Alarm na pokładzie samolotu z Warszawy. Ewakuacja ponad 200 osób
Niebezpieczny incydent podczas lotu z Warszawy do Oslo. Samolot linii Wizz Air musiał wykonać awaryjne lądowanie na norweskim lotnisku Sandefjord Torp po tym, jak w kabinie pasażerskiej pojawił się dym. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe, a z maszyny ewakuowano 214 osób.

Dym pojawił się tuż przed lądowaniem
Do zdarzenia doszło w poniedziałkowe popołudnie, gdy samolot kończył rejs z Warszawy do Oslo. Załoga zauważyła dym unoszący się w kabinie i zgodnie z obowiązującymi procedurami zdecydowała o przeprowadzeniu lądowania w trybie awaryjnym.
Po przyziemieniu na lotnisku na samolot czekali strażacy, policjanci oraz zespoły ratownictwa medycznego.
Przyczyną był telefon jednego z pasażerów
Ze wstępnych ustaleń wynika, że źródłem dymu była uszkodzona bateria telefonu komórkowego należącego do jednego z pasażerów. To właśnie awaria urządzenia miała doprowadzić do zadymienia wnętrza samolotu.
Wszyscy pasażerowie oraz członkowie załogi zostali bezpiecznie ewakuowani. Według informacji przekazanych przez norweskie służby nikt nie odniósł obrażeń.
Zakłócenia na lotnisku i opóźniony lot do Warszawy
Na czas prowadzenia działań ratunkowych lotnisko Sandefjord Torp zostało tymczasowo zamknięte. Po zakończeniu kontroli samolotu i zakończeniu akcji służb port lotniczy wznowił normalną pracę.
Incydent wpłynął również na siatkę połączeń przewoźnika. Rejs powrotny Wizz Aira do Warszawy wystartował z około godzinnym opóźnieniem.
Choć sytuacja wyglądała bardzo poważnie, dzięki szybkiej reakcji załogi i sprawnie przeprowadzonej akcji ratunkowej wszyscy znajdujący się na pokładzie bezpiecznie opuścili samolot.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.