Biedronka, Smyk i Dealz zdejmują z półek część asortymentu. Powodem ataki w szkołach

Plastikowe tasaki, kosy i zakrwawione przebrania znikają ze sklepów na 2 tygodnie przed Halloween. Decyzję podjęły Biedronka, Smyk i Dealz. To pierwsza tak widoczna reakcja handlu na serię ataków w szkołach, z których ostatni wydarzył się w sobotę na Pradze-Południe. Sprawdziliśmy, co dokładnie zniknęło i co z gadżetami, które rodzice już kupili.

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google
Dodaj

Fot. Warszawa w Pigułce

Noże, kosy i maski. Smyk czyści też sklep internetowy

O decyzjach sieci jako pierwsze poinformowało Polskie Radio RDC w poniedziałek 12 października. Z oferty wypadają przede wszystkim akcesoria udające niebezpieczne narzędzia: plastikowe noże, tasaki i kosy. Do tego dochodzą stroje z motywem krwi, groteskowe maski i inne produkty, które sieci uznały za zbyt drastyczne.

Najdalej poszedł Smyk. Biuro prasowe sieci przekazało, że produkty halloweenowe z motywem niebezpiecznych narzędzi lub elementami drastycznymi zostały wycofane w całej sieci stacjonarnej oraz w sklepie online. Firma tłumaczy to szacunkiem dla emocji rodziców i dzieci.

Biedronka w oświadczeniu przesłanym RDC napisała o dostosowaniu oferty do społecznego kontekstu i oczekiwań naszych klientów i o myśleniu przede wszystkim o dobru dzieci i młodzieży. Sieć nie podała, ile pozycji zniknęło z półek. O Dealz wiadomo tylko tyle, że także wycofał część asortymentu. Spółka nie skomentowała tego publicznie.

Do chwili publikacji nie znaleźliśmy informacji, by podobne kroki ogłosiły inne duże sieci sprzedające dekoracje i przebrania. Halloween przypada w sobotę 31 października, więc zostało niewiele czasu na zmiany w ofercir.

4 dni, 3 ataki i 1 udaremniony. Ostatni przy ul. Mińskiej

Decyzje sieci zapadły po najgorszym od lat tygodniu w polskich szkołach. W środę 7 października 19-letni uczeń zaatakował nożem 9 osób w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce. Tego samego dnia w Sierpcu policja zatrzymała 17-latka z 2 nożami w torbie, zanim zdążył cokolwiek zrobić. Dzień później w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem 15-latek zabił 37-letnią pracownicę szkoły.

W sobotę 10 października przemoc dotarła do Warszawy. W zespole szkół dla dorosłych przy ul. Mińskiej na Pradze-Południe 21-letnia słuchaczka zraniła 3 osoby: dwie 17-latki i 24-letnią kobietę. Według ustaleń policji żadna z nich nie była uczennicą tej szkoły. Przyszły złożyć dokumenty, a z napastniczką się nie znały. Jedna z 17-latek z raną przedramienia trafiła do szpitala. 21-latka usłyszała m.in. zarzut usiłowania zabójstwa 3 osób, a sąd na wniosek prokuratury aresztował ją na 3 miesiące.

Po tych zdarzeniach policja wysłała patrole pod szkoły w całym kraju, a kuratorium rozesłało rodzicom na Mazowszu przez Librusa komunikat z prośbą o kontrolę plecaków. Wycofanie gadżetów wpisuje się w tę samą falę ostrożności.

To nie jest wycofanie z powodu wady. Zabawki są bezpieczne

Trzeba odróżnić tę decyzję od wycofania produktu, które ogłasza się po wykryciu wady, np. gdy zabawka zawiera szkodliwą substancję albo drobne elementy, którymi dziecko może się zadławić. Tu chodzi o decyzję handlową, a nie o zagrożenie dla zdrowia. Plastikowy nóż z przebrania pirata czy kosa do kostiumu śmierci spełniają te same normy co przed tygodniem. Sieci uznały po prostu, że w obecnej atmosferze nie chcą ich sprzedawać.

Rodzic, który kupił taki gadżet wcześniej, nie musi go więc wyrzucać ze strachu o bezpieczeństwo. Czy chce, żeby dziecko pojawiło się z nim w szkole lub na podwórku w tym roku, to już inna sprawa.

Kupione w sklepie czy przez internet? Prawa są różne

Kto chce oddać kupiony już gadżet, musi sprawdzić, gdzie go kupił. Przy zakupie przez internet konsument może odstąpić od umowy bez podawania przyczyny w ciągu 14 dni od otrzymania towaru (art. 27 i 28 ustawy z 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta). Sklep musi wtedy oddać pieniądze, zwykle razem z kosztem najtańszej dostawy.

W sklepie stacjonarnym takiego ustawowego prawa nie ma. Pełnosprawny towar można zwrócić tylko wtedy, gdy pozwala na to regulamin sieci. Wiele sieci przyjmuje zwroty dobrowolnie, często po okazaniu paragonu i w określonym terminie. Wycofanie produktu z półek nie daje automatycznie prawa do zwrotu. Najprościej zapytać przy kasie, jak sieć podchodzi do takich sytuacji.

Szkoły i przedszkola też mogą zmienić zasady przebieranek

Na przełomie października i listopada w wielu warszawskich przedszkolach i szkołach odbywają się zabawy z przebraniami. W tym roku dyrektorzy mają dodatkowy powód, żeby dokładnie przyjrzeć się kostiumom. Szkoły pracują w podwyższonej gotowości, kontrolują wejścia, a nauczyciele mają zwracać uwagę na każdy przedmiot przypominający broń. Nawet plastikowy nóż w plecaku może dziś wywołać niepotrzebny alarm, a dzieci, które słyszały o atakach, mogą inaczej niż zwykle reagować na widok zakrwawionego kostiumu.

Jak przygotować dziecko na Halloween w tym roku

  • Zanim kupisz przebranie, sprawdź w Librusie albo zapytaj wychowawcę, czy szkoła lub przedszkole nie wprowadziły zasad dotyczących kostiumów i rekwizytów.
  • Wybierz strój bez imitacji broni. Dynia, duch, nietoperz czy czarownica bez tasaka są równie halloweenowe.
  • Jeśli dziecko już ma plastikowy nóż lub miecz, zostaw go w domu. Nie dawaj go do plecaka, nawet na imprezę po lekcjach.
  • Jeśli kupiłeś gadżet online i chcesz go oddać, pilnuj terminu 14 dni od dostawy. Przy zakupie w sklepie zachowaj paragon i zapytaj o zasady zwrotu.
  • Porozmawiaj z dzieckiem, dlaczego tegoroczne Halloween może wyglądać inaczej. Proste wyjaśnienie zmniejsza lęk bardziej niż przemilczenie tematu.
Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl