Trzęsienie ziemi na scenie politycznej. Giganci słabną, a koalicjanci lądują na dnie. Tego sondażu nikt się nie spodziewał
Polityczna mapa Polski właśnie uległa drastycznemu przerysowaniu. Najnowsze badanie nastrojów społecznych ze stycznia 2026 roku przynosi sensacyjne rozstrzygnięcia, które mogą wywrócić stolik w polskim parlamencie. Układ sił ulega gwałtownej zmianie, a dla części obecnej władzy wyniki te brzmią jak wyrok politycznej śmierci. Mniejsi partnerzy koalicyjni stają nad przepaścią, podczas gdy radykałowie rosną w siłę.

Fot. Warszawa w Pigułce
Badanie przeprowadzone w połowie stycznia przez pracownię Opinia24 rzuca zupełnie nowe światło na partyjne rozgrywki. Choć liderzy pozostają na swoich miejscach, ich fundamenty zaczynają pękać. Najbardziej niepokojące sygnały płyną jednak z dołu tabeli, gdzie rozgrywa się prawdziwy dramat ugrupowań, które dotychczas decydowały o kształcie polskiego rządu.
Lider słabnie, wicelider nie potrafi tego wykorzystać
Choć Koalicja Obywatelska wciąż dzierży palmę pierwszeństwa w wyścigu o głosy wyborców, w sztabie Donalda Tuska próżno szukać euforii. Poparcie dla największej partii rządzącej stopniało do poziomu 30,9 procent, co oznacza bolesną stratę blisko 2 punktów procentowych względem poprzednich pomiarów.
Tuż za plecami lidera czai się Prawo i Sprawiedliwość. Partia Jarosława Kaczyńskiego utrzymuje drugą lokatę z wynikiem 25,8 procent, jednak nie zdołała ona wykorzystać zadyszki rywala. Opozycja również odnotowała spadek poparcia, choć był on minimalny i wyniósł niespełna pół punktu procentowego.
Czarny koń wyścigu i niespodziewany renesans lewicy
Prawdziwym wygranym tego rozdania jest Konfederacja. Ugrupowanie to zanotowało potężny skok poparcia o ponad 2 punkty procentowe, umacniając się na trzecim miejscu z solidnym wynikiem 12,8 procent. Tuż za nią, z poparciem 7,4 procent, plasuje się Konfederacja Korony Polskiej.
Powody do zadowolenia ma również Włodzimierz Czarzasty. Nowa Lewica, która w ostatnim czasie zmagała się z problemami, odbiła się od dna. Formacja ta zyskała aż 2,2 punktu procentowego, co daje jej bezpieczne 7,1 procent poparcia i gwarancję stabilnej obecności w ławach sejmowych.
📊 Gdyby #wyboryparlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę:@KO_Obywatelska 30,9%@pisorgpl 25,8%@KONFEDERACJA_ 12,8%@KoronyPolskiej 7,4%@__Lewica 7,1%
⛔ Poniżej progu:@PL_2050 4,0%@nowePSL 3,3%@partiarazem 2,7%
Inna partia 0,8%
Nie wiem / odmowa 5,2%#PulsOpinii pic.twitter.com/iIkyFYQDP0— Opinia24.pl (@opinia24) January 16, 2026
Dramat mniejszych partnerów. Sejm zamyka przed nimi drzwi
Najbardziej szokujące wnioski płyną jednak dla mniejszych podmiotów tworzących obecną koalicję rządzącą. Gdyby wybory odbyły się dzisiaj, scena polityczna uległaby całkowitej polaryzacji, eliminując z gry kluczowych graczy:
- Polska 2050: Ugrupowanie Szymona Hołowni, mimo lekkiego wzrostu, ląduje pod progiem wyborczym z wynikiem zaledwie 4 procent.
- PSL: Jeszcze gorzej wygląda sytuacja ludowców. Polskie Stronnictwo Ludowe może liczyć na zaledwie 3,3 procent głosów, co oznacza polityczny niebyt.
- Razem: Poza burtą znalazłaby się także partia Razem, na którą wskazało jedynie 2,7 procent badanych.
Co to oznacza dla Ciebie? Nadchodzi wielka mobilizacja
Wyniki te pokazują, że wyborcy szukają wyrazistych liderów i odwracają się od mniejszych partii. Sytuacja jest dynamiczna, a o ostatecznym wyniku mogą zdecydować niezdecydowani:
- Wysoka frekwencja: Polacy chcą decydować o losach kraju – deklarowana chęć udziału w wyborach wynosi aż 74 procent.
- Walka o każdy głos: Ponad 5 procent wyborców wciąż nie wie, na kogo zagłosować. To właśnie te głosy mogą uratować mniejsze partie przed ostateczną klęską.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.