Zbliża się ogromny kryzys, dotknie miliony Polaków
Nasz kraj stoi przed jednym z najtrudniejszych sprawdzianów w historii. Według szacunków Głównego Urzędu Statystycznego oraz ONZ, perspektywy demograficzne są fatalne – do 2060 roku populacja Polski skurczy się o 6,7 miliona osób. Scenariusz na koniec stulecia jest jeszcze bardziej drastyczny: liczba mieszkańców może spaść do zaledwie 19 milionów.

Fot. Warszawa w Pigułce
Dlaczego jest nas coraz mniej? Specjaliści wyróżniają trzy kluczowe przyczyny tego zjawiska:
-
Luka pokoleniowa: Od 30 lat wskaźnik urodzeń jest zbyt niski, by zapewnić prostą zastępowalność pokoleń.
-
Ujemny przyrost naturalny: W 2024 roku zanotowano rekordową przewagę liczby zgonów nad liczbą urodzeń.
-
Wyjazdy za chlebem: Emigracja młodych ludzi wciąż drenuje rynek pracy i przyspiesza proces starzenia się społeczeństwa.
Gospodarka i emerytury zagrożone Mniejsza liczba obywateli to bezpośrednie uderzenie w rynek pracy. Dr Tomasz Lasocki z Uniwersytetu Warszawskiego zwraca uwagę, że brak inwestycji w edukację dodatkowo pogarsza naszą pozycję. Największym problemem może jednak okazać się system emerytalny. Przy obecnych trendach zabraknie rąk do pracy na utrzymanie rosnącej rzeszy seniorów. Eksperci coraz głośniej mówią o konieczności zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn oraz pilnych reformach.
Czy da się odwrócić ten trend? Aby uniknąć zapaści gospodarczej, potrzebne są natychmiastowe i kompleksowe działania, w tym:
-
Stworzenie realnego systemu zachęt finansowych dla rodzin.
-
Mądra reforma świadczeń wspierająca rodziny wielodzietne.
-
Uelastycznienie rynku pracy, by był bardziej przyjazny dla rodziców.
-
Zwiększenie nakładów na edukację i szkolenia.
Czasu na reakcję jest niewiele. Bez wdrożenia tych zmian, polska gospodarka może stracić konkurencyjność, a system świadczeń społecznych stać się niewydolny.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.