Banki i instytucje bezpieczeństwa ostrzegają: „Gromadźcie gotówkę, zanim będzie za późno”
Europejskie banki centralne i instytucje bezpieczeństwa coraz wyraźniej zalecają trzymanie w domu niewielkiej rezerwy gotówki. Nie chodzi o opróżnianie rachunków ani ukrywanie oszczędności w szafie. Pieniądze mają wystarczyć na wodę, żywność, leki i transport przez pierwsze trzy dni awarii. W Holandii podano już konkretne kwoty: 70 euro na dorosłego oraz 30 euro na dziecko. Polska również umieściła gotówkę na oficjalnej liście wyposażenia kryzysowego.

Na co dzień wystarczy telefon, zegarek albo karta. W sytuacji poważnej awarii cały cyfrowy system płatności może jednak przestać działać w jednej chwili.
Brak prądu może unieruchomić terminale i bankomaty. Awaria telekomunikacyjna może odciąć sklepy od systemów autoryzujących transakcje. Cyberatak może czasowo ograniczyć dostęp do aplikacji bankowej, BLIKA albo bankowości internetowej.
Pieniądze nadal będą znajdowały się na rachunku. Problemem może być jednak dostęp do nich dokładnie wtedy, gdy będą najbardziej potrzebne.
Bank centralny podaje konkretną kwotę
De Nederlandsche Bank, czyli holenderski bank centralny, zaleca przygotowanie gotówki wystarczającej na podstawowe wydatki przez pierwsze 72 godziny sytuacji kryzysowej.
Rekomendowana kwota wynosi:
70 euro na każdą osobę dorosłą
oraz:
30 euro na każde dziecko.
Dla rodziny składającej się z dwojga dorosłych i dwojga dzieci oznacza to łącznie 200 euro.
Pieniądze mają wystarczyć przede wszystkim na żywność, wodę, leki i transport. Bank podkreśla, że jest to kwota orientacyjna. Rodziny kupujące regularnie drogie leki, specjalistyczną żywność albo karmę dla zwierząt powinny uwzględnić własne potrzeby.
Nie ma potrzeby wypłacania pieniędzy natychmiast. Holenderski bank zaleca spokojne odkładanie mniejszych kwot w kolejnych tygodniach lub miesiącach.
Austria radzi przygotować co najmniej 100 euro na osobę
Austriacki bank centralny również zaleca posiadanie awaryjnej gotówki.
Oesterreichische Nationalbank wskazuje kwotę około:
100 euro na każdego członka gospodarstwa domowego.
Najbardziej praktyczne mają być banknoty o niewielkich nominałach – 5, 10 i 20 euro. Duży banknot może być podczas kryzysu trudny do wykorzystania, ponieważ sprzedawcy szybko stracą możliwość wydawania reszty.
Gotówka powinna być przechowywana w bezpiecznym miejscu, ale dostępnym dla domowników w sytuacji awaryjnej.
Finlandia: pieniądze na podstawowe zakupy przez trzy dni
Fiński bank centralny nie wskazuje jednej kwoty odpowiedniej dla wszystkich rodzin. Zaleca jednak przygotowanie gotówki pozwalającej pokryć najważniejsze wydatki przez około 72 godziny.
Finowie zwracają uwagę również na konieczność posiadania kilku niezależnych sposobów płacenia.
Osoba korzystająca na co dzień z telefonu powinna mieć także fizyczną kartę. Gospodarstwo domowe może rozważyć posiadanie rachunków w różnych bankach, ponieważ awaria jednego operatora nie musi obejmować całego systemu.
Gotówka jest więc ostatnim elementem zabezpieczenia, a nie zamiennikiem wszystkich innych form płatności.
Polska także umieściła gotówkę na oficjalnej liście
Polski „Poradnik bezpieczeństwa” zaleca przygotowanie domowych zapasów na minimum trzy dni. Obok wody, żywności, leków, latarki, radia, baterii i powerbanku wymienia:
gotówkę w różnych nominałach.
Polskie władze nie wskazały jednej kwoty, którą każda rodzina powinna przechowywać w domu. Potrzeby czteroosobowego gospodarstwa mieszkającego w dużym mieście będą inne niż samotnego seniora albo rodziny mieszkającej daleko od sklepów i aptek.
Najprostszym rozwiązaniem jest policzenie, ile pieniędzy potrzeba na trzy dni podstawowych wydatków:
- wodę i żywność,
- niezbędne leki,
- paliwo lub transport,
- artykuły dla dzieci,
- karmę dla zwierząt,
- inne konieczne zakupy.
Nie należy uwzględniać rat kredytów, dużych zakupów ani wszystkich miesięcznych wydatków. To ma być rezerwa na krótki okres, a nie domowy sejf zawierający całe oszczędności.
Co dokładnie może przestać działać?
Płatność kartą wymaga znacznie więcej niż sprawnego terminala stojącego przy kasie.
Transakcja korzysta między innymi z:
- zasilania sklepu i terminala,
- połączenia telekomunikacyjnego,
- systemu operatora płatności,
- infrastruktury banku,
- systemu organizacji kartowej,
- dostępności rachunku klienta.
Awaria jednego elementu może wystarczyć, aby płatność została odrzucona.
Telefon nie pomoże, jeśli problem dotyczy nie samej karty, ale infrastruktury obsługującej transakcję. BLIK również wymaga dostępu do aplikacji, internetu i systemów bankowych.
Bankomat podczas długotrwałej awarii może nie działać albo szybko zostać opróżniony. Placówki bankowe przechowują natomiast ograniczone ilości pieniędzy i mogą być zamknięte poza godzinami pracy.
UKNF ostrzega przed skrajnymi sytuacjami
Urząd Komisji Nadzoru Finansowego wskazuje, że blackout, rozległa awaria teleinformatyczna albo panika mogą z dużym prawdopodobieństwem utrudnić dostęp do pieniędzy przechowywanych w bankach.
Nie oznacza to, że środki znikną z konta albo przestaną być bezpieczne. Możliwość wykonania przelewu, wypłaty z bankomatu lub płatności kartą może być jednak czasowo ograniczona.
UKNF jednocześnie uspokaja, że nie identyfikuje obecnie poważnego zagrożenia dla pieniędzy zdeponowanych w polskich bankach. Polski sektor bankowy jest oceniany jako bezpieczny i odpowiednio przygotowany na sytuacje kryzysowe.
Przekaz instytucji jest więc jasny:
niewielka rezerwa na trzy dni – tak, paniczne wypłacanie oszczędności – nie.
Dlaczego potrzebne są małe banknoty?
Podczas awarii sklepy, apteki lub stacje paliw mogą mieć bardzo ograniczoną ilość pieniędzy do wydawania.
Banknot 500 zł będzie wtedy znacznie mniej użyteczny niż banknoty 10-, 20- i 50-złotowe. Warto również zachować trochę monet.
Holenderski bank centralny rekomenduje mieszankę banknotów i około 50 monet o różnych nominałach. Dzięki temu klient może zapłacić możliwie dokładną kwotę, a sprzedawca nie traci całego zapasu drobnych po kilku transakcjach.
Nie oznacza to jednak, że w czasie całkowitego blackoutu każdy sklep będzie otwarty i przyjmie gotówkę. Bez zasilania mogą nie działać kasy, oświetlenie, drzwi automatyczne i systemy magazynowe. Gotówka zwiększa możliwości dokonania zakupu, ale nie gwarantuje, że każda placówka będzie mogła prowadzić sprzedaż.
Dużych pieniędzy możesz nie wypłacić od ręki
UKNF przypomina, że bank ma obowiązek umożliwić klientowi wypłatę zdeponowanych środków, ale w przypadku znacznej sumy nie zawsze zrobi to natychmiast.
Placówki ze względów bezpieczeństwa przechowują ograniczoną ilość banknotów. Dużą wypłatę zazwyczaj trzeba wcześniej zamówić i uzgodnić jej termin.
To kolejny argument za spokojnym przygotowaniem niewielkiej rezerwy, zanim dojdzie do awarii. Próba wypłacenia dużej kwoty już podczas kryzysu może okazać się niemożliwa.
Nie trzymaj w domu całych oszczędności
Gotówka przechowywana w mieszkaniu może zostać skradziona, zgubiona albo zniszczona podczas pożaru lub zalania.
Pieniądze na rachunku bankowym są znacznie lepiej zabezpieczone przed takimi zdarzeniami. Dlatego europejskie rekomendacje nie zachęcają do likwidowania lokat ani opróżniania kont.
Chodzi wyłącznie o kwotę potrzebną do przetrwania krótkiej przerwy w działaniu płatności elektronicznych.
Najrozsądniejszy zestaw to:
- trochę gotówki w małych nominałach,
- fizyczna karta płatnicza,
- naładowany telefon,
- powerbank,
- dostęp do więcej niż jednej metody płatności.
Gotówka ma czekać na awarię, a nie na codzienne wydatki
Awaryjne pieniądze najlepiej przechowywać oddzielnie od zwykłego portfela. W przeciwnym razie rezerwa szybko rozejdzie się na codzienne zakupy.
Warto raz na kilka miesięcy sprawdzić, czy kwota nadal odpowiada potrzebom rodziny i czy wszyscy dorośli domownicy wiedzą, gdzie została umieszczona.
Nie jest to zapowiedź nadchodzącego ataku ani informacja, że banki spodziewają się utraty depozytów. To zwykły element przygotowania na blackout, powódź, cyberatak albo poważną awarię infrastruktury.
Najważniejszy wniosek jest prosty: jeżeli terminale, BLIK i bankomaty przestaną działać jednocześnie, na przygotowanie gotówkowej rezerwy będzie już za późno. Dlatego niewielką kwotę na pierwsze 72 godziny warto odłożyć wcześniej – spokojnie, bez paniki i bez opróżniania konta.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.