Bruksela mówi „dość” i pozywa Polskę. W tle weto prezydenta Nawrockiego

Polska znalazła się na celowniku unijnych urzędników. Komisja Europejska straciła cierpliwość i skierowała skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE. Stawką jest bezpieczeństwo w sieci, a w centrum sporu znalazły się przepisy, które prezydent Karol Nawrocki zablokował swoim wetem. Bruksela bije na alarm: brak regulacji sprawia, że jedną z ulubionych stron polskich kilkulatków jest witryna z treściami wyłącznie dla dorosłych.

Fot. Warszawa w Pigułce

Konflikt na linii Warszawa-Bruksela wchodzi w nową, ostrą fazę. Komisja Europejska podjęła kroki prawne przeciwko Polsce za niewdrożenie Aktu o usługach cyfrowych (DSA). Unijni urzędnicy wskazują wprost: polscy internauci, a w szczególności najmłodsi, są pozbawieni ochrony, która należy im się tak samo, jak obywatelom innych państw członkowskich. Thomas Regnier, rzecznik KE, nie przebiera w słowach, nazywając sytuację „alarmującą”.

Szokujące statystyki. Dzieci w cyfrowej pułapce

Powodem pośpiechu Brukseli są twarde dane, które pokazują, jak niebezpieczny stał się internet dla najmłodszych Polaków. Z ustaleń urzędników wynika fakt, który powinien wstrząsnąć każdym rodzicem: wśród dziewięciu najczęściej odwiedzanych stron przez dzieci w wieku 7–14 lat znajduje się serwis z filmami dla dorosłych.

Skala problemu jest gigantyczna. Ponad połowa nastolatków (12–16 lat) regularnie styka się z mową nienawiści lub brutalnymi obrazami. Do tego dochodzi uzależnienie od mediów społecznościowych – szacuje się, że co najmniej 250 tysięcy dzieci otwiera aplikację TikTok minimum 20 razy dziennie. Bez wdrożenia unijnych przepisów, walka z tymi zjawiskami jest praktycznie niemożliwa.

Polityczny klincz. Prezydent blokuje, Amerykanie chwalą

Wdrożenie przepisów, które miałyby ukrócić wolną amerykankę w sieci, zostało zablokowane na najwyższym szczeblu. 9 stycznia prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy wdrażającej DSA, argumentując to obawą przed „administracyjną cenzurą”. Wicepremier Krzysztof Gawkowski przekonywał, że stawką jest bezpieczeństwo dzieci, ale argumenty te nie przekonały Pałacu Prezydenckiego.

Co ciekawe, decyzja polskiego prezydenta spotkała się z entuzjazmem za oceanem. Ambasador USA Tom Rose otwarcie bronił weta, określając unijne regulacje mianem „antyamerykańskich”. Stany Zjednoczone od dawna starają się chronić interesy swoich cyfrowych gigantów przed unijnym nadzorem i podatkami, a algorytmy promujące kontrowersyjne treści generują dla tych firm ogromne zyski.

Co to oznacza dla Ciebie? Jesteś zdany na siebie

Spór prawny i polityczny przekłada się bezpośrednio na Twoje codzienne życie:

  • Brak narzędzi ochrony: Dopóki Polska nie wdroży DSA i nie powoła koordynatora ds. usług cyfrowych, trudniej będzie Ci zgłaszać nielegalne treści, na które trafia Twoje dziecko. Platformy nie będą czuły presji, by usuwać szkodliwe materiały.
  • Ryzyko kar finansowych: Pozew do TSUE może w przyszłości skutkować karami finansowymi dla Polski, za które zapłacą wszyscy podatnicy.
  • Konieczność rodzicielskiej kontroli: Wobec braku systemowych rozwiązań, to na rodzicach spoczywa teraz podwójna odpowiedzialność za monitorowanie historii przeglądania i instalowanie blokad rodzicielskich na urządzeniach dzieci.
Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl