Bomba w szpitalu Bielańskim? „Dzwonił pacjent z oddziału zamkniętego”
Łukasz, nasz czytelnik, poinformował nas, że w szpitalu Bielańskim pojawiła się policja po tym, jak ktoś zadzwonił z informacją o podłożonej bombie. Policjanci jednak szybko odstąpili od dalszych czynności. Okazało się, że o ładunku poinformował pacjent z oddziału zamkniętego.
„W takich przypadkach odbywa się najczęściej sprawdzenie pirotechniczne” – mówi nam Tomasz Oleszczuk z Biura Prasowego Komendy Stołecznej Policji – „Funkcjonariusze szybko jednak ustalili, że na policję dzwonił ktoś z oddziału zamkniętego”.
Z relacji świadków wiemy też, że na kilkanaście minut wstrzymano przyjmowanie pacjentów na oddział. Ze względu na problemy psychiczne, pacjent nie będzie odpowiadał za swój czyn.
Redaktor naczelny serwisu. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych na Uniwersytecie Warszawskim z ponad 15-letnim doświadczeniem w mediach. Specjalista ds. strategii informacyjnych i komunikacji kryzysowej. Wieloletni inwestor giełdowy i praktyk rynków finansowych. W swoich tekstach łączy warsztat dziennikarski z praktyczną wiedzą o podatkach, inwestowaniu i mechanizmach rynkowych, tłumacząc zawiłości ekonomii na język codzienny.
