Bruksela pozywa Polskę do TSUE. W tle decyzja prezydenta Nawrockiego
Komisja Europejska skierowała przeciwko Polsce skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE i wniosła o nałożenie kar finansowych. To efekt niewdrożenia unijnych przepisów dotyczących usług cyfrowych oraz decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy regulującej funkcjonowanie internetu.

Fot. Warszawa w Pigułce
Bruksela pozywa Polskę do TSUE. Spór o regulacje internetu nabiera tempa
Spór wokół regulacji internetu w Polsce wszedł w nową fazę. Komisja Europejska skierowała skargę przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i wniosła o nałożenie kar finansowych. To efekt braku wdrożenia unijnych przepisów dotyczących usług cyfrowych oraz decyzji prezydenta Karola Nawrockiego, który zawetował ustawę implementującą te regulacje do krajowego porządku prawnego.
Konflikt, który początkowo miał charakter wewnętrzny, szybko przeniósł się na poziom unijny. W centrum sporu znalazły się pytania o bezpieczeństwo użytkowników, granice ingerencji państwa oraz odpowiedzialność dużych platform internetowych.
Co się zmienia?
Komisja Europejska zarzuca Polsce niewywiązanie się z obowiązków wynikających z Aktu o usługach cyfrowych (DSA), który obowiązuje w Unii Europejskiej od dwóch lat. Kluczowym problemem jest brak wyznaczenia krajowego koordynatora ds. usług cyfrowych, czyli instytucji odpowiedzialnej za nadzór nad przestrzeganiem nowych przepisów.
Bez tego organu system kontroli i egzekwowania unijnych regulacji w Polsce pozostaje niekompletny. W ocenie Komisji oznacza to realne ryzyko braku skutecznej ochrony użytkowników oraz niespójność z zasadami obowiązującymi w pozostałych państwach członkowskich.
Sprawa ma wymiar formalny, ale jej konsekwencje mogą być znacznie szersze. W przypadku niekorzystnego wyroku TSUE Polska może zostać obciążona karami finansowymi.
Fakty i tło sprawy
Akt o usługach cyfrowych wprowadza jednolite zasady funkcjonowania dużych platform internetowych w całej Unii Europejskiej. Przepisy obejmują m.in. obowiązki związane z moderacją treści, przeciwdziałaniem dezinformacji oraz większą przejrzystością reklam, w tym o charakterze politycznym.
Szczególne wymagania dotyczą bardzo dużych platform, z których korzysta co najmniej 45 milionów użytkowników w UE. To właśnie one mają ponosić zwiększoną odpowiedzialność za sposób działania algorytmów i reagowanie na zgłoszenia użytkowników.
Polska znalazła się w grupie pięciu państw, wobec których Komisja Europejska zdecydowała się na skierowanie sprawy do TSUE. Bezpośrednim impulsem była decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy wdrażającej DSA do polskiego prawa.
Prezydent argumentował swoje stanowisko obawą przed nadmierną ingerencją administracyjną oraz ryzykiem ograniczenia wolności wypowiedzi w internecie. Jego zdaniem nowe przepisy mogłyby prowadzić do arbitralnych decyzji urzędniczych.
Inne stanowisko zaprezentował resort cyfryzacji. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski podkreślał, że brak regulacji osłabia ochronę użytkowników i utrudnia skuteczne reagowanie na zagrożenia w sieci. Rząd zapowiedział analizę dalszych kroków legislacyjnych.
Decyzja prezydenta spotkała się także z międzynarodowym odzewem. Przedstawiciele administracji Stanów Zjednoczonych publicznie poparli weto, wskazując na znaczenie swobody działania amerykańskich firm technologicznych.
Co to oznacza dla czytelnika?
Spór o DSA nie dotyczy wyłącznie relacji Polski z Brukselą. Jego skutki mogą być odczuwalne dla milionów użytkowników internetu. Brak wdrożenia przepisów oznacza, że Polska funkcjonuje dziś poza wspólnym systemem nadzoru nad platformami cyfrowymi.
Z jednej strony rodzi to pytania o poziom ochrony użytkowników i skuteczność reagowania na treści uznawane za szkodliwe. Z drugiej — podnosi argumenty dotyczące wolności wypowiedzi i zakresu wpływu instytucji publicznych na przestrzeń internetową.
Dla obywateli oznacza to także ryzyko finansowe pośrednio związane z ewentualnymi karami, które mogą obciążyć budżet państwa. Spór pokazuje, że decyzje dotyczące regulacji cyfrowych mają dziś realny wymiar polityczny, prawny i ekonomiczny.
Co dalej?
Komisja Europejska zapowiada dalsze działania przed Trybunałem Sprawiedliwości UE. Równolegle polski rząd analizuje możliwe scenariusze wyjścia z impasu, w tym ponowne prace nad ustawą wdrażającą unijne przepisy.
Jedno jest pewne — konflikt wokół regulacji internetu przestał być techniczną debatą prawną. Stał się elementem szerszej dyskusji o suwerenności państw, roli instytucji unijnych i przyszłości cyfrowej przestrzeni w Europie.

Kucharz z dyplomem, pracował w wielu renomowanych restauracjach. W Warszawie w Pigułce odpowiada głównie za dział porad gastronomicznych.