Banki i instytucje radzą przygotować gotówkę na czarną godzinę. Tyle warto mieć w domu na 3 dni

Płatność telefonem, zegarkiem czy kartą stała się dla wielu osób codziennością. W sytuacji poważnej awarii może jednak wystarczyć brak prądu, internetu lub łączności, aby przez pewien czas nie można było skorzystać z terminala, BLIK-a czy bankomatu. Dlatego w Europie coraz mocniej podkreśla się znaczenie niewielkiej domowej rezerwy gotówki. W niektórych państwach pojawiają się już konkretne kwoty: około 70–100 euro na osobę.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Warszawa w Pigułce

Nie jest to wezwanie do opróżniania rachunków ani sygnał, że pieniądze znajdujące się w bankach są zagrożone. Chodzi o zupełnie inne zabezpieczenie – kwotę pozwalającą przez około 72 godziny zapłacić za najważniejsze rzeczy bez korzystania z systemów elektronicznych.

Konkretne kwoty na wypadek awarii. 70–100 euro na osobę

Europejski Bank Centralny zwraca uwagę na zalecenia obowiązujące w części państw europejskich. W Holandii, Austrii czy Finlandii rekomendacje dotyczące awaryjnej gotówki odpowiadają mniej więcej 70–100 euro na osobę lub sumie wystarczającej na pokrycie podstawowych potrzeb przez około trzy doby.

Przeliczanie tych kwot bezpośrednio na złote nie oznacza jednak, że w Polsce istnieje oficjalne zalecenie nakazujące trzymanie konkretnej sumy w domu. Takiego jednolitego limitu dla Polaków nie ustalono.

Znacznie ważniejsza jest zasada: pieniądze powinny wystarczyć gospodarstwu domowemu na najpilniejsze wydatki przez kilka dni.

W Polsce również zalecają trzymanie gotówki

Gotówka pojawia się także w polskim Poradniku Bezpieczeństwa przygotowanym przez MSWiA, MON oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.

Wśród rzeczy przydatnych podczas sytuacji kryzysowej wskazywana jest gotówka w niewielkich nominałach. Ma ona uzupełniać pozostałe domowe zabezpieczenia pozwalające funkcjonować przez minimum trzy dni.

To ważne rozróżnienie. Państwowe zalecenia nie mówią: „wypłać oszczędności z banku”. Mówią natomiast, aby być przygotowanym na sytuację, w której przez pewien czas dostęp do elektronicznych metod płatności będzie niemożliwy.

Masz pieniądze na koncie, ale nie możesz nimi zapłacić

To właśnie taki scenariusz jest podstawą zaleceń.

Wyobraźmy sobie długotrwałą awarię energii. Pieniądze nadal znajdują się na rachunku bankowym, ale terminal w pobliskim sklepie nie działa. Bankomat również może być nieczynny. Problemy z siecią komórkową lub internetem mogą dodatkowo utrudnić korzystanie z aplikacji bankowych i BLIK-a.

Wtedy nawet stosunkowo niewielka ilość fizycznej gotówki pozwala kupić wodę, żywność, lekarstwa czy zapłacić za transport.

Gotówka ma jedną bardzo istotną właściwość: do przekazania banknotu drugiej osobie nie jest potrzebny internet, prąd w telefonie ani połączenie z systemem bankowym.

Lepiej mieć kilka mniejszych banknotów niż jeden duży

Znaczenie ma również sposób przygotowania takiej rezerwy.

W przypadku normalnie funkcjonującego handlu zapłacenie banknotem 200 czy 500 zł zazwyczaj nie stanowi problemu. Podczas rozległej awarii może być inaczej. Jeżeli punkt handlowy przyjmuje awaryjnie wyłącznie gotówkę, szybko może zabraknąć pieniędzy do wydawania reszty.

Dlatego RCB mówi właśnie o niewielkich nominałach.

Praktyczniejszy może być więc zestaw banknotów i monet pozwalających zapłacić za mniejsze zakupy niż przechowywanie całej awaryjnej kwoty w jednym lub dwóch dużych banknotach.

Gotówka wraca do łask po doświadczeniach z kryzysami

Europejskie instytucje analizują zachowanie systemów płatniczych podczas sytuacji nadzwyczajnych. Doświadczenia z poważnymi awariami pokazują, jak wiele elementów musi jednocześnie funkcjonować, aby można było zapłacić elektronicznie.

Potrzebne są m.in. energia elektryczna, infrastruktura telekomunikacyjna, działające urządzenia oraz systemy informatyczne obsługujące transakcje.

Gotówka stanowi więc swego rodzaju finansowy plan B. Nie zastępuje rachunku bankowego, ale pozwala zachować możliwość dokonywania podstawowych zakupów, kiedy technologia czasowo zawodzi.

Euro i dolary nie są konieczne

Podawane w europejskich rekomendacjach wartości 70–100 euro nie oznaczają również, że Polacy powinni przechowywać awaryjne pieniądze właśnie w euro.

Jeżeli rezerwa ma służyć do robienia zakupów w Polsce, najbardziej praktyczne będą złote. Waluta obca może mieć znaczenie chociażby podczas podróży, ale jest to już zupełnie inna kwestia.

W przypadku domowego zabezpieczenia najważniejsza jest możliwość szybkiego zapłacenia za podstawowe towary i usługi.

Nie tylko pieniądze. Przygotuj się na minimum 72 godziny

Gotówka jest zaledwie jednym z elementów większego planu. Polski Poradnik Bezpieczeństwa zaleca przygotowanie gospodarstwa domowego w taki sposób, aby mogło poradzić sobie przez minimum trzy dni.

Wśród przydatnego wyposażenia znajdują się m.in. zapas wody i żywności, latarka, radio zasilane bateriami, powerbank, najważniejsze dokumenty oraz właśnie pieniądze w gotówce.

Nie oznacza to, że władze spodziewają się konkretnego kryzysu. Takie przygotowanie może przydać się podczas bardzo różnych zdarzeń – od gwałtownej burzy i powodzi po rozległą awarię energetyczną.

Ile pieniędzy warto więc mieć w domu?

Nie istnieje jedna oficjalna kwota właściwa dla każdego gospodarstwa domowego w Polsce. Potrzeby samotnej osoby będą inne niż czteroosobowej rodziny.

Punktem odniesienia mogą być europejskie rekomendacje mówiące o około 70–100 euro na osobę albo – jeszcze praktyczniej – o kwocie wystarczającej na pokrycie podstawowych wydatków przez 72 godziny.

Nie ma więc powodu do masowego ruszania do bankomatów. Warto natomiast zadać sobie proste pytanie: gdyby od dzisiaj przez trzy dni nie działały terminale, BLIK i bankomaty, czy mielibyśmy czym zapłacić za podstawowe zakupy?

Jeżeli odpowiedź brzmi „nie”, niewielka rezerwa gotówki w złotych i małych nominałach może być rozsądnym elementem domowego przygotowania na awarię.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl