Będzie gigantyczna akcja czyszczenia i zamykania kont. Banki będą sprawdzały
Polska bankowość wchodzi w erę automatycznej weryfikacji życia klientów. Nowe przepisy odblokowują dostęp do 2,5 miliarda złotych zamrożonych na rachunkach osób, które już nie żyją. System połączy instytucje finansowe z rejestrem PESEL, eliminując problem, z którym tysiące rodzin zmaga się od dekad.

Fot. Shutterstock
Zakład Ubezpieczeń Społecznych przechowuje średnio 29 tysięcy złotych na subkontach zmarłych ubezpieczonych. Banki pilnują całych miliardów należących do właścicieli, których od lat nie ma wśród żywych. Problematyka zamrożonych oszczędności nie dotyczy pojedynczych przypadków, lecz ogromnej luki w systemie finansowym całego kraju. Ministerstwo Finansów szacuje wartość środków na nieaktywnych rachunkach na około 2,5 miliarda złotych, choć eksperci sygnalizują, że realna kwota może być znacznie wyższa. Do tej pory pieniądze te pozostawały w finansowej próżni, niedostępne dla spadkobierców, którzy często nie wiedzieli nawet o istnieniu kont swoich bliskich.
Czego bankom brakowało przez lata
Dotychczasowa rzeczywistość stawiała instytucje finansowe w trudnej sytuacji. Rachunek mógł pozostawać nieaktywny przez lata, dziesiątki lat, nawet stulecie, a bank nie dysponował narzędziem do sprawdzenia najprostszej informacji – czy właściciel konta nadal żyje. Tajemnica bankowa skutecznie blokowała możliwość automatycznego kontaktu ze spadkobiercami. Procedury wymagały od rodzin inicjatywy, posiadania dokumentów spadkowych oraz wiedzy o tym, w których bankach zmarły miał konta. Centralna Informacja o Rachunkach, działająca od lipca 2016 roku, pozwala wprawdzie na składanie zapytań o rachunki zmarłych, ale wymaga aktywności ze strony spadkobierców. Krajowa Izba Rozliczeniowa odnotowuje 700 do 800 takich zapytań miesięcznie, jednak to kropla w morzu potrzeb.
Rewolucja, która zmienia zasady gry, została zapisana w ustawie uchwalonej przez Sejm 25 lipca 2025 roku. Prezydent Karol Nawrocki podpisał ją w sierpniu, a przepisy weszły w życie trzy miesiące po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw. Banki oraz spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe otrzymały bezpośredni dostęp do kluczowej funkcji rejestru PESEL – weryfikacji statusu życia swoich klientów. Po raz pierwszy w historii polskiej bankowości instytucje finansowe będą mogły samodzielnie sprawdzić, czy właściciel nieaktywnego rachunku nadal żyje, a jeśli nie, uzyskać datę zgonu lub datę odnalezienia ciała.
Pięć lat nieaktywności uruchamia procedurę
Nowelizacja wprowadza jasny próg czasowy. Gdy przez pięć lat na rachunku nie zostanie wykonana żadna operacja, bank otrzymuje obowiązek wystąpienia o dane z rejestru PESEL. Nieaktywność oznacza całkowity brak jakiejkolwiek dyspozycji ze strony właściciela. Zalogowanie do bankowości elektronicznej, sprawdzenie salda, przelew symbolicznej kwoty – każda z tych czynności resetuje pięcioletni licznik. Dopiero kompletna cisza przez pełne sześćdziesiąt miesięcy uruchamia mechanizm weryfikacyjny. Jeśli klient prowadzi w tym samym banku więcej niż jeden rachunek, wystarczy aktywność na którymkolwiek z nich. Przepisy chronią przed przypadkowym zamykaniem kont osób, które po prostu przestały korzystać z jednego z wielu rachunków prowadzonych w tej samej instytucji.
Szczególne przepisy dotyczą produktów terminowych. Gdy umowa lokaty wygasa, a właściciel nie przekazał wcześniej dyspozycji wypłaty środków, bank ma tylko trzy miesiące na weryfikację w rejestrze PESEL. To znaczące przyspieszenie standardowej procedury. Środki zgromadzone na lokatach terminowych będą mogły trafić do spadkobierców w ułamku czasu potrzebnego obecnie. Po potwierdzeniu zgonu instytucja zamknie rachunek i rozpocznie przekazywanie pieniędzy uprawnionym osobom zgodnie z prawem spadkowym. Dokumenty nadal będą konieczne, ale cały proces skróci się radykalnie, ponieważ banki natychmiast będą wiedziały o śmierci właściciela.
Kiedy system naprawdę zacznie działać
Wejście przepisów w życie to jedno, a rzeczywiste uruchomienie masowych weryfikacji to zupełnie osobna kwestia. Banki potrzebują czasu na modernizację systemów informatycznych. Połączenie z rejestrem PESEL wymaga stworzenia bezpiecznych interfejsów komunikacyjnych, zaprogramowania automatycznych procedur, przetestowania mechanizmów weryfikacji i dostosowania zarządzania rachunkami do nowych wymogów prawnych. Przedsięwzięcie takiej skali nie może zakończyć się z dnia na dzień. Eksperci przewidują, że pierwsze automatyczne sprawdzenia statusu życia właścicieli nieaktywnych rachunków rozpoczną się w pierwszej połowie 2026 roku, przy czym masowa skala działań może nastąpić nawet dopiero w drugiej połowie roku lub na początku 2027.
Instytucje finansowe muszą najpierw zidentyfikować wszystkie rachunki nieaktywne przez pięć lat lub dłużej. W całym sektorze bankowym może to dotyczyć setek tysięcy, być może milionów kont. Przygotowanie list do weryfikacji, uruchomienie procesu zapytań do rejestru PESEL, przetworzenie zwrotnych danych, zamknięcie rachunków zmarłych właścicieli i rozpoczęcie procedur kontaktu ze spadkobiercami – każdy etap pochłonie miesiące pracy dziesiątek tysięcy pracowników banków w całej Polsce.
Drogi, których nie znała nikt w rodzinie
Statystyki pokazują skalę tragedii ukrytych oszczędności. Rocznie w Polsce umiera około 380 tysięcy osób. Szacunki mówią, że około jednego procenta z nich pozostawia rachunki bankowe, o których rodzina nie wie. To daje 3 tysiące 800 nieujawnionych depozytów rocznie. Przez dziesięć lat sumuje się to do kilkudziesięciu tysięcy zapomnianych kont. Problem narasta jak kula śnieżna, ponieważ starsze przypadki sprzed dekad również pozostają nierozwiązane. Niektóre źródła wskazują nawet na kwoty rzędu 11 miliardów złotych zagubione w całym systemie finansowym, łącząc banki, towarzystwa ubezpieczeniowe i inne instytucje.
Typowa historia wygląda podobnie. Osoba starsza przechowywała oszczędności w banku, o którym nikomu nie wspomniała. Może chodziło o środki z dodatkowej emerytury, sprzedaży nieruchomości czy dziedzictwa po dalszej rodzinie. Śmierć następuje nagle lub w wyniku długiej choroby, podczas której nikt nie porusza tematu finansów. Rodzina zajmuje się pochówkiem, formalnościami, podziałem majątku widocznego – mieszkania, samochodu, kosztowności. O koncie w odległym oddziale regionalnego banku nikt nie wie. Rachunek pozostaje nienaruszony przez lata. Bank przechowuje dokumentację, nalicza czasem opłaty, ale nie może zrobić nic więcej. Pieniądze śpią.
Co musisz zrobić, aby konto pozostało aktywne
Dla przeciętnego użytkownika bankowości przepisy nie niosą żadnego zagrożenia. Wystarczy zwykłe korzystanie z rachunku. Przelew na zakupy, wypłata z bankomatu, zapłata kartą w sklepie, sprawdzenie salda przez aplikację mobilną – każda z tych operacji potwierdza aktywność. Jeśli regularne transakcje nie należą do twoich nawyków, można wykonać symboliczne działanie raz w roku. Zalogowanie do bankowości internetowej i sprawdzenie stanu konta zajmuje minutę, a całkowicie eliminuje ryzyko uznania rachunku za uśpiony. Nawet jeśli ktoś posiada kilka kont w różnych bankach i rzadko z nich korzysta, warto ustalić prosty system – raz na pół roku lub rok logować się do każdego z nich.
Kluczowe znaczenie ma komunikacja z rodziną. Starsze osoby powinny przekazać bliskim listę wszystkich banków, w których prowadzą rachunki. Nie chodzi o udostępnianie haseł ani numerów kont, lecz o podstawową wiedzę – w jakich instytucjach znajdują się oszczędności. Jeśli ktoś posiada lokaty terminowe, konta oszczędnościowe czy rachunki pomocnicze założone dawno temu i dziś nieużywane, rodzina powinna o tym wiedzieć. Umożliwi to uniknięcie sytuacji, w której pieniądze pozostają zamrożone przez lata wyłącznie dlatego, że nikt nie wiedział o ich istnieniu.
Bezpieczeństwo, którego dotąd brakowało
Nowelizacja prawa bankowego to nie tylko ułatwienie dla spadkobierców. Automatyczna weryfikacja życia właścicieli rachunków podnosi bezpieczeństwo całego systemu finansowego. Banki zyskują narzędzie do walki z oszustwami. Próby wyłudzania pieniędzy z kont zmarłych zostaną zablokowane znacznie szybciej niż dotychczas. Jeśli ktoś próbowałby wystawić fałszywe pełnomocnictwo lub podrobić dokumenty zmarłego właściciela, system PESEL natychmiast ujawni niezgodność danych. Instytucje finansowe będą mogły skuteczniej chronić majątek swoich klientów także po ich śmierci.
Z perspektywy gospodarki narodowej istotne jest przywrócenie do obiegu ogromnych sum zamrożonych bez powodu. Miliardy złotych uśpionych na rachunkach nie generują konsumpcji, nie napędzają inwestycji, nie wspierają rozwoju. Gdy trafią do spadkobierców, staną się częścią aktywnego rynku. Rodziny wykorzystają je na własne potrzeby – spłatę kredytów, remont mieszkania, edukację dzieci, założenie własnej działalności. Pieniądze wrócą tam, gdzie powinny być – w życiu gospodarczym kraju, a nie w finansowej zamrażarce nieaktywnych kont.
Nowa rzeczywistość zaczyna się teraz
Przez dziesięciolecia tysiące rachunków bankowych pozostawało uśpionych, a oszczędności ich właścicieli blokowały się w systemie finansowym bez możliwości odblokowania. Banki pełniły rolę biernych strażników zapomnianych pieniędzy, przechowując dokumentację przez lata, nie mogąc podjąć żadnych działań. Era tej bezradności kończy się w 2026 roku. Instytucje finansowe otrzymują narzędzie, które pozwoli im aktywnie zadbać o to, by środki trafiły do tych, którym się należą – żywych klientów albo ich spadkobierców. Automatyzacja procesu, połączenie z rejestrem PESEL i jasne procedury prawne tworzą system, który eliminuje luki dotychczasowych rozwiązań.
Polski sektor bankowy dostosowuje się do cyfrowej rzeczywistości. W czasach nowoczesnych baz danych, automatycznych systemów weryfikacji i błyskawicznej wymiany informacji utrzymywanie rachunków zmarłych bez żadnej kontroli przez lata przestaje mieć jakiekolwiek uzasadnienie. Nowe przepisy to sygnał, że polskie prawo nadąża za technologicznymi możliwościami. Miliardy złotych, które dotąd spały martwe w systemie, zaczną wracać do rodzin. Tysiące spadkobierców uniknie frustrujących poszukiwań majątku swoich bliskich. System finansowy stanie się bardziej przejrzysty, bezpieczniejszy i sprawniejszy. To zmiana, na którą czekano od dekad.
Redaktor naczelny portalu. Absolwent Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zawodowo interesuje się prawem i ekonomią.