Alarm w kraju NATO. Ostrzeżono ludność, poderwano myśliwce, zestrzelono drona

Łotewskie siły zbrojne poinformowały w poniedziałek, że sojusznicze myśliwce zestrzeliły drona, który wtargnął w przestrzeń powietrzną kraju. Krótko po zestrzeleniu wojsko podało, że potencjalne zagrożenie powietrzne ustało.

Rumuńskie samoloty F-16. | Fot. Shutterstock.
Rumuńskie samoloty F-16. | Fot. Shutterstock.

Ostrzeżenie dla 3 powiatów przy granicy z Rosją

Przed interwencją myśliwców resort obrony Łotwy wydał komunikaty ostrzegające przed możliwym zagrożeniem w powiatach Lucyn, Balvi i Aluksne na wschodzie kraju. Rzecznik łotewskiej armii mówił wcześniej o co najmniej 1 dronie lecącym ze strony Rosji. Na ten moment nie ujawniono, ani o jaką konkretnie maszynę chodziło ani czyj to był konkretnie dron.

Wschodnia Łotwa jest szczególnie narażona na tego typu incydenty. 7 maja 2 ukraińskie bezzałogowce wystrzelone przeciwko celom w Rosji spadły na terytorium Łotwy i uszkodziły magazyn ropy w mieście Rzeżyca. Zdarzenie nie spowodowało ofiar.

Generał ostrzega: Rosja ma okno do ataku na NATO przed końcem 2028 roku – i chodzi o drony

W czwartek dowódca sił zbrojnych Łotwy gen. Kaspars Pudans ostrzegł w rozmowie z „Financial Times”, że Rosja zyskała przewagę technologiczną, którą może wykorzystać do ataku na NATO do końca 2028 roku. „Gdybym był w Kremlu, powiedziałbym: jeśli mamy coś zrobić, musimy to zrobić przed końcem 2028 roku” – stwierdził generał.

Zdaniem Pudansa przewaga Rosji nie wynika z lepszej technologii samej w sobie – chodzi o skalę produkcji dronów i zdolność do błyskawicznego wdrażania innowacji bezpośrednio na polu walki w Ukrainie. „Ich przewaga to skalowalność dronów. Potrafią szybko uzupełniać zapasy i operować na masową skalę” – ocenił. Tymczasem armie NATO mają mniejsze doświadczenie z bezzałogowcami – podczas ćwiczeń w Estonii zakładano ich szybkie wyczerpanie.

Generał wskazał też na okno czasowe: większość programów modernizacji armii NATO nie wejdzie w życie przed 2029 rokiem. Do tego dochodzi kadencja Donalda Trumpa – Pudans wymienił ją wprost jako czynnik, który Moskwa może kalkulować przy ocenie gotowości Sojuszu do obrony.

Jako najbardziej narażone wskazał 3 państwa bałtyckie – Łotwę, Litwę i Estonię – które ze względu na położenie i bliskość Rosji są najtrudniejsze do obrony w pierwszej fazie konfliktu. Zastrzegł przy tym, że Rosja nie ma dziś wystarczających sił do dużej inwazji lądowej – jest związana wojną w Ukrainie. Zagrożenie dramatycznie wzrośnie, jeśli tam walki wygasną.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl