Ceny tego produktu w Warszawie biją kolejne rekordy, a każdy kupuje. Czy zabraknie przed świętami?

Do Wielkanocy zostały 3 tygodnie, a na półkach w warszawskich marketach już teraz zdarzają się luki. Nie chodzi o całkowity brak jaj – tych z chowu klatkowego jest jeszcze dostatecznie dużo. Problem dotyczy wszystkiego innego: jaj z wolnego wybiegu, ściółkowych i ekologicznych. W wielu sklepach kończą się przed południem. A ceny w ciągu roku skoczyły o kilkanaście do 30 procent. Szczyt zakupów dopiero przed nami.

Fot. Warszawa w Pigułce

10 milionów niosek mniej – dlatego jest drożej

Żeby zrozumieć, co się dzieje na półkach, trzeba cofnąć się o kilka miesięcy. Od jesieni 2025 roku Polskę i całą Europę przetacza kolejna fala ptasiej grypy oraz rzekomego pomoru drobiu. Według danych Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz tylko od października 2025 roku z polskiego rynku zniknęło nawet 8-10 milionów kur niosek – zutylizowanych po wykryciu choroby w stadach. To niemal 10% krajowego potencjału produkcyjnego. Dotknięte zostały zarówno małe gospodarstwa, jak i duże fermy przemysłowe.

Problem nie jest wyłącznie polski. W 2025 roku w 20 krajach Unii Europejskiej potwierdzono łącznie 451 ognisk ptasiej grypy u drobiu komercyjnego. Węgry zanotowały 105 przypadków, Polska 96, Niemcy 30, Włochy 21. Kraje, które w normalnych latach eksportowały jaja do Polski – Holandia i Niemcy – same zgłaszają rosnące ceny i problemy z zaopatrzeniem. Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz informuje, że „nie tylko w Polsce duże sieci handlowe mają trudności z utrzymaniem ciągłości dostaw jaj dla konsumentów”.

Efekt jest prosty: podaż zmalała, a popyt – zwłaszcza przed świętami – rośnie jak co roku. Ceny musiały pójść w górę.

Dziesiątka za 15 złotych? Analitycy nie wykluczają

Dane resortu rolnictwa z początku marca 2026 roku pokazują skalę podwyżek. Jaja ściółkowe w zakładach pakowania kosztują dziś 97,78 zł za 100 sztuk rozmiaru L – rok temu było to 83,51 zł, czyli wzrost o niemal 17%. Jaja z chowu klatkowego – choć nominalnie zdrożały mniej – to właśnie one odpowiadają za największy skok procentowy w segmencie najtańszych produktów: wzrost o ok. 30% rok do roku.

W przeliczeniu na sztukę: w dużych sieciach handlowych za jedno jajko trzeba zapłacić co najmniej 1 zł, często bliżej 1,10 zł. Na warszawskich bazarach jaja wiejskie kosztują 1,40-1,50 zł za sztukę – rok temu rzadko przekraczały 1,20 zł. Ekologiczne i z wolnego wybiegu wyceniane są nawet na 2 zł za sztukę.

Analitycy BNP Paribas oceniali wcześniej w rozmowie z „Faktem”, że presja cenowa na rynku jaj pozostaje wysoka przy silnym popycie krajowym i eksportowym. Przed samą Wielkanocą – która wypada w tym roku 5 kwietnia – ceny mogą wzrosnąć o kolejne 10-15% w porównaniu do ubiegłego roku. W praktyce dziesiątka jaj może kosztować 15 złotych i więcej w ostatnim tygodniu marca i na początku kwietnia.

Jedynym wyjątkiem od reguły mogą być wielkanocne promocje w dużych sieciach. Porcja jaj to dla marketów produkt wizerunkowy – klient przychodzi po jajka, wychodzi z pełnym koszykiem. Już teraz część sieci oferuje dziesiątki w promocji po 7,99-8,99 zł. Trudno jednak powiedzieć, jak długo i w jakiej ilości te oferty będą dostępne przy uszczuplonych stadach.

Klatki znikają ze sklepów – i to też winduje ceny

Do efektu ptasiej grypy dochodzi drugi, strukturalny czynnik: stopniowe wycofywanie jaj z chowu klatkowego przez sieci handlowe. Sieć Netto wyciągnęła je ze swojej oferty z końcem 2025 roku. Na początku 2026 roku do tego grona dołączyły kolejne sklepy. Jaja oznaczone cyfrą „3″ – najtańszy i najbardziej masowy produkt – po prostu znikają z półek całych formatów handlowych.

To zmiana społecznie pożądana, ale rynkowo bolesna w najgorszym możliwym momencie. Producenci muszą przestawiać się na chów ściółkowy i z wolnego wybiegu, a to wymaga czasu i nakładów. Podaż tańszego produktu spada, a alternatywny jest droższy z natury – i to winduje średnią cenę koszyka, nawet jeśli samych jaj nominalnie nie brakuje.

Odbudowa stad nie zdąży na święta

Hodowcy nie siedzą z założonymi rękami – stada są odbudowywane. Ale natura nie przyspiesza na życzenie. Kura nioska, która trafia do kurnika jako pisklak, zaczyna znosić jaja dopiero po 18-20 tygodniach. Żadna partia niosek zakupiona po wybuchu epidemii jesienią 2025 roku nie zdążyła więc uzupełnić podaży przed Wielkanocą. Rynek wejdzie w szczyt popytu z zasobami, które – jak pokazują puste półki z wolnym wybiegiem już w połowie marca – są wyraźnie uszczuplone.

„Mamy dwie choroby: grypę ptaków i rzekomy pomór drobiu – nie tylko w Polsce, ale i w Europie” – mówi Katarzyna Gawrońska, szefowa Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz, dodając wprost, że odbudowa stad potrwa miesiące, a produkcji jaj nie da się przyspieszyć jak na taśmie fabrycznej.

Polska sięgnęła po import – w pierwszych 9 miesiącach 2025 roku sprowadzono 25,4 tys. ton jaj, wobec 13,7 tys. ton rok wcześniej. Niemal podwojenie wolumenu importu świadczy o skali krajowego niedoboru podaży. Problem polega na tym, że rynki, z których Polska zwykle importuje, same mają teraz problemy.

Będą puste półki czy nie? Zależy, jakich jaj szukasz

Eksperci z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej PIB oraz Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj zgodnie zapewniają, że całkowitego braku jaj w Polsce nie będzie. Dr Dorota Pasińska z IERiGŻ-PIB podkreśla, że Polska ma nadwyżkę produkcji i nie grożą nam niedobory na wzór tych, które przez kilka miesięcy dotknęły Stany Zjednoczone, gdzie jaja dosłownie znikały ze sklepów. Prezes Krajowej Federacji Hodowców stwierdza krótko: „Z perspektywy rynku nie ma przesłanek wskazujących na ryzyko niedoborów jaj w Polsce”.

Rzeczywistość jest jednak bardziej złożona. Jaj klatkowych jest dostatecznie dużo – ale tych coraz mniej sklep chce mieć w ofercie. Jaj z wolnego wybiegu, ściółkowych i ekologicznych brakuje już teraz, na 3 tygodnie przed świętami. Szczyt zakupowy – ostatni tydzień marca i pierwsze dni kwietnia – dopiero nadchodzi. Kto po ulubione jaja z wolnego wybiegu przyjdzie do sklepu 3 lub 4 kwietnia, może zamiast nich zastać pustą półkę albo cenę, której się nie spodziewał.

Jest jeden czynnik, który może poprawić sytuację po świętach, ale nie przed nimi. Unia Europejska zatwierdziła szczepionkę przeciwko wysoce zjadliwej grypie ptaków (HPAI) o nazwie INNOVAX-ND-H5. Jeśli masowe szczepienia ruszą wiosną lub latem 2026 roku, stada odbudowywane jesienią będą znacznie bardziej odporne. Na Wielkanoc to jednak za późno.

Co zrobić, żeby nie przepłacić i nie trafić na pustą półkę

  • Kup jaja już teraz, nie czekaj na ostatni tydzień. Jaja mają zazwyczaj 28-dniowy termin przydatności od daty zniesienia – kupione dziś bez problemu wytrzymają do świąt 5 kwietnia i kilka dni po nich.
  • Wybierz opakowanie zbiorcze 30 sztuk. W hurtowniach i większych sklepach cena za sztukę w opakowaniu 30-jajowym bywa o 10-15 groszy niższa niż przy zakupie dwóch dziesiątek osobno. Przy świątecznym zapotrzebowaniu różnica robi się odczuwalna.
  • Śledź promocje wielkanocne w sieciach. Sieci handlowe niemal na pewno będą walczyć o klienta promocjami na jaja w ostatnich 2 tygodniach marca – bo wiedzą, że klient po jajkach wychodzi z pełnym koszykiem. Warto śledzić gazetki. Ceny promocyjne potrafią być nawet 30-40% poniżej regularnych.
  • Rozejrzyj się za lokalnym producentem. Rolnicy sprzedający jaja bezpośrednio – na bazarach, przez aplikacje jak OLX czy lokalne grupy na Facebooku – często mają stałą podaż i ceny niższe niż w sklepie. W Warszawie aktywne są targi przy Hali Mirowskiej, Baziliku i wielu osiedlowych ryneczkach.
  • Jaja z chowu klatkowego nadal są dostępne. Jeśli priorytetem jest cena, a nie sposób hodowli – jaja oznaczone cyfrą „3″ wciąż można znaleźć w wielu sklepach i są najtańsze. W najbliższych tygodniach będą też najpewniej dostępne w największej ilości.
  • Nie panikuj i nie kupuj na zapas ponad potrzeby. Całkowitego braku jaj nie będzie – eksperci są co do tego zgodni. Zakupy z dużym wyprzedzeniem i w rozsądnych ilościach to jednak w tym roku wyraźnie lepsza strategia niż zakupy w wielkanocną sobotę.
Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl