Twórcy czołowej AI zbadali, kogo AI naprawdę zastąpi. Wyniki zaskakują [19.03.2026]

Przez ostatnie 3 lata dyskusja o sztucznej inteligencji i rynku pracy była zdominowana przez 2 typy głosów: katastrofistów wieszczących koniec całych branż oraz sceptyków przekonujących, że AI to tylko kolejny hype, który minie jak setki poprzednich. Ani jedni, ani drudzy nie mieli twardych danych, żeby zamknąć spór. Do tej pory firma Anthropic – twórcy czatbota Claude – opublikowała 5 marca 2026 roku raport „Labor market impacts of AI: A new measure and early evidence”, który po raz pierwszy opiera analizę ryzyka zawodowego nie na teoriach, lecz na tym, jak AI jest faktycznie używana w pracy. Wnioski są nieoczekiwane dla obu obozów.

Fot. Warszawa w Pigułce

Nie „co AI mogłoby robić”, lecz „co AI robi” – nowe podejście do pomiaru ryzyka

Dotychczasowe raporty o wpływie AI na zatrudnienie miały wspólny problem: opierały się na ocenie teoretycznej. Badacze zadawali pytanie, czy dana czynność mogłaby być wykonana przez model językowy, i na tej podstawie klasyfikowali zawody jako zagrożone. Anthropic twierdzi, że taki sposób myślenia prowadził do systematycznie zawyżonych ocen ryzyka – a historia pokazuje, że poprzednie fale automatyzacji rzadko wyglądały tak, jak je prognozowano.

Autorzy raportu – ekonomiści Maxim Massenkoff i Peter McCrory – zaproponowali nową miarę: „observed exposure”, czyli obserwowana ekspozycja. Łączy ona 3 źródła danych: bazę O*NET opisującą konkretne zadania dla ponad 800 zawodów, istniejące badania nad teoretycznymi możliwościami modeli językowych oraz – i to jest kluczowe – rzeczywiste dane o tym, jak miliony użytkowników Claude’a używają go w pracy. Dane dotyczą zanonimizowanej próbki 2 mln rozmów z listopada 2025 roku, obejmującej zarówno użytkowników bezpłatnych, jak i płatnych.

Dodatkowym niuansem jest to, że nie każde zastosowanie AI liczy się tak samo. Raport wyróżnia 2 tryby użycia: automatyzację i augmentację. Automatyzacja oznacza sytuację, gdy użytkownik zleca AI kompletne wykonanie zadania – np. przetłumaczenie tekstu – i odchodzi od komputera. Augmentacja to praca wspólna, np. wspólne redagowanie dokumentu. Automatyzacja jest ważona wyżej, bo to ona bezpośrednio zastępuje ludzką pracę. W listopadzie 2025 roku 52% zawodowych rozmów z Claude’em miało charakter augmentacyjny – ale ten udział spada, co oznacza, że coraz więcej zadań jest po prostu oddawanych AI do samodzielnego wykonania.

Programiści na czele – ale przerwa między potencjałem a rzeczywistością jest gigantyczna

Kiedy patrzy się na zestawienie zawodów z najwyższą „obserwowaną ekspozycją”, lista wygląda znajomo: na czele stoją programiści komputerowi z 75-procentowym pokryciem zadań przez Claude’a. Za nimi plasują się pracownicy obsługi klienta, specjaliści ds. wprowadzania danych (67%), specjaliści ds. dokumentacji medycznej, analitycy badań rynku, analitycy inwestycyjni, specjaliści ds. zapewniania jakości oprogramowania i bezpieczeństwa, oraz pracownicy wsparcia technicznego. To niemal dokładnie lista, którą branżowi komentatorzy wymieniali od 2023 roku.

Gdzie zatem zaskoczenie? W tym, czego na liście nie ma – i w przepaści między tym, co AI mogłoby robić, a tym, co robi. Zawody z kategorii „computer & math” mają 94% teoretycznej ekspozycji na AI – ale rzeczywiste pokrycie przez Claude’a wynosi zaledwie 33%. W biurach i administracji teoretyczny potencjał to 90%, a rzeczywiste użycie – 25%. W prawnictwie: 80% vs 15%. Tylko w budownictwie obie liczby są zbliżone do siebie i bliskie zera.

Co wypełnia tę przestrzeń między niebieskim a czerwonym – między możliwością a praktyką? Anthropic wskazuje kilka przyczyn: bariery prawne i regulacyjne wymagające weryfikacji przez człowieka, ograniczenia techniczne modeli (zwłaszcza w kontekście długich, skomplikowanych dokumentów), brak integracji AI z oprogramowaniem używanym na co dzień w firmach, a także powolna dyfuzja technologii w konserwatywnych sektorach. Prawnik w kancelarii nie może oprzeć pisma procesowego wyłącznie na wyjściu z chatbota – nie dlatego, że AI nie da rady, ale dlatego, że przepisy i etyka zawodowa tego nie pozwalają.

Wyższe zarobki, dyplom magister, praca biurowa – profil osoby najbardziej narażonej

Jednym z bardziej nieoczekiwanych wniosków raportu jest profil demograficzny pracownika z grupy wysokiego ryzyka. Wbrew popularnej narracji o automatyzacji zagrażającej przede wszystkim nisko wykwalifikowanym i słabo zarabiającym, Anthropic odwraca ten obraz.

Pracownicy w zawodach najbardziej narażonych zarabiają średnio o 47% więcej niż ci w zawodach nieeksponowanych. Posiadają wyższe wykształcenie – osoby z tytułem magistra lub wyższym stanowią 17,4% grupy najbardziej narażonej, wobec jedynie 4,5% wśród pracowników z zerową ekspozycją. Pracują przy biurku lub zdalnie, rzadko wykonują pracę fizyczną. I są – statystycznie – częściej kobietami: w najbardziej narażonym kwartylu jest o 16 punktów procentowych więcej kobiet niż w kwartylu z najniższą ekspozycją.

To nie jest przypadek. AI okazuje się narzędziem uderzającym w samą definicję „pracy umysłowej” – czytanie, pisanie, analiza danych, kodowanie, obsługa klienta przez telefon lub chat. Zawody zdominowane przez pracę fizyczną – mechanicy motocykli, ratownicy wodni, barmani, szefowie kuchni, pracownicy obsługi szatni – są na tyle daleko od aktualnych możliwości modeli językowych, że Anthropic nie odnotowuje dla nich żadnego progu ekspozycji. Około 30% wszystkich badanych zawodów ma pokrycie na poziomie zera.

Wcześniejsze badania wskazywały na podobną tendencję: raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego szacuje, że w Polsce w zawodach narażonych na wpływ AI pracuje już 3,7 mln osób, a co piąty pracownik wykonuje zawód szczególnie podatny na działanie sztucznej inteligencji.

Fala zwolnień? Nie – ale drzwi się zamykają przed wchodzącymi

Raport Anthropic przynosi wyraźne uspokojenie dla osób, które obawiają się masowych zwolnień: nie ma jak dotąd żadnych statystycznie istotnych dowodów na wzrost bezrobocia w zawodach o wysokiej ekspozycji na AI. Dane o rynku pracy nie pokazują, żeby doświadczeni analitycy, starsi programiści czy wieloletni specjaliści ds. obsługi klienta tracili pracę w wyniku konkurencji z AI szybciej niż reszta siły roboczej.

Ale jest inna strona medalu – i ona dotyczy przede wszystkim młodych. Autorzy raportu zidentyfikowali „sugestywne dowody” na to, że wskaźnik zatrudniania nowych pracowników w zawodach o wysokiej ekspozycji na AI spadł. Dla osób w wieku 22-25 lat wskaźnik znajdowania pracy w tych zawodach obniżył się o około 14% w erze po premierze ChatGPT (od końca 2022 roku) w porównaniu z 2022 rokiem. Wśród pracowników powyżej 25. roku życia takiego trendu nie odnotowano.

Anthropic zastrzega, że wynik jest „ledwo statystycznie istotny” i ma kilka możliwych interpretacji – młodzi mogą po prostu zostawać dłużej na dotychczasowych stanowiskach, przechodzić do innych zawodów lub wracać na studia. Ale kierunek jest potwierdzany przez inne badania: analogiczna analiza wykazała 16-procentowy spadek zatrudnienia wśród osób w wieku 22-25 lat w zawodach eksponowanych na AI.

Mechanizm jest prosty do opisania: doświadczony senior korzysta z AI do wykonywania zadań, które wcześniej delegował juniorowi. Zamiast zatrudniać 3 młodych analityków do podstawowej pracy z danymi, firma wyposaża 1 doświadczonego w odpowiednie narzędzia. Junior nigdy nie dostaje szansy, żeby zdobyć doświadczenie, które z czasem zrobiłoby z niego seniora. Drabina, po której wspinały się pokolenia, jest powoli składana.

Potencjał na „Wielką Recesję białych kołnierzyków” – scenariusz, który może się zmaterializować

Raport ostrożnie sięga po jedno porównanie historyczne, które warto zapamiętać. Podczas Wielkiej Recesji z lat 2007-2009 wskaźnik bezrobocia w USA podwoił się – z 5% do 10%. Autorzy szacują, że porównywalny skok w kwartylu zawodów o najwyższej ekspozycji na AI (z obecnych około 3% do 6%) byłby już wyraźnie widoczny w ich modelu. Na razie tak się nie dzieje – ale ramy analityczne zostały zbudowane właśnie po to, żeby wykryć ten moment wcześnie, zanim stanie się faktem dokonanym.

Raport przywołuje też historyczny precedens: tzw. China shock z początku lat 2000., kiedy masowy import z Chin wypchnął miliony Amerykanów z pracy w produkcji. Skala tych strat była widoczna w danych statystycznych dopiero wiele lat po fakcie, co utrudniło polityczne reagowanie. Massenkoff powiedział serwisowi Axios, że właśnie dlatego Anthropic buduje system wczesnego ostrzegania teraz – zanim zmiany staną się niemożliwe do przeoczenia.

Dyrektor generalny Anthropic Dario Amodei mówił wcześniej publicznie, że AI może zakłócić połowę wszystkich stanowisk wejściowych w sferze białych kołnierzyków. Mustafa Suleyman, szef działu AI w Microsofcie, szacował, że większość pracy zawodowej zostanie zastąpiona w ciągu 12-18 miesięcy. Raport badawczy Anthropic ani nie potwierdza, ani nie podważa tych prognoz – wskazuje jedynie, że rzeczywista adopcja jest dziś ułamkiem potencjału, a co stanie się, gdy ta przepaść zacznie się zamykać, zależy od czynników, których nie da się dziś precyzyjnie przewidzieć.

Zawody, które AI omija szerokim łukiem

Poza najwyraźniej narażonymi zawodami raport wskazuje szeroki obszar pracy, do której AI nie dotarła – i nieprędko dotrze. Ochrona zdrowia w jej fizycznym wymiarze (pielęgniarstwo, fizjoterapia), gastronomia, budownictwo, hydraulika, elektryka, fryzjerstwo, mechanika – wszystkie te zawody mają zerową lub bliską zera obserwowaną ekspozycję. Nie dlatego, że są nieistotne, ale dlatego, że wymagają obecności fizycznej, zdolności manualnych lub tak intensywnej interakcji z człowiekiem, że żaden model językowy nie może ich zastąpić w przewidywalnym horyzoncie.

Co ciekawe, nie wszystkie zawody wymagające wyższego wykształcenia są zagrożone w równym stopniu. Lekarze, psychoterapeuci, sędziowie, architekci – mimo że pracują z danymi i tekstem – korzystają z kompetencji, których AI nie replikuje w pełni: kliniczny osąd, empatia terapeutyczna, odpowiedzialność prawna za decyzję, kreatywne projektowanie w kontekście fizycznym. Prawnik prowadzący sprawę sądową nie zastąpi sędzi – i nie zostanie zastąpiony przez AI tak szybko jak analityk finansowy przygotowujący raporty kwartalne.

Co z tego wynika dla Ciebie – 5 wniosków praktycznych

  • Jeśli masz 22-25 lat i wchodzisz na rynek pracy w zawodzie z wysoką ekspozycją na AI – programowanie, obsługa klienta, analiza danych, dokumentacja – musisz liczyć się z tym, że klasyczne stanowiska juniorskie są coraz rzadziej obsadzane. To nie znaczy, że nie ma dla Ciebie miejsca: znaczy, że miejsce to wymaga od samego początku umiejętności pracy z narzędziami AI, a nie wyłącznie uczenia się na zadaniach, które AI wykonuje szybciej i taniej.
  • Jeśli pracujesz od lat w jednym z zawodów z listy narażonych – raport wyraźnie mówi, że doświadczeni pracownicy nie tracą pracy szybciej niż reszta rynku. Twoja pozycja jest, jak dotąd, stabilna. Ryzyko zaczyna się tam, gdzie twój pracodawca zechce zredukować zatrudnienie i nie zastąpić odchodzących nowo zatrudnionymi juniorami.
  • Przepaść między potencjałem AI a jej faktycznym użyciem jest ogromna – i zależy od barier regulacyjnych, technicznych i organizacyjnych. W Polsce do tych barier dochodzi dodatkowo wolniejsza adopcja technologiczna w części sektorów oraz brak narzędzi AI dobrze zintegrowanych z polskojęzycznym środowiskiem pracy. To trochę wydłuża bufor czasu, ale go nie eliminuje.
  • Zawody wymagające fizycznej obecności i pracy ręcznej pozostają bezpieczne w horyzoncie 5-10 lat – i mają tę dodatkową zaletę, że ich wycena rynkowa rośnie wraz z odpływem ludzi do „cyfrowych” profesji. Hydraulicy, elektrycy, technicy – już teraz ich dostępność spada, a zarobki rosną.
  • Raport Anthropic to nie wyrok, lecz mapa – i powstała po to, żeby można było na nią reagować, zanim zakłócenia staną się widoczne w statystykach bezrobocia. Anthropic zapowiada regularne aktualizacje wskaźnika. Warto śledzić kolejne edycje – zwłaszcza jeśli pracujesz w jednym z zawodów, które znalazły się w pierwszej dziesiątce.
Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl