Awantura o „Nigdy w życiu!” eskaluje. Joanna Jabłczyńska ujawniła prywatne wiadomości od Katarzyny Grocholi

Spór wokół kontynuacji kultowego „Nigdy w życiu!” właśnie wszedł na zupełnie nowy poziom. Joanna Jabłczyńska, która w filmie z 2004 roku zagrała Tosię, opublikowała fragment prywatnej korespondencji z Katarzyną Grocholą. Ze screenów udostępnionych przez aktorkę wynika, że pisarka miała wcześniej informować ją, że walczy o jej udział w nowej produkcji. 

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Autorstwa Serecki – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=64554795

W tle pojawiła się również Dorota Szelągowska. Córka Katarzyny Grocholi ostro skrytykowała Jabłczyńską, a aktorka odpowiedziała obszernym wpisem. Konflikt, który początkowo dotyczył wyłącznie obsadzenia jednej roli, przerodził się w publiczną wymianę zarzutów.

Joanna Jabłczyńska pokazuje wiadomość od Grocholi

W środę, 2 września, Joanna Jabłczyńska opublikowała w mediach społecznościowych fragment korespondencji, którą miała prowadzić z Katarzyną Grocholą.

Na pokazanym przez aktorkę screenie widnieje wiadomość przypisana do pisarki:

„Dziękuję Ci Joasiu, walczę teraz o Ciebie”.

Dalsza część wiadomości wskazuje, że rozmowy miały dotyczyć także reżysera i producentki Anny Wichłacz. Jabłczyńska odpowiedziała wówczas, że trzyma kciuki i deklaruje pomoc. Kilka dni później miała ponownie zapytać Grocholę o rozwój sytuacji. Autentyczności całej prywatnej korespondencji nie jesteśmy w stanie niezależnie potwierdzić, ale screen został publicznie udostępniony przez samą Jabłczyńską i jest już opisywany przez ogólnopolskie media.

„Czy to o tym castingu mówimy?”

Jabłczyńska bezpośrednio nawiązała do najważniejszego punktu całego konfliktu, czyli pytania, czy rzeczywiście uczestniczyła w castingu do roli Tosi.

Producentka Anna Wichłacz przedstawiała wcześniej wersję, według której do castingu zaproszono sześć aktorek, w tym Joannę Jabłczyńską, a ostatecznie zdecydowano się na inną kandydatkę.

Sama Jabłczyńska konsekwentnie twierdzi coś innego. Według jej relacji odbyła spotkanie z reżyserem, rozmawiano z nią o potencjalnych terminach zdjęć, a nawet przedstawiono jej potencjalnego ekranowego partnera. Aktorka przekonuje, że nie wiedziała, iż bierze udział w rywalizacji castingowej.

Teraz pyta o to ponownie, wskazując na ujawnioną korespondencję.

Jabłczyńska: dostałam konkretny telefon

Aktorka powtórzyła również swoją wersję dotyczącą momentu, w którym miała dowiedzieć się, że nie zagra Tosi.

Według Jabłczyńskiej miała otrzymać telefon od reżyserki castingu z informacją, że podmiot finansujący film ma własną kandydatkę do tej roli.

„Mogło zaboleć?” – napisała aktorka w najnowszym wpisie, opisując sytuację.

Jednocześnie zaznaczyła, że wcześniej prosiła produkcję o uzgodnienie wspólnego komunikatu dla mediów. Zdawała sobie bowiem sprawę, że dziennikarze będą pytali ją, dlaczego nie pojawia się w kontynuacji filmu.

W centrum sporu znalazła się Agnieszka Żulewska

Najbardziej niekomfortowa może być sytuacja Agnieszki Żulewskiej, która według medialnych informacji ma zagrać dorosłą Tosię.

To właśnie wokół jej obsadzenia rozpętała się fala komentarzy. Jabłczyńska ponownie podkreśliła jednak, że jej pretensje nie są skierowane przeciwko aktorce.

Napisała, że bardzo ceni Żulewską i żałuje, że konflikt rozrósł się do takich rozmiarów, iż osoba obejmująca rolę zaczęła odczuwać jego konsekwencje.

Już wcześniej Jabłczyńska publicznie określała Żulewską jako znakomitą aktorkę i zaznaczała, że nigdy jej nie atakowała.

Katarzyna Grochola wcześniej zapowiedziała kroki prawne

Sytuacja zaostrzyła się jeszcze przed publikacją prywatnych wiadomości.

Katarzyna Grochola opublikowała oświadczenie, w którym zarzuciła Jabłczyńskiej rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji dotyczących udziału Agnieszki Żulewskiej w projekcie. Pisarka zapowiedziała podjęcie „stosownych kroków prawnych”. Nie sprecyzowała publicznie, na czym dokładnie miałyby one polegać.

Jabłczyńska odpowiedziała wtedy, że będzie informować o dalszym rozwoju sprawy. Poprosiła również internautów o wykonywanie zrzutów ekranu komentarzy pojawiających się pod oświadczeniem Grocholi.

Teraz sama zdecydowała się pokazać część własnej korespondencji.

Do konfliktu wkroczyła Dorota Szelągowska

Najnowsza odsłona awantury ma jeszcze jedną bohaterkę.

Dorota Szelągowska, córka Katarzyny Grocholi, publicznie i bardzo ostro skrytykowała postępowanie Joanny Jabłczyńskiej.

Jabłczyńska odpowiedziała, że nie mogła odnieść się bezpośrednio do materiału opublikowanego przez Szelągowską, ponieważ ta miała ją zablokować w mediach społecznościowych.

Aktorka napisała również, że jest całą sytuacją „cholernie zmęczona”. Jednocześnie stwierdziła, że nie chce pozostawić swojej wersji wydarzeń wyłącznie dla siebie.

Jedna wiadomość może mieć duże znaczenie dla całej afery

Opublikowana korespondencja nie rozstrzyga automatycznie całego sporu. Nie znamy pełnego zapisu rozmów pomiędzy wszystkimi osobami zaangażowanymi w produkcję, a sama Jabłczyńska przyznaje, że znaczna część kontaktów odbywała się telefonicznie.

Screen jest jednak istotny z jednego powodu.

Jeżeli Katarzyna Grochola rzeczywiście pisała do Jabłczyńskiej, że „walczy” o nią w rozmowach dotyczących filmu, pojawia się naturalne pytanie o to, jak wyglądał proces wyboru nowej Tosi i na jakim etapie znajdowała się wówczas kandydatura aktorki.

To właśnie rozbieżność pomiędzy wersją „odbył się casting i wybrano inną aktorkę” a relacją Jabłczyńskiej „nie wiedziałam, że uczestniczę w castingu” pozostaje sednem całej awantury.

Film jeszcze nie trafił do kin, a konflikt przyćmił samą produkcję

Kontynuacja ma powstać na podstawie książki Katarzyny Grocholi „Właśnie że tak. Nigdy w życiu! 20 lat później”. Do roli Judyty wraca Danuta Stenka, a Adama ponownie ma zagrać Artur Żmijewski.

Tymczasem zamiast dyskusji o fabule czy powrocie uwielbianych bohaterów największe emocje wywołuje pytanie, dlaczego zabraknie Joanny Jabłczyńskiej.

Po najnowszej publikacji aktorki sprawa raczej szybko nie ucichnie. Do dwóch sprzecznych relacji dotyczących castingu doszły teraz prywatne wiadomości, publiczne oskarżenia, zapowiedź kroków prawnych oraz ostry konflikt z Dorotą Szelągowską.

To, co miało być nostalgicznym powrotem jednego z najbardziej lubianych polskich filmów romantycznych, jeszcze przed premierą zamieniło się w jedną z najgłośniejszych awantur w polskim show-biznesie.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl