Warszawa i Gdańsk otwierają listę. Raport BGK wskazuje miasta zagrożone militarnie

Warszawa i Gdańsk to miasta o najwyższym poziomie zagrożenia militarnego i hybrydowego – wynika z najnowszego raportu Banku Gospodarstwa Krajowego. Eksperci wskazują, że ośrodki o kluczowym znaczeniu dla gospodarki są naturalnym celem, ale ich zamożność pozwala na lepsze budowanie odporności. Dokument analizuje sytuację 22 samorządów, w których żyje ponad połowa populacji polskich miast.

Fot. Shutterstock

Donald Tusk nie straszył, kiedy mówił o roku 2027. Podczas sierpniowej konferencji w Bydgoszczy premier został zapytany o raporty NATO wskazujące, że właśnie w 2027 roku może dojść do większego konfliktu zbrojnego. Odpowiedź była niepokojąco konkretna: „2027 rok niczego nie kończy, niczego nie zaczyna, ale serio bierzemy pod uwagę sygnały, które płyną z Waszyngtonu i z innych miejsc, że trzeba być gotowym na różne scenariusze już za dwa lata. I będziemy gotowi”.

Potwierdzeniem nie są już tylko słowa polityków. Amerykański generał Alexus Grynkewich, dowódca wojsk NATO w Europie, podczas spotkania z Tuskiem w lipcu 2025 roku potwierdził ekspertyzy wskazujące, że Rosja będzie gotowa do konfrontacji z Europą już w 2027 roku. A teraz Bank Gospodarstwa Krajowego pokazuje konkretnie, które miejsca w Polsce są najbardziej zagrożone i które mają najgorsze przygotowanie do odpowiedzi na kryzys.

Warszawa i Gdańsk: kluczowe cele dla agresora

Raport BGK nie pozostawia złudzeń. Warszawa i Gdańsk wyróżniają się najwyższym poziomem zagrożenia militarnego spośród wszystkich polskich miast. To nie przypadek i nie przesada. Warszawa jako stolica to centrum polityczne, gospodarcze i logistyczne kraju. Siedziba kluczowych instytucji państwowych, lotnisko im. Chopina, węzły komunikacyjne, strategiczne obiekty infrastruktury krytycznej. Uderzenie w Warszawę to uderzenie w funkcjonowanie całego państwa.

Gdańsk ma równie kluczowe znaczenie. W mieście znajduje się rafineria, jeden z najważniejszych portów morskich w Polsce oraz lotnisko. To także punkt krytyczny dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. Eksperci BGK podkreślają, że znaczenie gospodarcze i infrastrukturalne tych miast sprawia, że mogą stać się atrakcyjnym celem w razie kryzysu militarnego.

Paradoks polega na tym, że Warszawa i Gdańsk jednocześnie cechują się relatywnie wysokimi wskaźnikami odporności. Mają rozwiniętą infrastrukturę kryzysową, dostęp do zasobów, zdywersyfikowane źródła dochodów. Problem w tym, że w sytuacji realnego konfliktu zbrojnego żadna infrastruktura kryzysowa nie pomoże, jeśli miasto stanie się pierwszorzędnym celem ataku. Bomba czy pocisk nie pyta o poziom przygotowania samorządu.

Przesmyk suwalski: tu może wybuchnąć wojna

Autorzy raportu BGK nie mają wątpliwości – najbardziej newralgicznym punktem w Polsce pozostaje przesmyk suwalski. Gminy położone między granicami z Rosją i Białorusią są szczególnie narażone na zagrożenia militarne, a w rezultacie na izolację komunikacyjną w razie eskalacji konfliktu. Region ten jest uznawany za jeden z najbardziej zapalnych punktów w całej Europie.

Przesmyk suwalski to pas ziemi o szerokości około 65 km, łączący Polskę z Litwą i oddzielający obwód królewiecki Rosji od Białorusi. W razie konfliktu przejęcie tego terenu przez siły rosyjskie odcięłoby państwa bałtyckie od reszty NATO. To strategiczne wąskie gardło, o którym od lat mówią eksperci wojskowi jako o miejscu potencjalnego wybuchu konfliktu.

Raport BGK pokazuje, że gminy w tym rejonie są nie tylko zagrożone ze względu na położenie geograficzne, ale także mają stosunkowo niską odporność na kryzysy. To głównie obszary wiejskie, bez rozwiniętej infrastruktury krytycznej, z ograniczonym dostępem do służb ratunkowych i zasobów. W sytuacji realnego zagrożenia mieszkańcy tych gmin będą praktycznie pozostawieni sami sobie.

1,3 mln Polaków w najbardziej zagrożonych miejscach

Bank Gospodarstwa Krajowego przeanalizował odporność wszystkich polskich samorządów, rozumianą jako zdolność do przygotowania się na kryzys, reagowania w jego trakcie oraz odbudowy po jego zakończeniu. W badaniu uwzględniono 4 główne kategorie zagrożeń: klęski naturalne, kryzysy zdrowotne, wyzwania humanitarne oraz zagrożenia militarne.

Liczby są niepokojące. Blisko 1,3 mln Polaków mieszka w samorządach ponadprzeciętnie zagrożonych wszystkimi kategoriami ryzyka jednocześnie. To 169 samorządów głównie w województwach lubelskim, podlaskim i mazowieckim. Nie chodzi tylko o zagrożenie militarne – te miejsca są równocześnie narażone na powodzie, epidemie, napływ uchodźców i konflikty zbrojne. A jednocześnie mają niską odporność, czyli ograniczone możliwości reakcji i odbudowy.

Z drugiej strony, w najmniej zagrożonych samorządach mieszka 3,9 mln Polaków, a najwięcej jest ich w województwie wielkopolskim. Mateusz Walewski, główny ekonomista BGK, podkreśla: „Ponad 15,7 mln Polaków mieszka w samorządach, które są ponadprzeciętnie odporne we wszystkich 4 aspektach. Jest to dość sporo. Około 1 mln osób mieszka w miejscowościach, które są ponadprzeciętnie odporne w tych wszystkich aspektach. Ten 1 mln osób jest teoretycznie najbezpieczniejszy w Polsce”.

Województwa: mazowieckie przygotowane, warmińsko-mazurskie bez szans

W podziale na regiony różnice są dramatyczne. Samorządy w województwie mazowieckim odznaczają się stosunkowo wysoką odpornością. Aż 66,6% gmin i miast na prawach powiatu w tym województwie osiągnęło poziom przewyższający średnią w przypadku wszystkich 4 indeksów odporności naraz. To efekt bliskości centrum władzy, lepszego dostępu do środków finansowych, rozwiniętej infrastruktury i wyższej jakości usług publicznych.

Na przeciwległym biegunie jest województwo warmińsko-mazurskie, gdzie 77,6% gmin i miast miało odporność poniżej ogólnopolskiej średniej w przypadku wszystkich 4 zagrożeń jednocześnie. Autorzy raportu zaznaczają jednak, że województwo to nie należy do regionów najbardziej zagrożonych, co „w pewnym stopniu może tłumaczyć i uzasadniać relatywnie niskie wartości indeksów odporności”. Po prostu lokalne władze nie widzą potrzeby intensywnego przygotowywania się na kryzysy, bo dotychczas ich nie doświadczyły.

Podobna sytuacja dotyczy województwa zachodniopomorskiego i kujawsko-pomorskiego – odpowiednio 68,1% oraz 66,7% wszystkich gmin i miast w tych regionach zostało uznane za względnie nieodporne we wszystkich 4 obszarach zagrożenia jednocześnie. To znaczy, że w razie kryzysu – czy będzie to pandemia, powódź, napływ uchodźców czy konflikt zbrojny – te regiony będą miały największe problemy z reakcją i odbudową.

Najbezpieczniejsze miasta: Kraków, Poznań, Wrocław

Z raportu wynika, że Kraków, Poznań, Wrocław, Katowice i Rzeszów znalazły się w gronie najlepiej przygotowanych ośrodków w kraju. To tam infrastruktura kryzysowa jest najbardziej rozbudowana, a dostęp do szpitali, systemów energetycznych i transportowych najłatwiejszy. W praktyce oznacza to większe szanse na utrzymanie ciągłości usług publicznych i szybsze reagowanie w razie zagrożenia.

Kluczowe jest to, że miasta te łączą wysoką odporność z relatywnie niskim poziomem zagrożenia militarnego. Położone dalej od wschodniej granicy, z dobrze rozwiniętą infrastrukturą, z dostępem do zasobów i zdywersyfikowaną gospodarką. W sytuacji konfliktu zbrojnego to właśnie te miasta mają największe szanse na zachowanie normalnego funkcjonowania albo przynajmniej na szybkie odzyskanie podstawowych funkcji po kryzysie.

107 samorządów osiągnęło ponadprzeciętny poziom odporności na wszystkie 4 zagrożenia jednocześnie. Mieszka w nich łącznie 1,1 mln osób. To głównie mniejsze miejscowości rozsiane po kraju, z których największym ośrodkiem jest Nowy Sącz. Te gminy i miasta mają coś wspólnego – odpowiedzialnych samorządowców, którzy traktują przygotowanie na kryzysy jako priorytet, a nie jako zbędny wydatek budżetowy.

O czym decyduje zagrożenie militarne?

Raport BGK wskazuje, że kluczową zmienną przy konstruowaniu indeksu zagrożenia militarnego jest odległość danego samorządu od granicy z Rosją (obwód królewiecki), Litwą, Białorusią i Ukrainą. Im bliżej wschodniej granicy, tym wyższe zagrożenie. To dość logiczne założenie – agresor atakuje przede wszystkim tereny przygraniczne, bo stanowią one naturalny pas ochronny dla reszty kraju.

Województwo lubuskie wyróżnia się najniższym indeksem ogólnego zagrożenia – 16,7. To województwo z najniższym wskaźnikiem zagrożenia militarnego oraz relatywnie niskimi poziomami zagrożenia w pozostałych analizowanych obszarach. Niskie wskaźniki zagrożenia militarnego wyróżniają również województwa opolskie i dolnośląskie. Generalnie można powiedzieć: im dalej na zachód, tym bezpieczniej.

Na drugim biegunie znajduje się województwo mazowieckie z indeksem 35,8, które ma najwyższe wskaźniki dla zagrożeń militarnych i humanitarnych. Paradoks polega na tym, że mazowieckie jednocześnie ma najwyższą odporność w skali kraju. To pokazuje, że zagrożenie i odporność to dwie zupełnie różne kategorie – można być jednocześnie najbardziej zagrożonym i najlepiej przygotowanym.

Co to oznacza dla czytelnika? Najważniejsze jest przygotowanie

Jeśli mieszkasz w Warszawie, Gdańsku albo w gminach przy wschodniej granicy, raport BGK dotyczy ciebie bezpośrednio. Nie chodzi o straszenie, ale o realistyczną ocenę ryzyka. Premier Tusk mówi o roku 2027, NATO potwierdza analizy o gotowości Rosji do konfrontacji, a teraz masz konkretne dane pokazujące, że twoje miasto jest na celowniku. Co z tym zrobić?

Przede wszystkim zainteresuj się planami ewakuacyjnymi swojego miasta. Sprawdź, gdzie znajdują się najbliższe schrony, jak dostać się do nich z twojego mieszkania, czy w ogóle są funkcjonalne. W większości polskich miast schrony z czasów zimnej wojny są albo zamknięte, albo zaadaptowane na inne cele. Jeśli jesteś odpowiedzialnym obywatelem, napisz do lokalnego samorządu z pytaniem o plan obrony cywilnej.

Jeśli mieszkasz w województwie warmińsko-mazurskim, zachodniopomorskim albo kujawsko-pomorskim, wiedz, że twój region ma najniższą odporność na kryzysy w całej Polsce. To nie znaczy, że musisz się wyprowadzać, ale warto przemyśleć, czy masz własne zasoby pozwalające przetrwać kryzys bez pomocy państwa. Zapasy żywności, wody, leków, alternatywne źródła energii. W razie realnego zagrożenia twój samorząd może po prostu nie dać rady.

Jeśli mieszkasz w Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Katowicach albo Rzeszowie, możesz spać spokojniej – ale nie za spokojnie. Twoje miasto jest dobrze przygotowane na kryzysy, ale to nie gwarancja bezpieczeństwa. W sytuacji pełnoskalowej wojny nikt nie jest w 100% bezpieczny. Różnica polega tylko na tym, że twój samorząd ma większe szanse na szybką reakcję i odbudowę podstawowych funkcji.

Raport BGK to nie science fiction. To oficjalny dokument państwowego banku, oparty na twardych danych i metodologii naukowej. Jeśli premier mówi o roku 2027, a generałowie NATO potwierdzają analizy o rosyjskich przygotowaniach, ignorowanie tych informacji to nie rozsądek, tylko naiwność. Nie trzeba panikować, ale warto być przygotowanym.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl