Bezcenne znalezisko przekazane do Muzeum Powstania Warszawskiego

Muzeum Powstania Warszawskiego wzbogaciło się o zbiór dokumentów z okresu konspiracji. Dwadzieścia archiwaliów, rękopisów  i maszynopisów z 1943 oraz 1944 roku stanowi część archiwum legendarnego Batalionu „Parasol”.  Skrytka z dokumentami została odnaleziona podczas prac remontowych w mieszkaniu przy ul. Niemcewicza.

Batalion „Parasol”, który przeprowadzał akcje na terenie okupowanej Warszawy, a potem walczył w Powstaniu Warszawskim wsławił się heroicznymi czynami, ogromnym poświęceniem i wielkim bohaterstwem. Trzeba pamiętać, że większość z rekrutowanych do niego osób pochodziła z szarych szeregów, a więc związków harcerskich. Młodzi ludzie bez wojskowego doświadczenia, nieprzeszkoleni i nieprzystosowani do ciężkich walk byli – zdawałoby się – łatwym celem dla świetnie przygotowanych i zaprawionych w bojach Niemców. Życie pokazało jednak, że mają oni w obie dość silnego ducha walki, aby w dość krótkim czasie stać się prawdziwym postrachem nazistów. Stało się tak za sprawą m.in. Akcji Kutschera, gdzie oddział zlikwidował dowódcę SS i Policji na dystrykt warszawski Franza Kutscherę, tzw. kata Warszawy. Później, podczas Powstania Warszawskiego, batalion prowadził walki na Woli, Starym Mieście i Czerniakowie, a więc w dzielnicach, w których dochodziło do najcięższych starć. Wszyscy Warszawiacy pamiętają bolesną historię rzezi Woli w której zginęło od 38 tys. do 65 tys. polskich mężczyzn, kobiet i dzieci. Batalion Parasol to także wybitne osobowości. Wystarczy tylko wspomnieć Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, który poległ zaledwie trzy dni po stracie żony, która również walczyła w powstaniu.

 

 

I oto po tylu latach, niemieckich nalotach, komunizmie i przemianach ustrojowych w Muzeum Powstania Warszawskiego zjawiają się Państwo Mariusz i Joanna Szóstakowie, którzy w rekach trzymają pokaźny plik dokumentów batalionu Parasol. Okazało się, że kupili mieszkanie przy ulicy Niemcewicza 7/9  w którym znajdowała się skrytka batalionu i przy wymianie podłogi znaleźli te bezcenne dla Warszawy dokumenty. Pracownicy Muzeum Powstania Warszawskiego ustalili, że w czasie okupacji w budynku przy ulicy Niemcewicza 7/9 mieścił się jeden z lokali konspiracyjnych, w którym spotykał się dowódca oddziału z najbliższymi współpracownikami. Skrytkę w podłodze wykonał fachowiec w tej dziedzinie – st. sierż. Czesław Bożym „Szprycha” (1899-1984), żołnierz III Obwodu AK Wola, który skonstruował dla oddziału „Parasol” kilkadziesiąt innych skrytek.

Dokumenty wnoszą nowe, niezwykle istotne informacje do dziejów konspiracji warszawskiej. Jest to tym bardziej cenne znalezisko, że dysponujemy stosunkowo niewielką liczbą dokumentów dotyczących tego tematu –  powiedział Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.

Wśród archiwaliów znajdują się m.in.

– Rysopisy funkcjonariuszy warszawskiego Gestapo (przygotowane przez referat 997, kierowany przez por. Kazimierza Leskiego „Bradla”. Komórka ta działała w ramach kontrwywiadu Komendy Głównej AK);

– Materiały wywiadowcze dotyczący osób podejrzanych o współpracę z Niemcami;

– Wykaz nowych kryptonimów (m.in. zmianę kryptonimu Agat na Pegaz);

– Raport dotyczący straty broni i sprzętu przez „Parasol” w wyniku przeprowadzonej łapanki;

– Kosztorys rysunków i fotografii do skryptu o broni;

– Meldunek dotyczący uzbrojenia i stanu sił niemieckich w okolicach Garwolina;

– Raport z ćwiczeń strzeleckich odbytych w czerwcu 1944 roku w lasach pod Garwolinem

– Wykaz osób nieprzeszkolonych w strzelaniu.

Redakcja portalu Warszawa w Pigułce serdecznie dziękuje Muzeum Powstania Warszawskiego, a w szczególności Pani Annie Kotonowicz, za udostępnienie materiałów, które posłużyły do napisania powyższego artykułu.

Poniżej umieszczamy też wiersz K. K. Baczyńskiego, członka batalionu Parasol, który najlepiej oddaje powstańczego ducha Warszawy.

Pokolenie

Wiatr drzewa spienia. Ziemia dojrzała.
Kłosy brzuch ciężki w gorę unoszą
i tylko chmury - palcom czy włosom
podobne - suną drapieżnie w mrok.
Ziemia owoców pełna po brzegi
kipi sytością jak wielka misa.
Tylko ze świerków na polu zwisa
głowa obcięta strasząc jak krzyk.
Kwiaty to krople miodu - tryskają
ściśnięte ziemią, co tak nabrzmiała,
pod tym jak korzeń skręcone ciała,
żywcem wtłoczone pod ciemny strop.
Ogromne nieba suną z warkotem.
Ludzie w snach ciężkich jak w klatkach krzyczą.
Usta ściśnięte mamy, twarz wilczą,
czuwając w dzień, słuchając w noc.
Pod ziemią drżą strumyki - słychać -
Krew tak nabiera w żyłach milczenia,
ciągną korzenie krew, z liści pada
rosa czerwona. I przestrzeń wzdycha.
Nas nauczono. Nie ma litości.
Po nocach śni się brat, który zginął,
któremu oczy żywcem wykłuto,
Któremu kości kijem złamano,
i drąży ciężko bolesne dłuto,
nadyma oczy jak bąble - krew.
Nas nauczono. Nie ma sumienia.
W jamach żyjemy strachem zaryci,
w grozie drążymy mroczne miłości,
własne posągi - źli troglodyci.
Nas nauczono. Nie ma miłości.
Jakże nam jeszcze uciekać w mrok
przed żaglem nozdrzy węszących nas,
przed siecią wzdętą kijów i rąk,
kiedy nie wrócą matki ni dzieci
w pustego serca rozpruty strąk.
Nas nauczono. Trzeba zapomnieć,
żeby nie umrzeć rojąc to wszystko.
Wstajemy nocą. Ciemno jest, ślisko.
Szukamy serca - bierzemy w rękę,
nasłuchujemy: wygaśnie męka,
ale zostanie kamień - tak - głaz.
I tak staniemy na wozach, czołgach,
na samolotach, na rumowisku,
gdzie po nas wąż się ciszy przeczołga,
gdzie zimny potop omyje nas,
nie wiedząc: stoi czy płynie czas.
Jak obce miasta z głębin kopane,
popielejące ludzkie pokłady
na wznak leżące, stojące wzwyż,
nie wiedząc, czy my karty iliady
rzeźbione ogniem w błyszczącym złocie,
czy nam postawią, z litości chociaż,
nad grobem krzyż.

22.07.1943
Copyright © 2016-2019 warszawawpigulce.pl  ∗  Polityka prywatności  ∗  Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.