Mieli dostać tysiące złotych pomocy, a zostali z niczym. Kontrowersyjny system punktacji zbiera żniwo w 2026 roku
Dla wielu polskich rodzin to miał być finansowy oddech ulgi po latach zaciskania pasa. Zapowiedzi były szumne: „nawet 4000 złotych miesięcznie”, „koniec z zakazem pracy dla opiekunów”, „europejskie standardy wsparcia”. Rzeczywistość zweryfikowała te obietnice w sposób brutalny. Mamy styczeń 2026 roku i tysiące osób z niepełnosprawnościami, które złożyły wnioski o nowe Świadczenie Wspierające, zamiast przelewu na konto, trzyma w ręku decyzję odmowną. Powód? Zabrakło jednego, dwóch lub trzech punktów w skomplikowanej ankiecie, która miała ocenić ich samodzielność. Okazuje się, że w świetle nowych przepisów osoba, która nie jest w stanie samodzielnie przygotować posiłku czy wyjść z domu, w oczach urzędników jest „zbyt sprawna”, by otrzymać pomoc. Jak to możliwe, że system, który miał wspierać, w praktyce wykluczył najbardziej potrzebujących?

Fot. Warszawa w Pigułce
Reforma systemu orzecznictwa i wsparcia, która w pełni rozwinęła skrzydła w latach 2024-2025, wywróciła do góry nogami dotychczasowy porządek. Przez dekady kluczem do pomocy było orzeczenie o stopniu niepełnosprawności (znacznym, umiarkowanym). To był dokument, który „ustawiał” życie rodziny. Jednak wprowadzenie Świadczenia Wspierającego zmieniło reguły gry. Stare orzeczenie stało się tylko „biletem wstępu” do dalszej weryfikacji, a o pieniądzach zaczęła decydować nowa, tajemnicza procedura: ustalanie poziomu potrzeby wsparcia (w skali od 0 do 100 punktów).
Dziś, na początku 2026 roku, widzimy pełne skutki tego eksperymentu na żywym organizmie społeczeństwa. Wojewódzkie Zespoły do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności (WZON) są zasypane odwołaniami. Ludzie są wściekli i zrozpaczeni. Dlaczego? Ponieważ algorytm oceny, oparty na zmodyfikowanej skali BVD (dostosowanej do polskich realiów), okazał się dla wielu barierą nie do przeskoczenia. Próg wejścia ustawiono na poziomie 70 punktów. Kto dostał 69 punktów – nie dostaje ani grosza. Zero. System zero-jedynkowy sprawił, że ludzkie dramaty zostały sprowadzone do cyferek w tabeli Excela.
Cudowne uzdrowienia na papierze
Największe kontrowersje w 2026 roku budzi sposób, w jaki komisje przyznają punkty. Rodziny osób z niepełnosprawnościami (np. z Zespołem Downa, autyzmem, porażeniem mózgowym czy po udarach) relacjonują przebieg komisji jako farsę. „Urzednik zapytał, czy syn podniesie rękę do ust. Podniósł. Wniosek: potrafi samodzielnie jeść. Punkty odjęte” – to typowa historia, którą słyszymy od naszych czytelników.
System oceny skupia się na fizycznej możliwości wykonania czynności, często ignorując aspekt psychiczny, intelektualny czy konieczność nadzoru. Osoba z niepełnosprawnością intelektualną może fizycznie ubrać kurtkę, ale bez polecenia i nadzoru opiekuna wyjdzie w niej na mróz w samej bieliźnie lub założy ją na lewą stronę. Dla komisji w 2026 roku często liczy się tylko fakt: „ręce sprawne, ubiera się sam”. W efekcie osoby, które wymagają opieki 24 godziny na dobę, otrzymują 50 lub 60 punktów, co zamyka im drogę do jakiegokolwiek finansowania z tego programu.
To zjawisko nazwano gorzko „cudownymi uzdrowieniami”. Osoby, które od urodzenia były uznawane za niesamodzielne, nagle w nowej skali okazują się „umiarkowanie potrzebujące wsparcia”. Papier przyjmie wszystko, ale domowy budżet, pozbawiony wsparcia (często po rezygnacji ze starego Świadczenia Pielęgnacyjnego), już nie.
70 punktów – granica życia i wegetacji
Dlaczego akurat 70 punktów? To pytanie zadają sobie wszyscy. W 2026 roku wiemy już, że ten próg został ustawiony bardzo wysoko. Aby go osiągnąć, osoba musi wymagać pomocy przy niemal każdej czynności fizjologicznej i bytowej. Tymczasem spektrum niepełnosprawności jest ogromne.
Dramat polega na tym, że świadczenie jest skalowane.
- 87-100 punktów: 220% renty socjalnej (w 2026 roku to kwota ok. 3900-4000 zł).
- 78-86 punktów: 120% renty socjalnej.
- 70-77 punktów: 40% lub 60% renty socjalnej.
Różnice w kwotach są kolosalne. Między osobą, która dostała 77 punktów, a taką, która dostała 78, różnica w wypłacie wynosi ponad 1000 złotych miesięcznie. Między osobą z 69 pkt a 70 pkt różnica to „być albo nie być”. Ta uznaniowość komisji sprawia, że w 2026 roku orzecznictwo stało się loterią.
Pułapka zamiany świadczeń – nie ma powrotu
Wielu opiekunów wpadło w pułapkę, którą same przepisy na nich zastawiły. W 2024 i 2025 roku stanęli przed wyborem: zostać na starym Świadczeniu Pielęgnacyjnym (dla opiekuna, z zakazem pracy lub ograniczonymi możliwościami dorabiania) czy przejść na nowe Świadczenie Wspierające (dla osoby niepełnosprawnej, bez limitów pracy dla opiekuna).
Kuszeni wizją wyższych pieniędzy i wolności zawodowej, rezygnowali ze starych praw, składali wniosek o nowe ustalenie poziomu potrzeby wsparcia i… przeżywali szok. Komisja przyznawała np. 65 punktów. Wniosek o Świadczenie Wspierające był odrzucany. A powrót do starego Świadczenia Pielęgnacyjnego na starych zasadach (na prawach nabytych) był już niemożliwy lub bardzo utrudniony. W styczniu 2026 roku tysiące rodzin zostało w ten sposób na lodzie – bez starego zasiłku i bez nowego wsparcia, za to z koniecznością walki w sądzie pracy i ubezpieczeń społecznych.
Opiekunowie wykluczeni z systemu
Nowe świadczenie ma jeszcze jedną cechę, która w 2026 roku rodzi konflikty rodzinne. Pieniądze (w przeciwieństwie do starych zasad) wpływają na konto osoby z niepełnosprawnością, a nie opiekuna. Teoretycznie to upodmiotowienie osoby chorej. W praktyce – często dramat opiekuna.
Zdarzają się sytuacje, w których osoba z niepełnosprawnością (np. z chorobą psychiczną lub uzależnieniem, ale bez ubezwłasnowolnienia) otrzymuje do ręki 3000 złotych i wydaje je w sposób nieracjonalny, odmawiając przekazania środków matce czy żonie, która sprawuje nad nią faktyczną opiekę, robi zakupy, gotuje i pierze. Opiekun, który poświęcił życie i często zrezygnował z pracy zawodowej, zostaje bez środków do życia i bez narzędzi prawnych, by te środki wyegzekwować na cele bytowe. W 2026 roku OPS-y (Ośrodki Pomocy Społecznej) coraz częściej muszą interweniować w takich sprawach, ale ich możliwości są ograniczone.
Wojewódzkie Zespoły – kolejki na miesiące
Jeśli myślisz, że złożysz wniosek w styczniu 2026 i dostaniesz pieniądze w lutym, jesteś w błędzie. System jest zatkany. Procedura ustalania poziomu potrzeby wsparcia jest skomplikowana – wymaga wizyty komisji w domu (lub w siedzibie zespołu), wywiadu, analizy dokumentacji. Przy obecnych brakach kadrowych w WZON, czas oczekiwania na decyzję w wielu województwach wynosi od 6 do nawet 9 miesięcy.
Owszem, świadczenie jest potem wypłacane z wyrównaniem od dnia złożenia wniosku. Ale co z tego, skoro rodzina musi za coś żyć przez te pół roku? Zatory płatnicze i decyzyjne to w 2026 roku chleb powszedni osób niepełnosprawnych. Ludzie zapożyczają się w „chwilówkach”, licząc na spłatę po otrzymaniu wyrównania, co wpędza ich w spiralę długów, jeśli decyzja okaże się odmowna.
Co to oznacza dla Ciebie? Jak walczyć o punkty?
Sytuacja jest trudna, ale bierność oznacza zgodę na wykluczenie. Jeśli Ty lub Twój bliski staracie się o Świadczenie Wspierające w 2026 roku, musicie podejść do tego jak do procesu sądowego.
Oto strategia przetrwania:
1. Ankieta to nie spowiedź, to egzamin
Wypełniając kwestionariusz samooceny (dołączany do wniosku), nie lukruj rzeczywistości. Wielu chorych wstydzi się przyznać do swojej niesamodzielności. Piszą: „radzę sobie z toaletą”, myśląc o dobrych dniach. Komisja to wykorzysta. Pisz o najgorszych dniach. Jeśli potrzebujesz, by ktoś Ci przypomniał o umyciu zębów – to znaczy, że NIE jesteś samodzielny w tej czynności. Każde słowo ma znaczenie.
2. Dokumentacja medyczna to za mało
Komisję w WZON mniej interesuje diagnoza (np. „schizofrenia”), a bardziej jej skutki funkcjonalne. Zbieraj zaświadczenia nie tylko od lekarza, ale od psychologa, terapeuty zajęciowego, rehabilitanta. Niech napiszą wprost: „Pacjent nie jest w stanie samodzielnie przygotować posiłku ze względu na drżenie rąk/zaburzenia pamięci”. Taki „papier” trudniej podważyć niż sam wypis ze szpitala.
3. Odwołuj się do skutku
Jeśli dostałeś 65 punktów – odwołuj się! W 2025 roku spory odsetek decyzji był zmieniany na korzyść pacjenta po ponownej weryfikacji. Często komisje „pierwszego kontaktu” zaniżają punktację asekuracyjnie. W odwołaniu punktuj konkretne czynności, które zostały błędnie ocenione (np. „Komisja uznała, że wchodzę po schodach, a mieszkam na parterze i nie wychodzę z domu, bo nie mam windy”).
4. Obecność opiekuna podczas komisji
Masz prawo, aby podczas wizyty zespołu w domu był obecny Twój opiekun. Niech on zabiera głos. Osoba niepełnosprawna często w stresie chce „wypaść dobrze” i na pytanie „czy zrobi Pani herbatę” odpowiada „tak”, mimo że ostatnio poparzyła się wrzątkiem. Opiekun musi to sprostować na bieżąco, do protokołu.
System Świadczenia Wspierającego w 2026 roku pokazał, że nowoczesne rozwiązania, przeniesione z Zachodu, w zderzeniu z polską biurokracją i niedofinansowaniem potrafią stać się karykaturą pomocy. Zamiast wsparcia, mamy wyścig o punkty, w którym stawką jest godne życie.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.