Groza spadła na klientów banków. Tracą dostęp do własnych pieniędzy. Dostałeś taki komunikat? Wypełnisz dokument albo zablokują Ci konto

Logujesz się do aplikacji bankowej, a na ekranie zamiast konta widzisz komunikat: „Wypełnij ankietę, aby kontynuować”. Brzmi jak prośba, ale to wymóg. Jeśli go zignorujesz, stracisz dostęp do własnych pieniędzy.

Fot. Warszawa w Pigułce

20 lat w banku nie ma znaczenia

Klient banku korzystał z usług przez ponad 20 lat. Pewnego dnia próbował się zalogować – i nagle dostęp zablokowany. Powodem nie były żadne zaległości, nie było podejrzanych transakcji. Problemem był brak wypełnienia ankiety o źródłach dochodów.

Podobnych przypadków są tysiące. Jedna z osób relacjonowała: „Ta ankieta wisiała 3 miesiące, a obecnie bank ograniczył już dostęp do konta dla klientów, którzy jej nie wypełnili”. Żadnego ostrzeżenia o konsekwencjach, żadnej jasnej informacji co się stanie. Klient dowiedział się o blokadzie dopiero wtedy, gdy nie mógł zalogować się do aplikacji.

Banki tłumaczą to obowiązkami wynikającymi z ustawy z 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu – czyli tzw. ustawy AML. Większość klientów nie ma pojęcia, że niewypełnienie formularza może ich odciąć od pieniędzy. Dlatego też w tym roku banki zmieniają komunikaty, aby jasno dać do zrozumienia, że one tylko realizują obowiązek, jaki na nie nałożono i że brak reakcji poskutkuje blokadą konta.

Pytają o wszystko: pensję, inwestycje, kryptowaluty

Ankiety AML to nie zwykła aktualizacja danych. Banki pytają o źródła dochodów, planowane transakcje, czy zamierzasz handlować kryptowalutami, skąd pochodzą Twoje pieniądze i w jakich walutach je trzymasz. Dla wielu osób to szok – przecież bank widzi wszystkie przelewy, wie ile wpływa na konto. Po co kolejne pytania?

Odpowiedź jest prosta: ustawa wymaga od banków nie tylko monitorowania transakcji, ale też regularnej weryfikacji profilu klienta. Bank musi wiedzieć, czy Twoje operacje finansowe są zgodne z tym, co zadeklarowałeś. Jeśli nagle zaczniesz przyjmować wysokie przelewy z zagranicy albo z giełd kryptowalut, a wcześniej deklarowałeś pensję z etatu – bank musi to sprawdzić.

Co więcej, dane muszą być stale aktualizowane. Dlatego nawet jeśli masz konto od dziesięcioleci i regularnie otrzymujesz pensję na ten sam rachunek, bank może pewnego dnia poprosić Cię o wypełnienie formularza. I nie jest to prośba – to wymóg.

Najpierw blokada aplikacji, potem zamknięcie konta

Banki mówią wprost: blokada dostępu do e-bankowości to pierwszy etap. Jeśli klient nadal nie zaktualizuje danych, następuje wypowiedzenie umowy rachunku. Konto zostaje zamknięte, a środki trafiają na rachunek techniczny.

Chcesz je odebrać? Musisz pójść do oddziału i – uwaga – wypełnić tę samą ankietę. Nie ma ucieczki. Możesz próbować składać reklamacje, odwoływać się do Rzecznika Finansowego czy KNF. Ale to nie zmieni faktu, że ustawa AML obowiązuje i banki muszą ją realizować.

PKO BP podkreśla, że pytania o dane pojawiają się wyłącznie po zalogowaniu do serwisu iPKO lub aplikacji IKO – nigdy w trakcie rozmowy telefonicznej. To ważne, bo oszuści wykorzystują temat ankiet AML do wyłudzeń. Rzeczywiście klienci potwierdzają, że po nowym roku dostają komunikat od banku, że wymagane jest wypełnienie ankiety. Komunikat można zignorować, ale będzie się pojawiał za każdym razem kiedy logujesz się do konta.

Screen z aplikacji iPKO. Fot. Warszawa w Pigułce

Kto wypełni ankietę?

Jeśli masz konto, na które co miesiąc wpływa pensja i z którego płacisz rachunki – prawdopodobnie ankieta Cię ominie. Przynajmniej na razie. Banki w pierwszej kolejności sprawdzają klientów, którzy otrzymują przelewy nieregularne i różnych ilościach. Takie, których nie da się z góry przewidzieć.

Szczególnie narażone są osoby:

  • Prowadzące działalność gospodarczą
  • Otrzymujące przelewy z zagranicy
  • Inwestujące na giełdzie lub handlujące kryptowalutami
  • Posiadające wyższe oszczędności
  • Wykonujące nietypowe lub nieregularne transakcje

Banki analizują profile klientów i tych, którzy nie pasują do standardowego schematu, sprawdzają jako pierwsi. Problem w tym, że ustawa wymaga aktualizacji danych od wszystkich – więc nawet regularny klient, nieprowadzący żadnej działalności może pewnego dnia dostać ankietę.

Problem tkwi w komunikacji, nie w prawie. Sednem problemu nie jest sama ankieta, ale sposób, w jaki banki ją wdrażają. Wielu klientów dowiaduje się o obowiązku dopiero w momencie blokady. Nie ma prostej broszury, która wyjaśniłaby o co chodzi. W efekcie klient czuje się zaskoczony, zlekceważony i traktowany jak przestępca.

Santander tłumaczył, że aktualizacje regulaminów są wysyłane do klientów, a tam wyraźnie zapisano możliwość wypowiedzenia umowy za niespełnienie wymogów ustawy AML. iPKO postanowił to jasno zakomunikować wdrażając formularze do aplikacji.

Banki nie mają wyboru, ale klient też nie

Za niedopełnienie obowiązków wynikających z ustawy AML grożą bankom wysokie kary od Generalnego Inspektora Informacji Finansowej i Komisji Nadzoru Finansowego. Dlatego instytucje wolą znieść narzekania klientów, niż ryzykować konfrontację z organami nadzoru.

Z perspektywy banku ankieta to narzędzie, które pozwala poznać profil klienta i wykryć nietypowe transakcje. Jeśli ktoś deklaruje pensję 5 tys. zł miesięcznie, a nagle zaczyna przyjmować przelewy po 50 tys. zł z zagranicy – to sygnał alarmowy. Bank musi wtedy dodatkową weryfikację przeprowadzić.

Teoretycznie można się bronić, odwoływać, składać skargi. Praktycznie – najszybszym sposobem na odzyskanie dostępu do konta jest po prostu wypełnienie ankiety. Można też poprosić bank o wyjaśnienie podstaw prawnych – instytucja powinna je wskazać.

Nowe przepisy jeszcze bardziej zaostrzą kontrolę

Od 2026 r. w Unii Europejskiej zacznie działać nowy organ – Urząd ds. Przeciwdziałania Praniu Pieniędzy i Finansowaniu Terroryzmu (AMLA) z siedzibą we Frankfurcie nad Menem. Jego zadaniem będzie ujednolicenie podejścia do AML w całej UE i prowadzenie bezpośredniego nadzoru.

Pełna operacyjność AMLA jest planowana na lata 2026-2027, ale już teraz wiadomo, że przepisy będą surowsze. Banki dostaną jeszcze bardziej szczegółowe wytyczne dotyczące weryfikacji klientów. To oznacza, że ankiet AML będzie więcej, a pytania staną się jeszcze bardziej szczegółowe.

Dodatkowo Polska przygotowuje nowelizację ustawy sankcyjnej, co wpływa na dodatkowe obowiązki banków w zakresie sprawdzania klientów. Instytucje finansowe będą musiały jeszcze dokładniej weryfikować, czy klienci nie mają powiązań z podmiotami objętymi sankcjami.

Co to znaczy dla czytelnika

Jeśli dostałeś ankietę z banku – nie ignoruj jej. Nawet jeśli wydaje się natarczywa, nawet jeśli pytania wydają się zbyt osobiste. Bank nie robi tego dla własnej ciekawości, ale z wymogów prawnych. Zwlekanie tylko pogarsza sytuację – im dłużej czekasz, tym bardziej podejrzane wydają się Twoje finanse z perspektywy banku.

Wypełnienie ankiety zajmuje zazwyczaj kilka minut. Pytania dotyczą źródeł dochodów (pensja, działalność gospodarcza, inwestycje), planowanych transakcji, przeznaczenia rachunku. Jeśli prowadzisz działalność – będziesz musiał podać jej rodzaj. Jeśli planujesz operacje na wyższe kwoty – warto to zaznaczyć.

Ważne: ankieta AML pojawia się wyłącznie po zalogowaniu do aplikacji bankowej lub serwisu internetowego. NIGDY nie wypełniaj takich formularzy otrzymanych mailem czy SMS-em – to może być próba wyłudzenia danych przez oszustów.

Jeśli otrzymałeś telefon, w którym ktoś podający się za pracownika banku prosi o podanie danych w ramach „ankiety AML” – natychmiast przerwij rozmowę i zadzwoń na oficjalną infolinię banku. Prawdziwi pracownicy nigdy nie proszą o takie informacje przez telefon.

I pamiętaj: to nie kwestia „czy” taka ankieta do Ciebie trafi, ale „kiedy”. Banki muszą aktualizować dane wszystkich klientów. Wcześniej czy później każdy z nas dostanie takie pytania. Lepiej wypełnić je od razu, niż pewnego dnia odkryć, że nie możesz zalogować się do własnego konta.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl