Burza wokół pizzy Książula. Influencer odpowiada na zarzut, że „się sprzedał”
Jeszcze przed oficjalną premierą pizza Książula wywołała ogromną dyskusję w internecie. Produkt pojawił się wcześniej w części sklepów Żabka, a w sieci zaczęły mnożyć się pierwsze testy i recenzje. Sam twórca przyznaje, że opinie są bardzo różne. Teraz odniósł się również do jednego z najmocniejszych zarzutów ze strony części widzów — że współpracując przy sprzedaży pizzy, „sprzedał się”.

Oficjalna premiera produktu została zaplanowana na środę, 7 października. Książulo potwierdził jednak, że pizza jest już dostępna w części sklepów, dlatego miał okazję zapoznać się z pierwszą falą reakcji klientów.
Książulo o pierwszych recenzjach. „Odbiór jest raczej mieszany”
Influencer nie próbuje przekonywać, że wszystkie opinie są pozytywne. Wręcz przeciwnie — przyznał otwarcie, że reakcje są bardzo zróżnicowane.
„Widać, że odbiór jest raczej mieszany. Mimo że premiera jest jutro, wiem, że sporo Żabek już sprzedaje od wczoraj. Dziękuję wam za wszystkie recenzje. Jestem tym zalewany”.
Książulo dodał, że śledzenie recenzji własnego produktu jest dla niego nietypowym doświadczeniem. Jak mówił, ogląda pojawiające się materiały i widzi zarówno opinie neutralne, jak i skrajnie pozytywne oraz negatywne.
„Oglądam to wszystko, jest to dla mnie mega dziwne, też ekscytujące”.
Nie ukrywa przy tym, że nie wszystkim pizza przypadła do gustu. W swojej wypowiedzi zwrócił uwagę, że pojawiają się zarówno bardzo dobre oceny, jak i głosy osób zdecydowanie rozczarowanych produktem.
Największy zarzut? „Sprzedałeś się”
Książulo odniósł się również do znacznie poważniejszej krytyki niż sama ocena smaku. Część internautów zarzuca mu, że wprowadzając własny produkt do dużej sieci handlowej, porzucił niezależność, na której przez lata budował swoją popularność.
Influencer przyznał, że zdaje sobie sprawę, iż części odbiorców prawdopodobnie nie przekona.
„Jeśli chodzi o zarzut sprzedania się, bo to się chyba przewija najczęściej — zdaję sobie sprawę, że część ludzi zawsze tak to będzie postrzegała, a ja nic z tym nie zrobię i muszę z tym żyć”.
Jednocześnie wyjaśnił, gdzie sam stawia granicę.
Książulo tłumaczy, co dla niego oznaczałoby „sprzedanie się”
Według influencera stworzenie własnego produktu i jego sprzedaż nie jest tym samym, co przyjęcie pieniędzy za pozytywną recenzję restauracji czy jedzenia.
„Uważam, że sprzedanie się byłoby wtedy, kiedy recenzowałbym coś za pieniądze”.
Dalej podał konkretny przykład: sytuację, w której restauracja zapłaciłaby mu za przekazanie widzom, że serwowane przez nią jedzenie jest smaczne.
To właśnie taki układ Książulo uważałby za przekroczenie granicy swojej niezależności jako recenzenta.
Pizza jeszcze przed premierą wywołała burzę
Cała sytuacja jest o tyle nietypowa, że dyskusja rozgorzała jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem sprzedaży. Część Żabek wystawiła produkt wcześniej, dzięki czemu pierwsze egzemplarze trafiły do klientów i innych internetowych twórców.
Książulo nie zamierza jednak udawać, że reakcja rynku jest jednoznaczna. Sam określił odbiór jako mieszany i przyznał, że musi liczyć się z tym, iż dla części dotychczasowych widzów wejście z własnym produktem do dużej sieci pozostanie „sprzedaniem się”, niezależnie od jego argumentów.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.