnie niepokojące są doniesienia o zdolności PFAS do ingerowania w układ hormonalny człowieka. Hormony pełnią w organizmie rolę precyzyjnych regulatorów niezliczonych procesów, a ich zaburzenie może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, od problemów z płodnością po zaburzenia metaboliczne. Badania wykazały również, że substancje te potrafią przenikać przez barierę łożyskową, co oznacza, że mogą wpływać na rozwój płodu w łonie matki. Ta informacja jest szczególnie alarmująca, ponieważ sugeruje, że szkodliwe działanie PFAS może dotykać nawet nienarodzonych jeszcze dzieci.

Skażona woda w całej Europie

Problem PFAS nie ogranicza się wyłącznie do bezpośredniego wpływu na zdrowie ludzkie. Te trwałe związki przenikają do gleby, wód gruntowych i powierzchniowych, a następnie do pożywienia, tworząc zamknięty cykl ekspozycji. W niektórych regionach Europy wykryto już znaczne stężenia tych substancji w wodzie pitnej, co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla mieszkańców. Obecność PFAS w glebie rolniczej może prowadzić do ich akumulacji w uprawach, a następnie w organizmach zwierząt hodowlanych, ostatecznie trafiając na nasze stoły w postaci mięsa, mleka i jaj.

Wiodące państwa członkowskie Unii Europejskiej, takie jak Dania, Niemcy, Holandia, Norwegia i Szwecja, już wcześniej wyraziły zdecydowane poparcie dla ogólnoeuropejskiego zakazu stosowania PFAS. Przeprowadzone w tych krajach badania jednoznacznie potwierdziły obecność tych szkodliwych substancji w wodzie pitnej, glebie wykorzystywanej do produkcji żywności oraz w organizmach mieszkańców. Wyniki tych badań stały się katalizatorem dla działań legislacyjnych na poziomie całej Wspólnoty i wymusiły przyśpieszenie prac nad kompleksowym zakazem.

Planowany przez Unię Europejską zakaz stosowania PFAS w produktach konsumenckich będzie miał daleko idące konsekwencje dla producentów i konsumentów. Firmy będą zmuszone do przeformułowania składu swoich wyrobów i znalezienia alternatywnych substancji, które zapewnią podobne właściwości użytkowe bez negatywnego wpływu na zdrowie i środowisko. Dla konsumentów oznacza to, że z półek sklepowych zniknie ogromna liczba dobrze znanych produktów, które zostaną zastąpione ich bezpieczniejszymi odpowiednikami lub całkowicie innymi rozwiązaniami technologicznymi.

Proces wycofywania PFAS z rynku będzie zapewne rozłożony w czasie, aby umożliwić przemysłowi dostosowanie się do nowych wymogów. Niemniej jednak kierunek zmian jest jasno wytyczony – Unia Europejska zamierza radykalnie ograniczyć obecność tych niebezpiecznych substancji w środowisku i produktach codziennego użytku. Jest to część szerszej strategii zmierzającej do stworzenia nietoksycznego środowiska, w którym obywatele będą mogli żyć i pracować bez narażania swojego zdrowia na ciche, niewidoczne zagrożenia chemiczne.

Co to oznacza dla ciebie

Jeśli masz w szafie kurtkę przeciwdeszczową lub buty trekkingowe kupione przed wprowadzeniem zakazu, nie musisz ich wyrzucać natychmiast, ale powinieneś ograniczyć ich używanie, szczególnie w kontakcie ze skórą przez długi czas. Nie noś wodoodpornej odzieży bezpośrednio na ciele – załóż najpierw bawełnianą koszulkę lub podkoszulek, który stworzy barierę między skórą a materiałem zawierającym PFAS. Po powrocie do domu od razu przebiegnij się i umyj ręce, bo substancje te mogą przedostawać się przez skórę, zwłaszcza gdy się poci.

Wymień patelnie z powłoką teflonową, szczególnie jeśli mają zarysowania lub odpryski. Uszkodzona powłoka uwalnia znacznie większe ilości PFAS do jedzenia niż nieuszkodzona. Kupuj patelnie stalowe, żeliwne lub ceramiczne – gotowanie na nich wymaga nieco więcej wprawy i tłuszczu, ale nie narazisz się na kontakt z wiecznymi chemikaliami. Żeliwna patelnia przy odpowiednim sezonowaniu również się nie przywiera i wytrzymuje całe pokolenia, zamiast trzech-pięciu lat jak teflon.

Sprawdź opakowania żywności, którą regularnie kupujesz. Papierowe pudełka po pizzy, kubki na kawę na wynos, torby po popcornie czy opakowania fast foodów często mają powłokę odpychającą tłuszcz wykonaną z PFAS. Jeśli zamawiaś pizzę, przełóż ją natychmiast po dostawie na zwykły talerz – im dłużej gorące, tłuste jedzenie ma kontakt z opakowaniem, tym więcej substancji przechodzi do pokarmu. Unikaj jedzenia bezpośrednio z papierowych opakowań na wynos, szczególnie gorących, tłustych potraw.

Filtruj wodę kranową przez filtry z węglem aktywnym lub odwróconą osmozę. Standardowe dzbankowe filtry z węglem aktywnym redukują obecność PFAS o pięćdziesiąt do siedemdziesięciu procent, a systemy z odwróconą osmozą nawet o dziewięćdziesiąt procent. To kosztuje od stu do dwustu złotych za wymienne wkłady rocznie w przypadku dzbanka, lub od tysiąca pięćset złotych za instalację systemu pod zlewem, ale zmniejsza ekspozycję całej rodziny na te substancje.

Gdy będziesz kupować nowe produkty po wprowadzeniu zakazu, szukaj oznaczeń „PFAS-free” lub „bez wiecznych chemikaliów”. Producenci, którzy już wcześniej zrezygnowali z tych substancji, będą to wyraźnie komunikować na opakowaniach jako przewagę konkurencyjną. W przypadku odzieży wodoodpornej szukaj alternatywnych technologii jak membrany poliestrowe lub woskowane bawełny – nie są tak skuteczne jak PFAS, ale wystarczają do codziennego użytku i nie zatruwają organizmu.

Jeśli jesteś w ciąży lub planujesz dziecko, eliminacja PFAS z otoczenia powinna być priorytetem. Te substancje kumulują się w organizmie przez całe życie i przekazywane są płodowi, co może wpływać na jego rozwój. Przejdź na produkty bez PFAS już teraz, zanim zakaz wejdzie w życie – niektóre firmy już oferują bezpieczne alternatywy, choć są droższe o dwadzieścia do pięćdziesięciu procent niż konwencjonalne odpowiedniki.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl